
Grafika: Nikola
Poczuj w sobie
Dlaczego na zewnątrz, a nie w samym sobie
Szukasz miłości już danej tobie.
Ona jest w każdym, tak całość pojmuje
Nie tylko ciebie, lecz wszystkich miłuje.
W całym wszechświecie i ty ją tworzysz
Wypełnij siebie – tak miłość mnożysz.
Nie dajesz rady? W czym ta przyczyna?
To nie jest kogoś, to nie jest wina.
Bezradność poczuj, co teraz czujesz?
Tak właśnie myśli również budujesz.
Jak duchy ciemnie z pustki stworzone,
tworzą wciąż pustkę, z bólu zrodzone.
W ciemność zagłębiasz się i oddech tracisz
Dług stal się pustką, tak będziesz płacił
Niczym z niczego, stworzyć nie zdołasz
I jesteś niczym. Ratunku! Wołasz.
Nagle w tej pustce, nagle w tej czerni
promyczek ciepła w dali się zrodził.
Powiedz kim jesteś? Powiedz skąd jesteś?
Czy ja to byłem? Czy ktoś cię spłodził?
Ja byłem zawsze i zawsze będę,
czuciem spłodzenia akt dokonałeś
Kiedy poczujesz, rodzić się będę.
Kiedy poczujesz, tobą się stanę.
Jasność wypełnia komórki moje -
Co czuję teraz? Nagle się boję!
Tak być nie może, ciemność mi znana,
Bólem i lękiem wciąż przeplatana.
W niej błądzić można, nie szukać celów.
Pieśń ta nam znana, takich nas wielu.
Teraz gdzie jestem? Wiem! Czy mi się zdaje?
Gdzie jestem? W sobie? Myśleć przestaję.
Taka jest prawda, którą doznajesz
Nie wiesz gdzie jesteś, takim się stajesz.
Szukam promyczka, szukam kierunku
powiedz gdzie jesteś? Wołam! Ratunku!
Jestem przy tobie, zawsze tu byłem..
Teraz rozumiem – znowu zbłądziłem.
Otwieram serce , cel mu nadaję.
W nim jest już promień, takim się staje.
Nie ma wymiarów, w nim wszechświat cały,
bez granic wielki, bez granic mały.
Ja Jestem










Dżej Dżej – to piękny wiersz. podoba mi sie zestawienie dwoch wszechświatów: tego niezmierzonego na zewnątrz i tego…. rownież niezmierzonego wewnątrz każdego z nas. Ostatnie dwie linijki tworzą świetną puentę..
I jeszcze ilustracja. Jest genialna!!! Ciekawe czy autorka pozwoliłaby mi zawiesić ten obrazek na Atlantydzie. Jest znakomity!
Początkowo z przekąsem spojrzałam na rysunek… człowiek w kombinezonie kosmicznym? Po co? Przecież to nie pasuje. Ale, gdy tylko wróciłam do treści wiersza zrozumiałam.
Czujemy się jak na obcej planecie, jak w nieznanym sobie miejscu, wyobcowani, wyalienowani, brak tej lekkości i swobody ruchów podczas penetracji obcego terenu – mimo, że jesteśmy przecież u siebie i nawet pogoda nam sprzyja! Więc dlaczego ten kombinezon? Czy nie inaczej można go nazwać… skorupą?! I czy planeta to nie jest czasami nasze życie, my w nim, sami z sobą, ociężali, niepewnie stąpający, stroniący od tego co najlepsze… bo odizolowani?
Tak można z godzinę. Ale ja wrócę do rysunku – Nikola nie znała treści wiersza. Powiedziałam jej „narysuj człowieka i słońce”. Intuicja? Czy jeszcze brak tej… skorupy.
ps.
Autorka pozwala.
Dżej-Dżej,im częściej się czyta te strofy tym bardziej smakują-ja tak mam z oliwkami-im więcej ich jem tym bardziej mi smakują,dzięki twojemu wierszowi zauważyłem podobną zależność.Miło jest smakować słów kogoś kto ma dobry smak
ZASKAKUJĄCE !!!!
Dzięki Wam, BRATNIE DUSZE