Kapliczka w Trzciance – kryptonim dewastacja

W Trzciance, przy drodze z Wyszkowa do Białegostoku, stoi pokazana na zdjęciu kapliczka. W wojnie 1920 r. zginął pod Ostrowią i tu został pochowany 24 letni porucznik Wojska Polskiego, ochotnik Tadeusz Wagner. Rodzice – dla uczczenia pamięci Syna – wybudowali tę pamiątkę.

Kapliczka przetrwała wszystkie przeciwności losu. I zamieszanie przy przejściu frontu w 1944 r., i rządy ludowe gdy Wojna polsko – bolszewicka 1920 miała być wymazana z pamięci narodowej. A dopiero teraz (2007) w okresie znanej wszystkim walki o pamięć narodową, wychowanie patriotyczne i podobnych akcji ZŁODZIEJE ZDJĘLI POKRYCIE DACHU. Dach pokryty był blachą cynkową. Nie była to blacha ocynkowana. Takiej blachy nikt dziś nie używa do celów budowlanych. Jaki punkt skupu złomu to kupił?


fot. Wiesław Czapski Trzcianka
www.owyszkowie.blox.pl

12 Responses to Kapliczka w Trzciance – kryptonim dewastacja

  1. ew pisze:

    Pamiętamy „Ocalić od zapomnienia”?

    Mamy szlak architektury drewnianej to może szlak… kryptonim dewastacja? Takie fotoreportaże, to przecież dla niejednych ruder niczym dokumentacja ocalająca od zapomnienia.

    A ci darczyńcy, te wszystkie rodziny w celebrowaniu pamięci o zmarłym, albo wznoszeniu dziękczynnych darów niesamowite wprost były.
    Dzień Lepszy!

  2. wieslawcz pisze:

    A dach już jest pokryty blachą ocynkowaną. Tylko pozostaje sprawa :jaki paser kupił od złodzieja blachę cynkową?

  3. psiząb pisze:

    Do szlaku „dewastacja” należałoby wpisać także kradzież napisu „Arbeit macht frei”?

  4. chrismiekina pisze:

    Ten napis to chyba nie byla dewastacja a prowokacja…… A co do kapliczki i tego typu podobnych przypadków to doszedlem do wniosku że nie jest to wcale ani wychowanie, wyksztalcenie ani nawet poziom cywilizacyjny tylko kompleksy. Wiem ze na pierwszy rzut oka brzmi to trochę dziwnie…
    Przez dobrych kilkaset lat celebruje sie w tym kraju klęskę. Szczegółowo i z namaszczeniem dodaje się jedną klęskę do drugiej. Wystarczy zliczyć te klęski zeby się kompleksow nabawić. Dlatego narod sobie zyje w poczuciu tymczasowości i nawet nie ma chęci o cokolwiek dbać ani cokolwiek budować bo i tak przyjdą Ruskie, Niemcy albo jedni i drudzy albo stonka, powódż, plagi egipskie, Smoleńsk i wszystko pójdzie w diabły. Dlatego po nas choćby potop z blachą cynkowa potrzebną bohaterowi wojny z bolszewikami jak umarlemu kadzidło…
    Dlatego mądry dziadek Piłsudski kazał zburzyć piękną cerkiew w Warszawie zeby tej klęski nie przypominała i zeby zacząć dumnie od nowa…
    Jak naród polski odnajdzie kiedyś poczucie swojej wartości, będzie wtedy dbał o każdy skrawek swojej historii i nie zgnie wtedy ani pamięć po bohaterach ani blacha cynkowa

    • MonsieurLaPadite pisze:

      Zauważyliśmy chyba wszyscy jak ten patriota miał na nazwisko,całe szczęście,że nie nazywał się RYSZARD WAGNER,ponieważ miałoby to posmaczek burleski i taniej tragikomedii,teraz tak,aby ustosunkować się do prowokacyjnego komentarza Chrisa i aby nie stracić wątku;Tadzik od Wagnerów,potomek pruskich kolonizatorów,wychowany w świętopolskim duchu patriotycznym ,bierze szablę,rewolwer,maneżkę,manierkę,dosiada najbardziej dorodną bułankę we dworku i idzie wymachiwać oraz odgrażać się czerwonemu najeźdźcy ze swoim idealizmem , wpojonym patriotyzmem,oraz entuzjazmem swoich niespełna 24-ech lat.Czerwona gnida kasuje tego polskiego anioła w bardzo brutalny sposób,eliminując go bezpowrotnie bez dania mu możliwości wyrażenia swoich ideałów:ni czynem, ni słowem.Rodzice Tadzika w wielkim bólu po stracie syna i w wielkiej nienawiści do bolszewiskiego parcha oraz aby pogodzić się z okrutnym losem i odzyskać spokój po utracie dziecka budują mu kapliczkę,gdzie co tydzień zanoszą świeże polne kwiaty i opłakują tragiczny los ich bohaterskiego dziecka,które nie wahało się ani sekundy aby złożyć swoje życie w hołdzie ojczyźnie,Ojczyźnie ! OJCZYŹNIE!!!…… Czyjej ojczyżnie ? Jego?, tego młodzieńca ?,ojczyżnie jego rodziców ?,która była z całą pewnością w jakiś sposób ich przyłataną ojczyzną ? Taki był czas wówczas ,ślady tylko pozostały po tamtych czasach i po sposobie interpretowania przynależności do danej grupy społecznej i jej więzi społecznej.Być może w czasie zawieruchy faszystowskiej ,ojciec Tadzika,który dał mu swoje nazwisko,poczuł zew krwi i zaciągnął się do Wermachtu,to jest całkiem możliwe.Faktem pozostanie jedynie ,że kapliczka pozostała i została zanotowana w annałach ,jako miejsce pamięci po poruczniku,który złożył swoje życie na Ołtarzu Niepodległości Rzeczypospolitej.Ja te miejsca respektuję,na równi z innymi…pokonanymi,którzy nie mieli nigdy możliwości ,powiedzieć czegokolwiek,historia jest kaleką nauką,która zawsze będzie opowiadać przeszłość z pozycji zwycięzcy.OK ,mógłbym tak jeszcze przez jakieś trzy godziny,ale chyba zapomniałem,że miałem zamiar tylko taki mały komencik umieścić :)

