W latach 1940-1941 niemieccy okupanci wypędzili mieszkańców wsi: Brzezinka, Harmęże, Pławy, Bór, Rajsko, Klucznikowice, Babice, Broszkowice oraz Oświęcim-Zasole po to, aby w miejscu zburzonych lub zajętych budynków, założyć obóz zagłady – Auschwitz-Birkenau (pol. Oświęcim-Brzezinka):




Pomysł utworzenia obozu powstał we… Wrocławiu:




Ogółem do obozu trafiło co najmniej 1,3 miliona osób, z czego zostało zabitych prawie 1,1 mln…



Istniejący w latach 1940-1945 obóz zagłady, to do dziś symbol Holocaustu, ludobójstwa. Poniżej przygotowany przeze mnie film…
… z muzyką The Benedictine Nuns Of St Cecilias Abbey w utworze „Kyrie From Litanies Of The Sacred Heart” , z albumu „Trascend – Pure Gregorian Chant” … [*] … który i tak nie oddaje tego przytłaczającego ogromu nieszczęścia…


W Wikipedii czytamy jeszcze, że jest to j e d y n y obóz koncentracyjny, który znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO – Auschwitz-Birkenau, czyli niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady, działający w latach 1940-1945. Ludzie ludziom…


fot. ewolny Oświęcim, Brzezinka
Zobacz również:
- Treblinka – obóz zagłady










Udało się zwiedzić część, omijaną zazwyczaj w medialnych przekazach. Coś dla trekkerów, bo odległości są tam spore.
Bez jupiterów i fleszy widać wyraźnie, że muzeum chyli się ku upadkowi i konserwatorzy ścigają się z upływem czasu. A jeśli nieubłagany skutecznie zatrze te ślady?
Masa zagranicznych autokarów, a spośród wylewających się z nich turystów, obok włoskiego, głównie język niemiecki. I trudno słysząc w tej scenerii „Los”, „Komm Her”, albo „Schnell!” (czyt. sznel) uwierzyć w szczere intencje pokory i pokuty dla tego, do czego dopuściła się ta nacja – w chęć złożenia hołdu z szacunku do ofiar. Kołacze po głowie myśl, że jednak znakomita większość pragnie na własne oczy ocenić, czy to mogło być prawdą. Zresztą, darmowe wejście a skarbonka przy takim przepływie majętnych osób jakby… pusta.
Najwięcej p a l ą c y c h się zniczy ma hebrajskie napisy. Najwięcej ich na ruinach krematorium, i nie tylko dlatego, że w barakach świec palić nie wolno. Wszędzie masa misternie ułożonych kamyków, zostawianych to tu, to tam – nieznany nam zwyczaj – swoiste „wota” dla bliskich:
Kiedyś byłem przewodnikiem pewnego mieszkańca Anglii, który gdy dowiedział się, że przejeżdżamy obok Auschwitz, koniecznie chciał wstąpić do b. obozu zagłady. Niestety w Birkenau nie było żywego ducha, który by nas tam wpuścił. Przy bliższej rozmowie okazało się, że ten Anglik pochodził z Węgier, skąd uciekł w 1956 roku. Oczywiście nie musiał mi mówić, że jego przodkowie pochodzą z Ziemi Świętej.
Ew
Niesamowite to zdjecie 4 od gory:
Druty kolczaste,wiezyczka wartownicza i placzace wierzby.
Najbardziej się boję, że to wróci. To o czym wspomina Psi Ząb:
http://ecodzien.pl/2010/02/15/odwiedziny/
http://ecodzien.pl/2009/12/21/rejs-czyli-uwagi-na-marginesie-%E2%80%93-historia-tynca/
To co wiemy na temat wojen, obozów, kartek żywnościowych, braku pracy, jedzenia, pieniędzy – zwyczajnego przeżycia. Tyle się mówi, że żyjemy w niespokojnych czasach, a okres pokoju, jest najdłuższym w historii Europy. Tego się, boję, że się to skończy, bo takie historie przeżywają silne osobniki, a do nich nie należę.
