Lido Di Jesolo – miejscowość głównie wypoczynkowa.

Blisko z niej do Wenecji i Chorwacji, ale tym razem nastawieni byliśmy na wypoczynek ze względu na błogosławiony stan żony.



Poranne śniadania na głównym deptaku, kąpiele w morzu, doskonałe jedzenie i długie spacery wprawiały w błogie zapomnienie. To już druga wizyta w tym miejscu i ponownie koniecznym punktem programu była wystawa rzeźb z piasku. Ostatnio dziki zachód tym razem Pinokio.
Zdjęcia być może nie oddają tego kunsztu i artyzmu twórców. Sznurówka, wylewająca się woda, strach w oczach Pinokia, rysy twarzy, oddany ruch i niezwykła perspektywa rzeźb sprawiały, że na długo zatrzymywaliśmy się przed każdą pracą.



fot. Tomek Włochy










Mam nadzieję, że popłyniecie do Wenecji i zobaczymy parę zdjęć z nad Canal Grande?
Niestety, Tomasz już śląski smog niucha. Ale jeśli tylko Monsieura przekonać…
Czy na pierwszym zdjęciu jest młoda para – pani w sukni ślubnej? Przepiękne te rzeźby z piasku, i przypominają mi swoim kunsztem rzeźby lodowe. A teraz pytanie, w którym materiale jest je trudniej „wystrugać”? I czy ten piach, aby czystym, niczym nie utwardzanym piachem jest?
Z Wenecji to tylko zdjęcie przy moich komentarzach. To w okularach słonecznych to właśnie z Wenecji, ale z 2007r:
Tak, na pierwszym zdjęciu jest tu młoda para. To ostatni dzień i Włochy żegnały nas chmurami i deszczem więc nie było tak żal odjeżdżać.
Do piasku dodawany jest podobno cukier, ale to może plotka.
Moich się obawiam pokazać. Nie mam cyfrowych fotografii, a i zamiast skanera tylko aparat w telefonie – zatem marna ich jakość. Za to wspomnienia cudne.
Wiesz Psi Zębie, o której zwiedzałam Wenecję? O 5 rano! Tzw przerwa w podróży, której ta zabójcza wręcz pora, ani solidne zmęczenie, nie odebrało nic z doświadczania weneckiego czaru i uroku. Na pamiątkę maskę sobie kupiłam. Chyba jak każdy.
No i tak sobie myślę, może te rzeźby są jednak z cukru a nie z piasku?
Niestety zagapiłem się i maski nie kupiłem. A pizzę jadłem najgorszą na świecie.
Ta wczesna pora to słuszna pora do zwiedzania Wenecji. Popołudniu panuje duchota a jeszcze zamknięte przestrzenie wąskich uliczek.
(Żałuje likwidacji Austerii. Tam dałem foty z 2007 i rzeźb Dzikiego zachodu. Po padnięciu Windowsa tamte straciłem)
no właśnie! ten piasek to chyba z czymś zmieszany?? bo jak to możliwe, że się kupy trzymaja takie rzeźby jak piasek szybko wysycha??
ale niesamowite są!
Sprawdziłem w fachowym źródle:
Budulec pochodzi ze żwirowni gdzie zostaje specjalnie przesiany i przygotowany.
„Faza przygotowawcza obejmuje tzw. kompaktowanie piasku, czyli ubijanie go z wodą za pomocą specjalistycznego sprzętu budowlanego w drewnianych szalunkach. Dzięki temu powstaną zwarte, zbite bryły piasku.”