Podobno żeglarstwo na tak „mizernych” akwenach, to z przekąsem „Żeglarstwo Szuwarowe”. Po ostatnim pobycie sparafrazowałabym na… „Błotniczek Szuwarek”. I wcale obroną tu nie są minione deszcze… Mamy w pamięci czystą toń Morza Karaibskiego, porównywalną z naszą „Kroplą Beskidu”? No to zapraszam:
Przystań Halny:


„A w górze błękit nieba”…

… a w dole taaaka ryba…

… i samotny, nie tak do końca biały… za to z włączonym agresorem – syczał!

Mimo wszystko, przepięknie tu jest zawsze od zawsze. Poniżej jedyna dziurka w niebie z kawałkiem lazuru odbitym w… stawiku, a w dali? Beskidy:


I może jeszcze Żylica oraz jarzębina, oczywiście czerwona:


fot. ewolny Pietrzykowice Żywieckie
Zobacz również:
- Jezioro Żywieckie 4 września 2010 – Ewa
- Pietrzykowice Żywieckie – Tresna 21 marzec 2010 – ewolny










Łabądź rzeczywiście patrzy z pode łba, choć może w taki właśnie sposób udaje sępa i coś od autorki chce wysępić posykując sobie pod dziobem jakieś skoczne habsburskie walce..
Gdyby nie bułka odpłynąłby, dla zdjęć poświęciłam połowę swojego śniadania.
Łabędzie mają takie automatyczne syczawki,które im się włączają na widok bułki z masełkiem,kiełbaską i pomodorkiem właśnie
a ryby sądząc po zdjęciu : nie umywają się do tych z Karaibów,tylko nie dowidzę; ty ją trzymasz od głowy do ogona ,czy od grzbietu do brzucha
Mogłam powiedzieć, że pokazuję palcami – 10 cm.
Ale to nieprawda, bo u nas też duże ryby są, i ten karp naprawdę wielki był. Niespodziewanie wyskoczył pokazać się, i tylko dlatego tak nagle zaczęłam wywijać gałązkami. Na zdjęciu wyżej można zobaczyć jego łeb jak płynie.
No i chciałam jeszcze tylko dodać, że nasze ryby od lat w tym mule łowione chyba lepszejsze są, bo po nich nie bolą brzuchy jak po… karaibskim suszi.
Oraz, czy ryba która zatraciła instynkt samozachowawczy i nie boi się ludzi nie jest takim karmionym przez nas… gołębiem, łabędziem? Ile w niej ryby, a ile domowego pieska.
Fajny łabądek, z gracją. Zjadło by się jakieś mięsko drobiowe.