Niepodległość, a cóż to jest? Chcemy wolnej, suwerennej Polski, obcych dopuszczamy li tylko jak mają nam tu zainwestować, przed rozparcelowaniem bronimy się rękami nogami, ale dajcie komu dobrą pracę, to już dziś zwijamy manele jadąc do tych samych obcych – „są śmy w Unii nie?”. A dajcie mi zarobić to rogala marcinkowskiego przerobię na tescowe buły, a oscypki będę sprzedawać z budy okrytej śmieciową folią z napisem O-cypek.




Były takie głosy, że Polacy go NIE CHCĄ. Nie chcą święta NIEPODLEGŁOŚCI… Teraz pytanie, wolnego od pracy, czy święta jako takiego w ogóle? Czytaliśmy nostalgiczny wpis tęskniącej za krajem Evity, oglądaliśmy radosnych rodaków, idących z polskimi flagami… A ostatnio czytałam o tym, że każde następne pokolenie, coraz to młodsze, oprócz tego kim był Piłsudski, nie ma już bladego pojęcia o potędze patosu, ogromnej charyzmie przepojonej patriotyzmem, która dla naszych rodziców, i chyba jeszcze dla nas? Że tylko ech… czapkę z głów. Jeżeli społeczności nie krzewią, nie przepajają, nie uczą choćby miejskimi imprezami jak dbać o tą kruchą, lotną perełkę ZWANĄ historia, to nikt za nas tego nie zrobi, żadna książka, żaden wykład, żaden wpis.




Tak jak Poznań ma swoją ulicę św. Marcina, tak Bielsko-Biała… 11 Listopada. „Dzisiejszy kształt ta stara ulica otrzymała dopiero pod koniec XVIII w. Była fragmentem traktu środkowogalicyjskiego, który połączył Białą na granicy Śląska Cieszyńskiego przez Kraków i Przemyśl ze Lwowem. Jego budowę rozpoczęto w celu lepszego powiązania nowo zdobytej prowincji, Galicji, z resztą Austrią. Już od 1773 r. na trasie z Bielska do Krakowa funkcjonowała poczta konna, a od 1775 r. jeździły dyliżanse.” Sienkiewicz wjechał do Bielska dyliżansem? Dlaczego nie?

To chyba od lat najbardziej reprezentacyjny, zamknięty dla ruchu kołowego, spacerowy deptak po Centrum Bielska-Białej. Coraz piękniejszy, ale i coraz bardziej opustoszały. Sfera i Gemini, olbrzymie centra handlowo rozrywkowe, skutecznie odciągają rzesze kupujących lub chcących po prostu połazić „po mieście”, spotkać się lub iść do kina. Tfu! Multikina.

Ta ulica, mająca tylko 900 metrów, ma swoje święto latem i na nim właśnie byłyśmy z Niunkiem… Po buty dla małej, ale byłyśmy.

Cała ulica była stylizowana na „marszałkowskie” czasy, nawiązujące do historii miasta. Na moście przez rzekę Białą, stała budka straży granicznej ucharakteryzowana na tamte lata, by zobrazować tą dawniejszą granicę między miastami Bielskiem i Białą. Wzdłuż ulicy porozkładano liczne kramy z mapkami, okolicznościowymi kubkami, papirusami oczywiście krzewiącymi treścią historię miast, bibelotami wspominającymi zaprzeszłe dzieje. Gazetki okolicznościowe rozdawali/sprzedawali chłopcy wyglądający jak żywcem wyjęci z okresu międzywojennego.






Dlaczego tyle o tym piszę? „Rogale marcinkowskie”, ani kram z oscypkami mający szyld O-cypki, czy nowy pomnik Reksia na naszej 11 Listopada, nie załatwi zrozumienia historii… Tą czasami trzeba własnoocznie i własnousznie. Szczególnie młodym… Pamiętam minę Niunka z oczami wielkimi jak spodeczki – widok bezcenny – ew

fot. ewolny Bielsko-Biała










Jak sprawić, żeby ludziska zechcieli świętować 11 listopada? Odpolitycznić ten dzień. W polskiej świadomości nie ma jeszcze czegoś takiego, że jak się z kimś nie zgadzamy to i tak niektóre cele możemy mieć wspólne. Dlatego wszechpolacy blokują parady równości, a antyfaszyści parady tychże wcześniejszych. 11 listopada powinien być tym dniem kiedy nie ma „moje”, „wasze”, tylko wszyscy powinni iść ramię w ramię, bez politycznych transparentów, a z radością, że mamy Polskę.
Skonany jestem, wróciłem po 2 dniach ostrej zabawy żaglowozami na lotnisku w Toruniu (patrz – http://www.blokarteurope.com ), do programu w TVN Turbo w niedzielę za 3 tygodnie. Ale zaraz zajrzałem, co tu. Pięknie. Jaka kolorowa, przyciągająca oko kompozycja tylu dobrych zdjęć! No i LUDZIE – nareszcie!
Gratuluję Złota, rozwijasz się. Czyli żyjesz.
Masz szczęście, EW, że mieszkasz w tak pięknym mieście i jeszcze na dodatek góry i lasy wkoło. Pozdrawiam!
Dziękuję Wam Kochani za te miłe słowa. Są tu zdjęcia różnie datowane. Podobnych zresztą mam znacznie więcej, więc i takich wpisów można by bez liku..
Bo każde miasto, każde miejsce jest zwyczajnie piękne, gdy tylko na nie odpowiednio, przez odpowiedni pryzmat popatrzeć.
Dlatego na Evi czeka już spakowane maleńkie coś pod choinkę, na co w odpowiednim czasie odpowiednio spojrzała i co od wtedy uwielbia i kocha. Od MIKE’a z kolei mam nadzieję dostać jeszcze inne coś – fotoreportaże o bojerach – substytucie żagli, które przecież uwielbia, które kocha. A oprócz tego, że jeszcze poczytamy razem himalajskie wspomnienia rozkochanego w górach Psiego Zęba, to ja się po prostu sama do jego K-c (jak sójka za morze
) ze swoim aparacikiem wybieram..
Pozdrawiam Was sobotnio!
Święty mikołaju ja byłam w tym roku niezwykle grzeczna i pod choinkę poproszę książkę i diamenty. EVi
A tak serio, to kotka mi podeślesz?
W plebiscycie na najpopularniejszą ulicę Polski i świata bierze udział ulica 11 Listopada w Bielsku-Białej. Bielszczanie się mobilizują… A Wy, pomożecie?
http://www.bb365.info/nasza-piekna-ulica-11-listopada,newsy,wiadomosci,1874,0
Zagłosować można tu:
http://www.waszepodroze.pl/?3,9,-1