Żywiec – Katedra Narodzenia N.M.P. i „Ave Maria”

Bo Żywiec to nie tylko piwo… Jego katedra zaskakuje, jest przepiękna… dlatego nie dziwię się, że wymieniana jest jako jeden z najpiękniejszych sakralnych zabytków, i to nie tylko południowej Polski.


Kościół ten zbudowany został już w pierwszej połowie XV wieku, jednak tą późnogotycką budowlę, w okresie renesansu przebudował ród Komorowskich.  Niczym latarnia morska, góruje zbudowana przez włoskiego architekta Jana Ricci, jego wysoka na 60 metrów wieża,  a do jego nawy przylegają dwie przecudnej urody monumentalne kaplice kopułowe: od północy późnorenesansowa kaplica grobowa Komorowskich (1596-1608), a od południa neorenesansowa kaplica grobowa Habsburgów (1929). We wnętrzu późnobarokowe: ołtarz, stalle,  ambona, późnogotycka płaskorzeźba Zaśnięcia N.M.P.,  cenne organy, tron ozdobiony herbami: papieskim i Żywca, liczne malowidła i misternie kolorem tkane witraże. Jednak obecny wystrój, przeważnie barokowy,  pochodzi z czasów po pożarze w 1711 r.


W 1992 r. po utworzeniu przez papieża Jana Pawła II diecezji bielsko-żywieckiej, ten kościół parafialny podniesiony został do rangi konkatedry.


A na zewnętrznych ścianach jeszcze malowidła, kropielnica, ale i pamiątkowe tabliczki, m.in.: „1612-1912 – X. Piotrowi Skardze prorokowi i nauczycielowi narodu lud żywiecki”, „1530-1930 – Janowi Kochanowskiemu twórcy psałterza i trenów Ziemia Żywiecka”,  „Jan III Sobieski król Polski 1629-1696 – W 250 rocznicę zwycięstwa pod Wiedniem i ocalenia chrześcijaństwa od nawały tureckiej”.


Ciasne umiejscowienie uniemożliwiało z zewnątrz uchwycenie całości katedry obiektywem. Pozostało padnięcie w mistycznym wnętrzu na kolana,  a to… zostało nagrodzone  próbą przez  N.N. „Ave Maria”…

W operze nie tylko duch, ale i zapach kurzu na scenach stęchniętych desek, spłowiałe ze starości kotary, zbutwiałe przybrania obok kandelabrów i stukot oparcia od wysiedzianych już przez lata krzeseł. Światło to nie tylko życie, obraz i pozytywne wrażenia. Bo nawet przy delikatnym blasku świec, dostrzegasz wszelkie niedociągnięcia, nieudanej niestety scenerii. Odrapane freski, odpryski na złoceniach klamek, nieudolnie wykonaną makatę  starej kamienicy – tandetną brzydotę tego miejsca. Lecz nagle zdajesz sobie sprawę, że chyba światło przygasa. Zazwyczaj nie zauważa się tego pierwszego momentu a zrozumienie łapie się w chwili, gdy na sali panuje już zdecydowany półcień. Teraz poprawiasz się szybko na siedzeniu, czekając nerwowo na pierwszy dźwięk.

Ciemność choć oko wykol.

I oto jest!

Z ciszy wyłania się spokojny głos „Ave Maria…”. Lasery świateł padają na postać kobiety na scenie, krzyżują się, migoczą, rozbłyskują światłem miliona gwiazd. Coraz mocniejszy dźwięk wibruje po sali, która przeszła metamorfozę. Rykoszetem odbija się od cudownie na złoto oświetlonych ścian, od przemile mięciutkiego puchu kotar, od prześlicznie świecących żyrandoli. Mimochodem wynurza na powierzchnię misternie sztukowane freski – jesteś tylko ty, on i magia tego miejsca. Niczym membrana odbierasz koncert całą swą skórą, chłoniesz, pożerasz, zasysasz. Kroplówka działa – za chwilę dowiesz się, że jesteś muzyką…  – ew
http://ecodzien.pl/2010/03/06/ave/

fot. ewolny Żywiec

5 Responses to Żywiec – Katedra Narodzenia N.M.P. i „Ave Maria”

  1. psiząb pisze:

    Będę musiał wstąpić kiedyś do tej konkatedry.

  2. MonsieurLaPadite pisze:

    Psizębie,jest wielkie prawdopodobieństwo,że się spotkamy w tej konkatedrze,zwłaszcza podczas wykonania Ave Maria !
    Pozdro !

  3. chrismiekina pisze:

    Katedra wygląda jakby ja zbudowano wczoraj – taka wychuchana. Widocznie narod bogobojny w Żywcu mieszka. Też bym tam zajrzał, bo lubię atmosferę kościołów, ich półmrok i zapach kadzidła.

  4. PATRIOTA pisze:

    W poprzedniej diecezji (Archidiecezja Krakowska) Żywiec był jednym z miast, które miało największą liczbę powołań kapłańskich. 22 maja 1995 roku Żywiec przeżył odwiedziny Świętego za życia, Jana Pawła II-go Wielkiego Polaka. Tron papieski, na którym zasiadał podczas wizyty obok dzwonnicy, znajduje się obecnie w katedrze jako jedna z najcenniejszych pamiątek (niemalże relikwia). Od roku 1976, niestrudzony pasterz (ks. infułat Władysław Fidelus) dba o tę świątynię, która była już kilkakrotnie odnawiana. Dla mnie najpiękniejsza atmosfera panuje w katedrze podczas czuwania nocnego z pierwszego piątku na sobotę. Trzeba choć raz uczestniczyć w tym czuwaniu. Koniecznie.

  5. Ela Wolny pisze:

    Dziękuję za odwiedziny i ciekawy komentarz.

    W uzupełnieniu tylko zapytam, czy nie odczuwa pan, że jednak Żywiec jest poza swoimi opłotkami jakby… n i e d o c e n i a n y?

    Tak, piwo i węzeł komunikacyjny, baza wypadowa w góry to naprawdę nie wszystko. Ja sobie pozwoliłam na raptem 3? odsłony jego historii, a może być ich przecież znacznie więcej:
    http://ecodzien.pl/category/podbeskidzie/zywiec/
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>