O kobiecie i mężczyźnie

Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale my podyskutujmy. Zdarzyło się bowiem, że wysłałam jakiś czas temu rozwiązanie krzyżówki, za którą w nagrodę dostałam pięknie oprawioną książkę Henry’ego Massa „Rozmowy z księciem”.  Zachęcona ową wygraną wysłałam nowe rozwiązanie, za które ponownie dostałam w innej oprawie… tą samą książkę! Przestałam wysyłać rozwiązania, bo  nagle pojęłam, że jest to przecież pismo branżowe i chyba ja jedna biorę udział w konkursie.

A „Rozmowy z księciem” urzekły mnie na stałe swoimi prostymi, lecz bardzo trafnymi sformułowaniami, napisanymi  w dodatku w sposób uroczy.  Całość to zbiór esejów pod wspólną nazwą „Rozmowy z księciem, czyli elementarz dla dorosłych”, bo czego tam nie ma? W księdze pierwszej napotykamy eseje o Ojczyźnie, druga traktuje o naprawach, trzecia to sens życia, czwarta to już demokracja i zarządzanie, piąta jeszcze o człowieku, kolejna to kolokwium a ostatnią jest zbiór opowiadań zainspirowanych samym Księciem.

Każda z ksiąg ma dodatkowo tematyczne rozdziały. Na przykład o miłości, o snach, o przeznaczeniu, o przyjaźni, o ludzkim wieku,  o muzyce, o filmie, o śmierci, o ludzkiej niesłowności, o błędzie,  o klątwach,  o wspomnieniach,  o niewiedzy sterowanej, o małżeństwie, o ludziach ze snów, o naturze, o intuicji,  o przyczynie i skutku… Nie wymienię wszystkich, bo jest ich 90 (sic!), a wszystkie doskonałe w sposobie zrozumienia. Może jakaś sugestia? Chętnie przytoczę, a póki co jako przykład:

„O nieprawdzie: Nieprawda, ta o rysach kłamstwa, w swej istocie jest szlachetna. Ktoś tylko złośliwy może ją nazwać nowotworem ludzkiej egzystencji. Jeśli tak, to nowotworem absolutnie niezłośliwym, w odróżnieniu od nieprawdy będącej fałszem, krzywdzącym oszustwem, co już jest nowotworem jak najbardziej złośliwym.

Ale bywa i tak, że są to rysy tej samej twarzy.

Nieprawda jest szlachetna oczywiście tylko wtedy, gdy przynosi ulgę, gdy nikt z konieczności jej zaistnienia nie podlega znaczącym cierpieniom.

Nieprawda jest wartością często pożądaną, balsamem łagodzącym żądze i cierpienia. Nieprawda jest potrzebna w równej mierze nam, co i tym, do których jest skierowana. Nieprawda nie jest bękartem, jest pierworodnym wnukiem naszego sumienia.

Nieprawda jakby doskonale  zazębia się również z głównym tematem dzisiejszego wpisu, którym będzie:

„O kobiecie i mężczyźnie”: Natura nie miała potrzeby nigdy się zastanawiać kogo uczynić kobietą a kogo mężczyzną. Z tego prostego powodu, że była Ona (i w sensie ogólnym jest nadal) i jednym, i drugim…

Oba jej obiekty, będące wizerunkiem Jedności są w równej mierze potrzebne i niezastąpione, bowiem każdy z obiektów nie istniałby bez drugiego. Raz jeszcze należy podkreślić, że podział Natury na męską i żeńską jest poza Jej znaczeniem generalnym, Natura jest Jednością, która na Ziemi, czyniąc życie ciekawszym, przybrała aż dwie postaci.

Część siebie Natura wyraziła ciałem kobiety, część inną ciałem mężczyzny. Wszelkie zaś różnice, w tym intelektualne, są nie tyle samymi w sobie predyspozycjami płci, ile wypadkową narzuconych pierwotnych działań i celów.

Część Natury została nie tyle kobietą, co matką z całym bagażem praw i obowiązków. Matce dana została przede wszystkim Miłość, mężczyźnie przede wszystkim Mądrość. Miłość i Mądrość, bo tylko tyle ma sens i istotne znaczenie.

