Na www.militaria.bielsko.com.pl piszą „Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych został na stałe wpisany do kalendarza imprez miejskich i MON oraz oceniony jako najatrakcyjniejsze przedsięwzięcie sezonu letnio-wakacyjnego. Jest jednym z największych wydarzeń tego typu w Polsce i liczące się w Europie.


W poprzednich latach Bielsko-Biała przyjęło gości z Czech, Słowacji, Austrii, Litwy, Ukrainy, Anglii, Belgii, Holandii i Niemiec. Ponieważ impreza jest bardzo widowiskowa, od kilku lat frekwencja przekracza 30 tyś. oglądających w ciągu zaledwie trzech dni trwania zlotu. Nad tą imprezą obejmuje honorowy patronat Minister Obrony Narodowej oraz Prezydent Miasta Bielska-Białej Pan Jacek Krywult.




Baza Zlotu mieści się na bielskich Błoniach, na terenie poligonu wojskowego, gdzie zostaną wzniesione konstrukcje wież wartowniczych, wykopane rowy okopowe, rozciągnięte zasieki, wybudowane bunkry oraz postawione namioty wojskowe, a wszystko po to aby stworzyć klimat z epoki. Tam też odbywają się pokazy sprzętu lekkiego i ciężkiego; artylerii przeciwlotniczej (odparcie ataku z powietrza), samochodów wojskowych, czołgów, wozów pancernych oraz widowisko pod tytułem TANKCRASH czyli spotkanie czołgu z samochodem osobowym.”
A tymczasem…

W zeszłorocznym wydaniu www.katowice.gazeta.pl czytamy o tym, jak Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne „Klub Gaja” już oto rok temu stwierdza, że w tym właśnie miejscu, żyją… chronione kumaki górskie! A kumak górski nie tylko w Polsce podlega ścisłej ochronie – chroni go także unijne prawo. Na Błoniach ekolodzy natknęli się wtedy również na żaby trawne i ważki oraz na gniazdo kaczki krzyżówki z młodymi.



W pobliżu co prawda jest użytek ekologiczny, staw specjalnie przygotowany z myślą o płazach, ale być może bardzo wilgotne lata sprawiają, że kumaki są także i w innych miejscach. W objętym ochroną zbiorniku podczas wizji lokalnej nie zauważono ani jednego kumaka. To zbiornik położony w lesie, większy i głębszy niż te na nasłonecznionych Błoniach. I wszystko wskazuje, że kumaki zamiast w tym stawie, wolą się rozmnażać w płytkich zbiornikach i rowach na Błoniach, w których woda jest zwyczajnie cieplejsza.


Zastanawiam się jak będzie w tym roku? Te zeszłoroczne kumaki zostały na forach… obśmiane. A może po prostu… nie dopisze pogoda, która przecież i tak nas w tym sezonie wcale nie rozpieszcza – ew

fot. ewolny Bielsko-Biała Błonia










Nie ma miejsca dla czołgów ani kwadów, ani motocykli. Liczą się tylko żaby, bobry, żubry i inne dzikie zwierzęta. Czas umierać.
Biedny kumak, kumka cicho, więc szans z autem nie ma żadnych. Niby to śmieszne, że nie można sobie pojeździć wszędzie quadem, ale raz rozjechana żaba już nie wstanie. Tak samo jest z pozostałą fauną i florą. Cywilizacja rozpiera się bardzo szybko, a przyroda oddaje swoje kolejne przysiółki.
Z jakiegoś powodu ten kumak jest kumakiem chronionym. Ale mnie dziwi inna rzecz, to…
- „Impreza plenerowa, zlotowa o charakterze historyczno-kolekcjonerskim skupiająca miłośników i kolekcjonerów pojazdów militarnych i starej techniki wojskowej. Impreza ma na celu wyłonienie najcenniejszych eksponatów, z punktu widzenia historyczno-restauratorskiego, szerzenie i promocje zainteresowań militarno-kolekcjonerskich w atmosferze pokojowego wykorzystania starej techniki wojskowej, prezentacje pojazdów w ruchu, wymianę doświadczeń, swobodny dostęp osób zwiedzających do eksponatów.”
OK, ale dlaczego upierać się przy Błoniach, terenie rekreacyjnym miasta, nawet jeśli jest to były poligon, a nie skorzystać z sugestii Klubu Gaja i imprezy nie przenieść na płytę naszego, aleksandrowickiego lotniska, skądinąd przystosowanego od strony technicznej, do bezpośredniego kontaktu z tak ciężkim sprzętem:
Czyżby jednak obawa o stan… podłoża? Więc lepiej siekać to czego nie trzeba potem odbudowywać i naprawiać?
Często widać jak korzenie drzew rozpierają się pod drogami asfaltowymi. Tak też jest z tym wypieraniem przyrody przez cywilizacje. Owszem teraz cywilizacja jest górą ale niewiele potrzeba by taki korzeń prędzej czy później przebił się przez asfalt. Nie będzie nas, będzie las.