Między strofami, a kroplami deszczu


9 Responses to Między strofami, a kroplami deszczu

  1. ew pisze:

    „Większość ludzi ma tyle szczęścia, na ile sobie pozwoli” – Abraham Lincoln

    Wspaniały wiersz! Jakby kto miał problemy z odczytaniem odręcznego pisma, to bardzo proszę, jeszcze raz tu:

    Szczęście

    Nie bójcie się szczęścia
    Jego i tak przecież nie ma
    Ani tu…
    Ani tam…

    Umrzemy jutro wczesnym rankiem
    między jajecznicą i przelotnym pocałunkiem
    żałując niedopitej szklanki soku

    Nie mówcie nic zatem więcej
    Nie obawiajcie się szczęścia,
    którego przecież i tak nie ma

    między strofami
    a…
    kroplami deszczu

    tego szczęścia…
    które być całkiem może
    jest tuż za tymi drzwiami

    Szczęście ma śliczne oczy
    Chodzi w jeansach z rękami w kieszeniach
    I tu…
    I tam…

    Gra na organkach
    Gwiżdże na palcach
    Na wiolonczeli drwi
    I strzela z procy

    Tak często jak się pojawia,
    Równie często znika

    MonsieurLaPadite
    04 maj 2010 Montreal

  2. psiząb pisze:

    Szczęście jest, tylko we śnie, gdy śpimy, kiedy jednak się budzimy ono znika, ale nie zawsze, czasem pozostaje jeszcze aż do momentu, gdy postawimy nogę na ziemi.

  3. ew pisze:

    O naszym szczęściu nie decyduje to, co nam się przydarza, ale jak na to reagujemy. Jeden człowiek w utracie związku czy pracy widzi tragedię, a drugi dostrzega otwierające się możliwości. Bycie szczęśliwym to być może jedno z największych wyzwań, jakie stawia przed nami życie. Bycie szczęśliwym wymaga od nas ogromnej determinacji, wytrwałości i samodyscypliny… Nic nie jest warte by być z tego powodu nieszczęśliwym.

    Jeśli któregoś dnia zamierza się być szczęśliwym, czemu nie zacząć od dziś?! Pewien indyjski guru powiedział kiedyś swemu uczniowi fanatycznie szukającemu szczęścia:
    - Zdradzę Ci tajemnicę szczęścia. Jeżeli chcesz być szczęśliwy – BĄDŹ SZCZĘŚLIWY!

    Taka garść uwag od Andrew Matthews’a „Bądź szczęśliwy”. Wspomniany Lincoln też od niego. Jak pociągniecie temat jeszcze drugą garścią rzucę.

  4. psiząb pisze:

    Masz rację EW. Dorzuć drugą garść. Pociągam za temat.

  5. ew pisze:

    Ciągnę, ale trzeci raz pociągnę jak też czymś koledzy rzucicie – każdy chce być szczęśliwy albowiem, ja też. Poniższym wywodem zatoczymy koło, gdyż…

    Są dwa szczęścia:
    Jedno małe – być szczęśliwym
    Drugie duże – uszczęśliwiać innych

    W ręku trzymasz farby i pędzel. Najpierw malujesz raj, a potem do niego wchodzisz – Kazantzakis… żeb (jak mówi Henio Bałdyga) nie stale Lincolnem.

    Reasumując po drodze – jeżeli czegoś bardzo chcesz – to najpierw to daj!

    Bo od Twego wyboru zależy co widzisz, co myślisz i co słyszysz. Jedna osoba widzi filiżankę do połowy pustą a druga do połowy pełną. Jedna piękny ogród za oknem a druga tylko brudną szybę w oknie. Codziennie sobie zatem mów, że to życie to jest to, że masz ograniczony czas i chcesz jak najlepiej go wykorzystać.
    Codziennie sobie przypominaj, że świat już jest piękny i nie trzeba go zmieniać, ale można natomiast zmienić siebie. Jeśli zaś dopadnie Cię chandra to zajmij się czymś, znajdź sobie jakieś zajęcie, a po 5 min poczujesz się znacznie lepiej.