Kobieta musi rodzić i wychowywać. Cały jej więc wysiłek intelektualny generalnie koncentrował się przez wieki na miłości i zachowaniu gatunku. Żeński konar drzewa w jednym rósł kierunku, wymagał poświęceń i odpowiedzialności, którym mężczyzna nie byłby w stanie podołać, nie tylko dlatego, że jest mężczyzną, ale dlatego, iż takie są jego historyczne uwarunkowania. Kobieta przez tysiąclecia stała się niedościgłym mistrzem rzeczywistości. To ona potrafi ocenić rzeczywistość, zabezpieczyć, oddać następnym pokoleniom. Nikt i nic jej nie dorówna w mądrym pojmowaniu dnia wczorajszego, dzisiejszego, jutrzejszego. Jest pełna miłości i mądrości w pojmowaniu życia codziennego. Tylko nielicznym mężczyznom udaje się w tym sensie, wobec takiego mistrza zdobyć dyplom czeladniczy…

Mężczyzna. Cała jego moc twórcza, uwolniona od konieczności i zaszczytu macierzyństwa, mogła już bez tych cudownych kajdan, ewoluować w kierunku zadanego celu – mądrości i intelektu. Przez tysiąclecia, wieki całe, bowiem to mu właśnie przeznaczono. Przy czym przeznaczenie należy rozumieć jako wykreowaną konieczność. Mężczyzna był ze swej niezależnej od niego istoty kobiety zbyt głupi, by ograniczyć się tak udanie do miłości i zbyt mądry, by nie czerpać z mądrości i jej nie tworzyć. Tworzył więc wykształcając w sobie moc stwórczą, osiągając wyżyny niedostępne dla tworzących miłość. Są jednak kobiety, które przy owym mistrzowskim majestacie mężczyzny, potrafią zdobyć i takiż dyplom.

Mężczyzna udanie rozwinął w sobie miłosny stosunek do mądrości, kobieta zaś potrafiła wykształcić swój mądry stosunek do miłości. I on, i ona są bezkonkurencyjni w swoich dziedzinach, swoich specjalizacjach. Bowiem ciężarowiec nie będzie mistrzem bieżni, ani sprinterka mistrzem na pomoście. Mężczyzna i kobieta są równi, tak jak i równa w sensie wartości jest miłość w stosunku do mądrości.

Można się zgadzać z tym  lub nie, lecz najważniejsze w tym wszystkim jest chyba to, że spostrzeżenia te „dają” i to ostro do myślenia… – ew
fot. kadr z filmu Avatar

3 Responses to O kobiecie i mężczyźnie

  1. psiząb pisze:

    Ach! EW! Podziwiam Cię. Jesteś mistrzynią w rozwiązywaniu krzyżówek. Kiedyś w GW ogłoszono konkurs na opowiadanie angielskie, nie mając co robić wyszukałem jakieś opowiadanie O. Wilde’a, może to było „Nightingale and the Rose”.Przepisałem kilka akapitów i mutatis mutandis wysłałem do redakcji. Bardzo się zdziwiłem, gdy przysłano mi jako nagrodę słownik angielsko-polski, ale jeszcze bardziej się zdziwiłem po otrzymaniu zaproszenia na kurs języka angielskiego.

  2. ew pisze:

    Jaka to mistrzyni w konkursie jednoosobowym? Teraz żałuję, że wydałam już tego drugiego Księcia, bo moglibyśmy się wymienić wygranymi. I chyba żałuję, że nie wysyłałam tych rozwiązań dalej… bo ciekawe ile egzemplarzy tej samej książki by mi ostatecznie podarowali. :)

  3. MonsieurLaPadite pisze:

    Zdaniem Arystotelesa człowiek jest zwierzęciem politycznym – jest stworzony do życia w państwie. Za człowieka Arystoteles uważał wyłącznie mężczyznę, kobieta nie będąc w pełni człowiekiem nie mogła zajmować się polityką.
    Życie społeczne opiera się na najbardziej trwałej strukturze, jaką jest małżeństwo (więź pomiędzy kobietą a mężczyzną). Małżeństwo tworzy rodzinę, która nie jest w stanie zaspokoić swoich potrzeb, a zatem łączy się w kolonie rodzin (gminę wiejską), a następnie w polis (państwo), które jest wspólnotą pełną, samowystarczalną. W ten sposób Arystoteles tworzy schemat genezy państwa:
    małżeństwo > rodzina > gmina wiejska > polis:
    Tak na te rzeczy patrzył i tak je pojmował stary brodaty Arystoteles,a jak jest dzisiaj ?Myślę,że wciąż podstawą zdrowego społeczeństwa jest zdrowa rodzina,a co za tym idzie:równowaga między damskim i męskim elementem natury,bezwzględnej, ponieważ bezpłciowej.
    A jeśli chodzi o krzyżówki,to ja przedkładam te tzw damsko-męskie
    :) ,to są te tak zwane krzyżówki bez rozwiązania z czeskiego serialu: Nikto ne je doma,Nikt nic nie wie,Nikdo nechápe nic. Na shledanou ! Ahoj ! Wszystkie piękne holki !!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>