Zapraszam na spacer bielskim szlakiem zabytków techniki. W pierwszej odsłonie odwiedzimy Muzeum Włókiennictwa, w którym jak sama nazwa wskazuje, znakomita część eksponatów poświęcona jest właśnie historii włókiennictwa. Na wspomnienie wspaniałych czasów prężnego rozkwitu tego przemysłu w naszym mieście, aż łezka w oku się kręci. Co z nami zrobił zalew taniej chińszczyzny? A może są inne powody?
U prząśniczki siedzą, jak anioł dzieweczki,
Przędą sobie, przędą jedwabne niteczki,
Kręć się, kręć, wrzeciono,
Wić się tobie wić!
Ta pamięta lepiej,
Czyja dłuższa nić!
Krosno ręczne pionowe – kopia z okresu kultury łużyckiej. Wczesna epoka żelaza 700-400 p.n.e.

Kołowrotek do przewijania przędzy:

Krosno drewniane ręczne:

Krosno ręczne jednoczółenkowe:

I utkane tkaniny:

Elementy obudowy:

Krosno dywanowe ręczne:

Snowarka mechaniczna – wytwórca – Georg Schwabe, Bielsko. Rok budowy – okres międzywojenny:


Cewiarka wątkowa ze stożkiem dociskowym. Wytwórca G. Josephy Bielsko:

Cewiarka wątkowa lejkowa:

Aparat farbiarski. Wytwórca – Karol Ochsner i Syn, Bielsko. Rok budowy 1928:


Samoprząśnica wózkowa. Wytwórca G. Josephy, Bielsko. Samoprząśnica wózkowa zwana selfaktorem jest maszyną z grupy maszyn przędzalniczych wytwarzających przędzę z niedoprzędu wytworzonego na zespole zgrzebnym. Proces przędzenia polega na rozciąganiu, skręcaniu niedoprzędu, który w rezultacie tych procesów zmienia się w przędzę nawijaną na cewki osadzone na wrzecionach. Napęd – silnik elektryczny (pierwotnie z transmisji). Ilość wrzecion – 227. Wymiary – 13,4 m na 3,7 i 3,0 m:

I jeszcze ogólny widok dawnej tkalni – w muzealnej sali…

… lub na obrazie. Tak oto wyglądała dawniej praca – uchwycona na licznie eksponowanych starych fotografiach i malowidłach:

A z takiego pomieszczenia, przez szybę w ścianie kantorka, mistrz nadzorował produkcję:

… zapisując skrzętnie różne księgi. Poniżej księga magazynowa (Lagerbuch) – nieznanej bielskiej firmy handlu wełną z początku XX wieku. Po lewej adnotacje o zakupie, po prawej o sprzedaży m.in. do firm: M. Polatschek, Gustaw Förster, J. G. Bathelt, K. M. Lauterbach i in. Zdjęcie do powiększenia:

fot. ewolny Bielsko-Biała










Bielskie wełny!
Bardzo ciekawa wizyta w Muzeum Włókiennictwa. Niestety jest to samo w Wielkiej Brytanii, produkcja stała się zbyt drogie ze względu na koszty pracy.
Moja mama była włókniarką, więc można rzec, że zamiłowanie do tkanin wyssałam z jej mlekiem. I chyba również stukanie w klawisze – była bowiem maszynistką opisującą metki dopinane do tkanin.
Bardzo sentymentalna jak dla mnie wizyta w muzeum. Bardzo, ja się wychowałam między tymi zakładami, a nasze życie toczyło się wokół resztek na pracownicze kupony, z których stale się szyło kapitalne ubrania.
Nigdy bym nie przypuszczał, że jest tyle maszyn włókienniczych. Przy okazji podaję link do tkaczki himalajskiej.
http://kazir6.blog.onet.pl/Tkaczka,2,ID421716716,n
http://www.youtube.com/watch?v=gr3v9v4xcCU&feature=related
Dzięki EW za poprawę błędów. Pozdro!
http://www.youtube.com/watch?v=M4iMbzppU5w&feature=related
ttp://www.youtube.com/watch?v=knchWgClDaI
Wąski stół,chleba pół,ćwiartka masla…
Powiedz,czy w nas czułość śpi,czy w nas czułośc śpi..czy już zgasła ?
…
Ja Wam ćwiartką tego masła,jeśli wola taka wasza,
Posmaruję kromki waszych,szarych,niecodziennych dni…
Przemaluję klamki,pootwieram zamki…
Czyja to jest miłość ?,skoro,ona jest nie nasza ?
http://www.youtube.com/watch?v=knchWgClDaI&feature=related
do powyższego ;link adekwatny
Monsieur rozśpiewany niczym jedna z prząśniczek…
A to naprawdę bardzo ważny element historii naszego miasta, o którym niestety zbyt często już zapominamy. Szkoda, dlatego cieszy to Muzeum, cieszy ślad na ecodniu, ale i to, że wpis ten „poszedł” też dalej:
http://www.beskidmaly.pl/artpokaz.php?id=25
Gratuluję sukcesów dziennikarskich a ja…. ?, cóż ja moją miłość do muzyki klasycznej rozpocząłem od Moniuszkowskich prząśniczek właśnie nie zdając sobie nawet sprawy wówczas kim był ten Moniuszko.
Ciao !
Widać ewolucję urządzeń. Pierwsze zdjęcie: mogli osiągnąć podobny efekt tak dawno temu.