Jak co roku, w weekend poprzedzający 17 marca – data śmierci św. Patryka, patrona Irlandii - mieszkańcy Chicago świętują i miasto staje się w tych dniach zielone. Wszyscy jesteśmy wtedy Irlandczykami. Na ulicach kolorowe tłumy w zielonych czapkach, zielonych bluzach, zielonych skarpetkach i z zielonymi okularami na nosie:



Jedną z tradycji w Wietrznym Mieście jest barwienie odcinka rzeki Chicago na zielono. Od ponad 40-lat, raz w roku woda w niej przyjmuje bardzo intensywny zielony kolor:




Wszystko zaczęło się od przypadku. W 1961 roku hydraulicy pracujący w mieście użyli barwnika, by znaleźć wyciek substancji zatruwających rzekę. Okazało się, że zieleń jest idealnie „irlandzka”. Po raz pierwszy z okazji obchodów Dnia św. Patryka rzekę zabarwiono na zielono rok później, w 1962 roku. Do dzisiaj Unia Hydraulików barwi wody Chicago River:



Kiedyś używano do tego celu barwnika wyprodukowanego ze 100 funtów warzyw. Woda utrzymywała kolor zielony przez tydzień. Teraz 40 funtów barwnika utrzymuje się w niej przez kilka godzin:




Na mniejszą skalę na zielono zabarwiona zostaje także fontanna na Daley Plaza, w sąsiedztwie ratusza. Ta rzeźba to Picasso:















W kategorii Irlandia, można zobaczyć jak świętują irlandzkie ulice.
Jednak myślę, że parady te, a w szczególności ta zielona rzeka Evek, jakby nieodmiennie przekształcają się w niezwykle czytelny, bo barwny, zielony zwiastun miłości, wiosny, substytut topienia Marzanny, green akcent przesilenia zimowo wiosennego, perygeum księżycowego.. Byle do Sobótki.
Wspaniały reportaż!
The Happiness is Green
,please kiss me; I’m also an Irish at least for one day only…
Happy St-Patrick’s Day!!!
Ta zieleń nawet sztuczna to sygnal, że już każdy ma dosyc szaro-burej miejskiej zimy i czas żeby świety patron zabral sie do roboty i trochę dopomógł wiośnie..
Piękne święto i w Chicago naprawde robi wrażenie.
No ,ale przecież Szikago to polskie miasto !!!!!
A Brynica też czasem ma kolor brudnozielony. W niej kolor ten tworzy się poprzez naturalną mieszankę tego co wypływa z fabryk, hut i kopalń.
Cudze chwalicie swego nie znacie.