W jednym z najcięższych bloków SK, przeznaczonym dla więźniów „politycznych”, na suficie przetrwał rysunek nieznanego więźnia, obrazujący ciężką pracę przy kopaniu rowu – Kanału Królewskiego.
Ja Wam coś powiem, mieszkamy tu przecież i trochę obcujemy z bierzmem Oświęcimia. Na mojej mamy cmentarzu są nie tylko nagrobki z mini wieżyczkami wartowniczymi, drutem kolczastym i numerem, ale i stoi jeden z wielu pomników (bo dla Sybiraków też), i jest on właśnie poświęcony ofiarom męczeńskiej śmierci w tym oświęcimskim obozie:
I cytat z grypsu tam:
- „Jest Bóg choć tak trudno tutaj w to uwierzyć. Wczoraj w niedzielę wysłuchałem przez okno piwniczne mszy świętej, którą odprawiano s k r y c i e na parterze. Przypomina to starochrześcijański okres katakumb. Jeden Bóg tylko może wiedzieć, gdzie było więcej męczenników – w Rzymie, czy Oświęcimiu.”
Jak powiedziałam gryps żołnierza AK Wacława Stacherskiego, wysłanego z bunkra śmierci w KL Auschwitz. Czasami naprawdę człowiek się zastanawia, czy jest Bóg skoro na to pozwala…
A zderzeń takich JJ jest tam naprawdę więcej. Falujące zlotoslane pole, pachnący rumianek i wiesz, że krew w piach… a dookoła setki korków od prądu.
Właśnie się pokłóciłam mailowo, bo najgorsze jest to, że niektórzy nie widzą w tym wszystkim dzieci, tylko obligatoryjny, jakiś wydmuchany problem. Krzywda niewinnych dzieci. Czy nie robi nam się miękko na krzywdę swojego dziecka? A czym zawiniły te, że szły na równi ze starymi do obozu?! To my dorośli bawimy się w wojnę, ale to one są okradane ze spokojnego dzieciństwa, szczęśliwej młodości, dobrego startu w… lub w ogóle życia.
Trzecie zdjęcie od dołu.
A do tego wspomnienia Pana Wiesława spod Muru Berlińskiego:
- “Mieszkałem wiele lat w Opolu i okolicach. Mam wielu znajomych „zza Buga”, z Centrali, Ślązaków, Niemców. Chodziłem z nimi do szkoły, pracowaliśmy w jednej firmie. Wielu wyjechało w ramach „łączenia rodzin”, wielu mieszka tam gdzie mieszkali ich przodkowie.
W czasie nauki w szkole, odwiedzaliśmy się w domach. I co z tego, że u Norberta czy Wolfganga można było dostrzec jakieś plecaki, manierki i inne fragmenty wyposażenia żołnierzy „ich wojska”? I co z tego, że Maciek jeździł rowerem będącym na wyposażeniu WP przed 1939 r.? Co z tego, że jeden opowiadał jak jego „stary” stracił nogę pod Stalingradem, a ojciec innego, po poddaniu w 39 r., nie oddał Visa i wolał go rozłożyć na części i porozrzucać – by nie wpadły w ręce wroga.
Co było wspólnego w tych opowieściach? Nie mówiąc o tym, każdy z tych żołnierzy dostał, w jakimś tam czasie, powołanie do wojska. Listonosz przyniósł list i tyle było ich wolności i swobody decyzji. Zaczęli robić to, co te okropne machiny władzy postanowiły. Wszystko inne to szczęście lub pech, uległość propagandzie, albo obojętność na jej wpływ.”
http://ecodzien.pl/2009/11/06/czwartkowe-spotkania-mur-berlinski/#comment-6258
Tragiczna historia o rozdzielaniu przyjaciół – nagle bach, listonosz dzwoni dwa razy i przynosi… temu do Wermachtu, temu do WP, a temu do… gazu.
Petycja by wreszcie zaprzestano nazywać faszystowskie, nazistowskie obozy koncentracyjne… polskimi:
http://www.thekf.org/events/news/petition/?lang=en-us&agent=generic&action=view&mode=&q=&date=&count=2&sistart=3840
Mój podpis jest na 33 stronie, a Twój?
Na zdjęciu z cmentarza w Bielsku-Białej właściwe określenie „niemiecki obóz koncentracyjny”:
http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC00472.jpg