  5. Tomek pisze:

    Ostatni raz w podobnej kapliczce byłem po zejściu z Pilska.

  6. psiząb pisze:

    Przepraszam z góry tych, którzy się obrażą, ale chciałbym prosić, aby nie wyciągać pochopnych wniosków z nazwisk. Dla przykładu podam nazwiska A. Brücknera i J. Klejnera, wybitnych polskich polonistów, oraz gen SS i pupilka Hitlera O. Skorzenego(ten od Mussoliniego),
    jak również gen. H. Dąbrowskiego (ten od mazurka), który nie znał języka polskiego oraz ks. J. Poniatowskiego, który był generałem polskim, austriackim, pruskim tudzież gienierałem rosyjskim a na koniec życia marszałkiem Francji.

  7. MonsieurLaPadite pisze:

    :)
    Nie widzę materii do obrazy,jeno przyczynek do dyskusji nad takimi pojęciami jak patriotyzm,ojczyzna,naród,które to pojęcia w naszych czasach mają wymiar separatystyczny.Z jednej strony samookreślamy się ,odgradzamy drutem kolczastym,ustawiamy uzbrojonych żołnierzy,aby strzegli naszego ,przed sąsiadem,z drugiej zaś strony dążymy do tworzenia bloków,unii,paktów itd.Zostaliśmy wychowani na historii,która nas przestrzegała przed sąsiadami z każdej strony ,ze wschodu,z zachodu od południa a nawet i Bałtyk nas nie ustrzegł i podtopiło nas w pewnym okresie.Wobec tego temat jest otwarty,jakie dzisiaj mają znaczenie te powyższe pojęcia.Nie jest moim życzeniem,aby na tym blogu powstawały jakieś eksplozje i spięcia ,można jeśli jest zainteresowanie ,podzielić sie obserwacjami i refleksjami w bardzo pogodny sposób.Ja mieszkam od dwudziestu lat w wymiarze ,gdzie pojęcia te wprowadzają tylko zamęt,ponieważ od czasu do czasu jakiś polityk bąknie coś o rdzennych Kanadyjczykach,co wzbudza salwy śmiechu,nawet wsród tych co otrzymali obywatelstwo kanadyjskie przed kilkoma dniami.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

  8. ew pisze:

    Czy nikt nie zwrócił uwagi na zdanie JAKI PASER KUPIŁ OD ZŁODZIEJA BLACHĘ CYNKOWĄ?!

    A może to ten sam człowiek, który zlecał kradzież napisu „Arbeit macht frei” – KONESER, chcący sobie zbudować handlowe szczęki, by się wreszcie od taśmy w fabryce uwolnić, zgodnie z zasadą „lepiej deko handlu niż kilo roboty”.

  9. ew pisze:

    - „Ja te miejsca respektuję,na równi z innymi…pokonanymi,którzy nie mieli nigdy możliwości ,powiedzieć czegokolwiek,historia jest kaleką nauką,która zawsze będzie opowiadać przeszłość z pozycji zwycięzcy.”

    No i ja dziękuję za taką pozycję zwycięzcy – np. opowiadanie historii z pozycji horyzontalnej via kaplica nagrobna.

    PS
    Patrzcie, może taki plakat skłonił naszego bohatera do ochotniczego zaciągu:


    Polski plakat rekrutacyjny z lipca 1920

  10. wieslawcz pisze:

    Szanowny Panie LaPadite!
    Tylko dlaczego „bolszewiskiego parcha”? Do bolszewików już nie?

  11. MonsieurLaPadite pisze:

    Mon cher Monsieur Czapski!
    Ja myślę,że ten bolszewicki parch,był totalną zarazą,która poraziła bolszewików w wymiarze generalnym i jednostkowym.Wobec takiego dictum acerbum,jeśli nie odnajdziemy bezpośredniego sprawcy nieszczęścia,to cała frustracja zostanie przeniesiona na system i pielęgnowana skrupulatnie oraz przekazywana w tradycji rodzinnej nienawiść z pokolenia na pokolenie.Łatwo zatem jest wpaść w pułapkę sylogistyczną,ponieważ rodzice tego porucznika mogą być kreatorami tragicznego losu ich własnego syna.Absurd ?Jeżeli zatem każdy Polak nienawidzi Ruska,a syn Polaka jest Polakiem,to dziecko Polaka nienawidzi Ruska,ad absurdum.Ale… dajmy spokój Arystotelesowi,wszak wiadomo ,że filozofia ruska nikagda nie gniotsa i nie łamiotsa !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>