Women, czyli parytety damsko-męskie

Podczas przeglądania książek „Nepal” i „India” z serii Insight Guides (Wewnętrzny przewodnik), wydanych przez  APA Productions z Singapuru, od wymienionego poniżej, i napotykając po drodze zdjęcia kobiet, z którymi nie sposób było się nie utożsamiać będąc przecież jedną z nich, przygotowałam tych kilka zdjęć. Starałam się pokazać kobiety pochodzące z wszelakich kast społecznych,  będące przeróżnej urody i w każdym wieku, uchwycone w różnych sytuacjach życiowych. Czy łączy je jedno?

Nepal Insight Guides

W Nepalu jest taki zwyczaj, że kobieta najpierw przygotowuje jedzenie dla męża, następnie zaś z tego co on pozostawi przygotowuje jedzenie dla dzieci. Na końcu zaś przyrządza  dla siebie jedzenie, z tego co pozostawią na talerzu dzieci. Kobiety są tak głodzone, że nie mają siły by wejść po schodach na pierwsze piętro. Chodzi głównie o to by nie miały ochoty myśleć o innych mężczyznach.

W Indiach istnieje zwyczaj wyposażania panien wysokim posagiem, który jest niezbędny w celu wydania za mąż kobiety. Obiektywnie patrząc jest to klęska finansowa dla rodzin posiadających panny na wydaniu. Dlatego istnieje proceder zabijania dziewczyn  tuż po urodzeniu. Wystarczy zrobić dwie dziurki na nodze i powiedzieć, że to zrobiła kobra. Oczywiście nie ma zwyczaju, aby policja przeprowadzała dochodzenie.
U plemienia indiańskiego Janomanów istnieje zwyczaj bicia kobiet. Żadnej kobiecie nie udaje się uniknąć brutalnego traktowania. Wszyscy mężczyźni maltretują żony. Dobrzy mężowie tylko je tłuką i okaleczają, okrutni ranią i zabijają.
- Psi Ząb
www.kazir.blog.onet.pl

Dziwnie się czyta siedząc w wygodnym fotelu, w naszej szerokości geograficznej, tkwiąc w innej tradycji, innej kulturze.  I wiedząc, że jak pije, bije, poniewiera to można mu powiedzieć delikatnie – won! A jak się czyta widząc te twarze?

Nepal Insight Guides
Jest tu młoda  dziewczyna  z Larjung, ze wsi Thakali niedaleko Dhaulagiri, a już  tylko nieco starsza siedzi ze swoim dzieckiem przed domem,  jest też kobieta z plemienia Thecho… Albo kolorowo ubrana służąca z plemienia Rai podczas przerwy w pracy,  a obok The Kumari, czyli żyjąca bogini reprezentująca  boską  siłę na ziemi. Jest też wstydliwa braminska dziewczyna rzucająca spojrzenie spod woalki i obeznana w swej sztuce artystka, prezentująca tradycyjny taniec. Jest kapitalna mocna kobieta z ludu  Chhteri,  nosząca tradycyjny bawełniany ubiór i biżuterię  z koralików, obok mającej za sobą życie, pooranej bruzdami staruszki. To Nepal, bo Indie to już kwintesencja czaru, urody i radosnej piękności. Przy opisach kobiet z doliny, powtarza się „Tamillian belle – tamilska piękność”,  „Rajasthani beauty – ślicznotka z Radżastanu”, albo „Banjara Gipsy – Cyganka z Bandzara” i tu akurat nie trzeba dodawać, że jest to chodząca piękność… Czy też ją trzeba pilnować w ten barbarzyński sposób? -  ew

India Insight Guides

5 Responses to Women, czyli parytety damsko-męskie

  1. psiząb pisze:

    Pięknie EW to napisałaś i zestawiłaś. Naprawdę jestem zauroczony. Musiałaś włożyć w to dużo wysiłku. Całą niedzielę siedziałaś cicho, teraz juz wiem dlaczego. Gratuluję Ci.

  2. ew pisze:

    Milczenie podobno złotem jest, ale chyba nie w każdym przypadku?

    Widzę, że temat niewygodnym jest. Z Tomkiem zęby zjedliśmy na feministycznych pyskówkach, zatem nie prowokuję więcej – zostawmy wpis tak jak jest, niech żyje swoim życiem. Ale powiedzmy sobie szczerze, że bez względu na to gdzie się urodzimy, kobiety lekko nie mają.

    A one piękne są, każda. I zwyczajnie nie mogłam się oprzeć, żeby ich razem nie zestawić z tymi barbarzyńskimi „parytetami”, widzianymi kiedyś u Psiego Zęba.

    Cieszę się, że się udało, i póki co powiem tylko tyle, że szykujemy coś, co dopiero zaskoczy.
    pzdr

    ps.
    Zdjęcia robiłam w Brynowie :)

  3. Tomek pisze:

    W pewnym sensie zrobiłaś zdjęcie poprzez wymiary.

  4. ew pisze:

    O ile te kobiety są do końca piękne, to ich mężczyźni (jak dla mnie), wyglądają niczym kaprawe facjaty z plakatów gończych ścigających terrorystów. :)

  5. ewolny pisze:

    Okazuje się, że hinduską kobietę można uwieść słoniem, oraz, że w dobrym tonie jest prezent w postaci słonia od tejże. Taki przechodni łańcuszek?

    Zamiast „krokodyla daj mi luby” słonia daj mi luby? :) I przypomina mi się kawał:

    - Co mi kochanie kupiłeś?
    - Słonia – odpowiada mąż wyciągając podszewki kieszeni na zewnątrz – tu masz uszy, a trąbę… sama sobie wyciąg.

    Samo życie..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>