
fot. Monia ostatnie schronisko przed Mont Blanc, Alpy
Puste miejsca
Do przeszłości często powracam, przybywam
I jak gość nieproszony, pokornie
O jałmużnę wyciągam rękę…
Do przeszłości powracam, tamtej odległej -
- bliskiej; memu sercu najbliższej.
Idę na wojnę, by z niej nie powrócić,
Powracam z niej zwyciężony lecz niepokonany.
Szukam tej ciszy w śpiewie skowronków
I jej nie odnajduję…
Podchodzę tak bardzo blisko,
By znów się jeszcze bardziej oddalić.
Zapełnić miejsca… te miejsca,
Te puste szkolne ławki,
Te opuszczone fontanny w parku,
I te krzesła przy stołach biesiadnych.
Niedokończone rozmowy…
Przerwane tańce…
I obiad zjedzony na szybko…
I te gorzkie pożegnania na zawsze…
Tam zaglądam jeszcze,
Bo tutaj już jestem
A tam ciągle i na wieki!
MonsieurLaPadite
30 lipiec 2010












Ci co mnie znają wiedzą, że uwielbiam poezję. To malowanie świata słowami. To ubieranie swoich myśli w wyrazy, niczym kolorowy kalejdoskop układanie ich w wymyślne, niepowtarzalne wzory.
Odczytywanie poezji, to już indywidualna sprawa każdego odbiorcy. Wariantów „Co autor miał na myśli” tyle, ile czytających oczu… Każde dostrzegą coś innego.
Czytając „Puste miejsca”, i myśląc o jego Autorze, przypomniało mi się to zdjęcie i mój komentarz pod nim; sporo ostatnio gór, ale co robić skoro żeglarze odpłynięci.
-”Te maleńkie postaci z wyciągniętymi rękami przywodzą mi na myśl, że zaraz ulecą jak wolne ptaki w bezmiar przestworza. Tu widać całą tą niezmierzoną przestrzeń, obłoki pod stopami, wręcz “przestwór oceanu” niebiesi – wypłynąłem na suchego przestwór oceanu…
Pięknie wypływasz Monsieur…
I te gorzkie pożegnania na zawsze…trafnie ująłeś to Monsieur…
Jak w bajce. Wydaje sie ze zaraz będą kontynuować podróż po chmurach.