Beskidzkim szlakiem, czyli mała przebieżka po słonko

Onegdaj usłyszałam „stajesz się monotematyczna, bo ile razy można oglądać tak samo wyglądające góry. To musi stać się w końcu dla Czytelników nudne”.  A góry żyją swoim życiem. Można przecież na tą samą wejść milion razy inaczej,  pokonać szczyt z jej różnych stron, wspinać się w różnej nań scenerii, tak bardzo przecież zależnej od pór roku, ale i od… pogody. Każda góra jest co dzień inna, i inne z nią obcowanie.


Wyszłam z domu jak zwykle ze słonkiem i dzierżąc go w dłoni wróciłam z nim też – nic to,  że zmarznięta, ciut przemoczona i feest zmęczona. Marszrutę swą zaczęłam od czarnego szlaku na ostatnim przystanku 2 – Wilkowice Stalownik. Jednak darowałam sobie obfotografowanie tego kującego w oczy szkieletora – są rzeczy, których religia nie pozwala po prostu uwieczniać. Niegospodarność, niefrasobliwość, zwyczajna beznadzieja…


Dłużej zatrzymałam się na Łysej Przełęczy, zwanej przez wszystkich Siodełko. To do niedawna nieprawdopodobnie urokliwe miejsce na czerwonym szlaku wiodącym na Magurkę. Znaki czasu, to jak nożem odcięty wielki  jej kawał, okratowane widoki, zryty sznytem szlak. Jedynie  jakby crossowiec, prujący szlakiem niezmiennie ten sam:

A późna jesień w Beskidach ma kolory wrzosów, od smagającego wiatru różowych policzków, potarganych przez ten sam wiatr spalonych słońcem i przyprószonych siwizną włosów i sucho trzeszczące liście z jeszcze bardziej na pieprz wysuszonym kwieciem… Urok swój ma, i to bez względu na niski pułap chmur,  który jednak sprawia, że schroniska „Pod Tatrami” dziś szukać nie będę:


Schodzę do Małej Straconki, zamkniętej dla ruchu, gdzie nomen omen ulicą Rajdową, kręcę się chwilę w poszukiwaniu małego kamieniołomu. Nie znajduję, bo nie tylko domy jak grzyby po deszczu rosną. Wszystko się tak  szybko – a najbardziej w przyrodzie – przecież  zmienia.. Z zamyślenia pod straceńskim kościołem wyrywa mnie znajome „ty dziku”. I od tej chwili idziemy razem, tzn ja idę a koleżanka Danusia jedzie… Ja po widoki znad straceńskiego cmentarza, które tak bardzo przypominają mi te makowskie. Cudze chwalicie swego nie znacie?


Znamy. Przynajmniej tak się wydaje – już prawie całe niebo spowite jest deszczową chmurą, lecz dla mnie, tak blisko domu, dopiero teraz zaczynają się prawdziwe schody. Okazuje się bowiem, że o wiele łatwiej jest się odnaleźć w szybko zmieniającej swe oblicze przyrodzie. Chyba zbłądziłam w tym labiryncie nowych dróg, opłotków i domów. Widząc z dali budynek Aqua, nie mogłam do niego dojść. Za plecami znajomy krzyż Hrobaczej Łąki… a obok ptaszki niemo wypatrujące deszczu ze swej pięciolinii:


Przede mną nitka budowanej obwodnicy i spirala poziomo w stosunku do niej ogrodzonych licznych domostw. W końcu znalazłam nie tylko paśnik z wylegującym się w nim białym kotem, ale i nieprawdopodobną przecinkę -  nie sądziłam, że tak blisko miejskiego osiedla może być prawdziwa dzicz:


I  wreszcie  w domu – mój basen! Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na widok gór, które mam za oknem i zza których przyszłam…


… słonko w wazon i już:


fot. ewolny Beskidy

7 Responses to Beskidzkim szlakiem, czyli mała przebieżka po słonko

  1. Evita_duarte pisze:

    Góry znudzić się?- nigdy! A zdjęcia przednie.

  2. psiząb pisze:

    Jestem oczarowany Twoimi zdjęciami, EW.

  3. ew pisze:

    Dzisiejsze zdjęcia to będzie rekord. Poszłam z B-B przez Przegibek do Międzybrodzia pieszo, przy tej pogodzie, przy tym niebie i tym słonku. I nic to, że ustawienie aparatu było z… tego bukietu – nocny portret. :)

  4. maria pisze:

    Veľmi sa mi páči foto č.4.Prekrásne.

  5. Evita_duarte pisze:

    Niedługo i ustawienie się poprawi ;)

  6. Tomek pisze:

    Ta pogoda to dar od losu by jeszcze gdzieś się udać.
    Kolorystyka drzew na jednej z fotografii ujmuje.

  7. Paweł Yaho pisze:

    Znów poczułem się jakbym tam był. Wzruszyłem się. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>