CROATOAN, czyli Roanoke – Zaginiona Kolonia

„Kontynent (Ameryka) stanął otworem dla jego odkrywców a los jego rdzennych mieszkańców to jakby historia żywcem wzięta z książek Stephena Kinga i nie mieści się w głowie, że cywilizacje tak doskonale rozwinięte jak np. imperium Azteków padły tak szybko i niemalże bez oporu” Stephen King opisał to w Sztormie stulecia. No, może to była tylko wzmianka, ale myślę, że jak najtrafniej   w „Nowym Świecie” przytoczono jego nazwisko.

Bowiem niedawno wpadła mi w ręce jedna z jego książek, a właściwie gotowy scenariusz zatytułowany „Sztorm stulecia”. Rzecz dzieje się na odciętej od świata wyspie. Mieszkańcy omal nie zostają wymazani z tego świata przez tajemniczego gościa, który odwiedza to miejsce. W czasie czytania z wypiekami na twarzy tej zajmującej lektury, moją uwagę skierowała nagle na inny tor wzmianka o sekrecie innej wyspy a konkretnie Roanoke. Autor nawiązał do nagłego zniknięcia jej mieszkańców.

Wyspa mieści się w USA w stanie Karolina Północna.

W lipcu 1584 roku wyruszyła wyprawa odkrywcza eksplorująca łańcuch wysepek i jej terenów. Uwagę podróżników przykuła położona za barierą wysp, jakby ukryta przed światem, właśnie wyspa Roanoke.

Gdy w roku 1590, niejaki White, dotarł do owej tajemniczej wyspy nieoczekiwanie odkrył, że wszyscy osadnicy zniknęli bez śladu. Wyglądało to tak jakby mieszkańcy wyparowali. Nie było żadnych śladów, które mogłyby wskazywać na jakąkolwiek tezę sposobu zniknięcia np. siłowego. Jedynym tropem był napis wyryty na palisadzie. Właśnie ten napis został wykorzystany w książce Stephena Kinga – „CROATOAN”

Co chcieli przez ten napis osadnicy powiedzieć? Ich los od stuleci jest przedmiotem domysłów.

Stephen King fantazjował, że sprawcą zniknięcia ludności jest Linoge, demon który pozostawia zamkniętej społeczności wybór iście szatański. W Sztormie stulecia jest nim poświęcenie dziecka w zamian za oszczędzenie większości. Nie usłuchanie jego rozkazu grozi tym, co spotkało wioskę Roanoke. Wybór mniejszego zła?

Przychodzi na myśl jeszcze jeden pisarz Dean Koontz, u którego sprawcą zniknięć jest pierwotna materia połykająca materię ludzką. Pojawia się na ziemi raz na ileś tysięcy lat i pożera wszystko co żywe na swej drodze. Po zaspokojeniu pragnienia chowa się ponownie do swojej nory głęboko w ziemi na kolejne tysiące lat.

To jedynie fantastyka, która wzbudza ciekawość. Osobiście jestem przekonany, że za wszystkimi tajemnicami świata stoją prozaiczne, łatwe do wytłumaczenia przyczyny. Łatwe oczywiście tylko wtedy gdyby wsiąść do Wehikułu Czasu i zobaczyć je z ukrycia.

Mimo takiego realnego podejścia do sprawy, lubię bawić się w domysły z autorami fantastyki – Tomek

3 Responses to CROATOAN, czyli Roanoke – Zaginiona Kolonia

  1. ew pisze:

    Niezawodny Tomek, wystarczyło szturchnąć Stephen King, by okazało się, ze nie zasypia gruszek w popiele…

    I tak sobie myślę (zaraz po najstarszych w Europie XII wiecznych szachach z Sandomierza), co czeka jeszcze na nas nieodkrytego do odkrycia, ale i co jeszcze uda się wyjaśnić z niewyjaśnionego.

    A czas działa na naszą niekorzyść.

  2. Tomek pisze:

    Takie historie są wodą na młyn wszelkich fantastów. Wyjaśnienia najczęściej bywają proste ale dojść do nich to nielada wyczyn.

  3. Battlegrim pisze:

    a ja myślę że to na rozkaz samego Monitora przybysze z Makplanety – Sigma i Pi uprowadzili ich swoim niezawodnym Gwiazdolotem. Przetrzymują ich obecnie w pałacu Miętowego Groszka. Ta teza pasuje mi najbardziej do opisanej wyżej sytuacji, i tej tezy proponowałbym się trzymać. Mało tego, myślę – i jestem święcie przekonany – iż przyszłe pokolenia dojdą do tego samego rozwiązania co ja.

    Pozdrawiam!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>