    I ostatecznie reasumując, przed ewentualną trzecią garścią ponadczasowych mądrości – wiedz, że najlepszym sposobem na polepszenie własnego samopoczucia jest? Zrobienie czegoś dla kogoś innego!
    Na pdst. Andrew Matthews’a “Bądź szczęśliwy”

  6. MonsieurLaPadite pisze:

    Jeżeli pani na lekcji zapyta :co autor miał na myśli ?,autor odpowie,że miał na myśli dokładnie to co napisał.Filozofowie mówią o tym samym co poeci,lecz posługują się skomplikowanymi pojęciami,hermetycznymi i elitarnymi.Przywódcy duchowi mówią o tym samym powołując się na prawdę objawioną używając bardzo chętnie paraboli,łatwej do przyswojenia dla gawiedzi.
    Poeta nie jest filozofem.ani też Guru,dlatego że jest poetą właśnie,poeta niczego nie wyjaśni ,ani nie przepisze recepty na szczęście,poeta wymaluje słowami,skomponuje,namiesza,sprowokuje i zamilknie.
    Dobre są te twoje garście mądrości ew, a i zamach masz zamaszysty,bo ziarna tej wiedzy doleciały tu do mnie, do Montrealu.
    Fortes fortuna juvat,

  7. ew pisze:

    LaPadite rzuciłeś tak, żem w zadowoleniu pochwyciła, zatem garść trzecia i chyba ostatnia? Jak dla mnie najważniejsza. Któż z nas bowiem, nie jest takim asekuranckim chomikiem, kryjącym się za zbiorem powszechnie obowiązujących przykazów, nakazów i prawideł? A życie jedno… Wracamy do Lincolna i:

    Większość ludzi ma tyle szczęścia, na ile sobie pozwoli – Abraham Lincoln

    Zatem, jeśli kiedykolwiek dopadnie Cię pokusa bycia nieszczęśliwym, przeczytaj słowa tego umierającego starca:

    - Gdybym jeszcze raz miał przeżyć moje życie, tym razem usiłowałbym popełniać więcej błędów. Nie starałbym się być taki doskonały. Więcej bym wypoczywał, odpoczywał. Rozluźniałbym się, byłbym bardziej beztroski i wiele spraw traktował mniej poważnie. Byłbym bardziej szalony.
    - Wykorzystywałbym więcej szans, więcej bym podróżował, przewędrował więcej gór, przepłynął więcej rzek, odwiedził więcej nieznanych mi miejsc. Jadłbym więcej lodów, a mniej sałaty.
    - Miałbym więcej prawdziwych, a mniej wydumanych zmartwień!
    - Prawda jest taka, że byłem jednym z ludzi, którzy godzina za godziną, dzień za dniem, pędzili asekuracyjny tryb życia, roztropny i przemyślany. Och, gdybym znowu mógł przeżyć moje życie, delektowałbym się każdą chwilą.
    - Byłem jednym z tych, którzy nigdzie nie ruszają się bez termometru, termofora, wody do płukania ust, płaszcza przeciwdeszczowego i spadochronu. Gdybym miał jeszcze raz przeżyć moje życie, tym razem podróżowałbym z małym bagażem.
    - Gdybym miał jeszcze raz przeżyć życie, wiosną wyskakiwałbym boso z łóżka, a jesienią wstawał później, więcej bym jeździł na karuzeli, obejrzał więcej wschodów słońca i więcej bym się bawił z dziećmi.
    - Gdybym miał przeżyć życie od nowa…
    - Ale nie przeżyję.

    Andrew Matthews „Bądź szczęśliwy”

  8. MonsieurLaPadite pisze:

    Zatem :korzystajmy z tego czasu,który jest nam dany… :)

  9. Tomek pisze:

    Kiedyś promyki słońca wpadające letnim porankiem do pokoju budziły mnie doskonale wypoczętego. Od spokojnego snu do pełnej świadomości mijała jedna tylko chwilka. Przeciągnięcie się w łóżku i ta kąpiel w blasku cudownego światła to był taki niezbędny prolog do rozpoczynającego się dnia. Pokój, świat, jedzenie, powietrze, kształty, dotyk… były skrajnie wyraźne. Przyszłość w wyobraźni mogła rysować się tylko lepiej niż tamta teraźniejszość.
    I dokładnie pamiętam co odzierało świat z ideałów. Krok po kroku. Zrozumienie rzeczywistości. I choć można upiększyć sobie i bliskim życie to już nie będzie nigdy jednym ciągiem niczym niezmąconej błogości. Gdyby istniały takie nożyczki którymi można by ciąć i zszywać te dobre chwile ze sobą. Przyszyłbym teraz malutki chociaż skrawek z tamtego przebudzenia przed sobą :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>