Magiczne miejsce – najwyższy punkt (941 m n.p.m.) drogi pomiędzy Szczyrkiem, a Wisłą – Przełęcz Salmopolska, z której roztaczają się wspaniałe widoki. Droga z 1968 roku jest przejezdna przez cały rok, ale zimą bez łańcuchów się chyba nie obejdzie. Przełęcz jest dostępna samochodem lub pieszo, kursują też autobusy z Wisły, Szczyrku a nawet… Bielska-Białej.


Miejsce to jest również zwane Białym Krzyżem, bowiem krzyż z figurą Chrystusa postawił tu już w 1932 roku, Niemiec Rudolf Antoni. Na zakupionym przez siebie kawałku ziemi postawił również schronisko – Gospoda Antoniego lub Biały Krzyż. Jednak pod koniec wojny, w lutym 1945 roku, zaniedbując kompletnie środki ostrożności, partyzanci z AL urządzili tu sobie huczne ostatki, w wyniku czego, schronisko spłonęło po obrzuceniu granatami przez niepilnowanych Niemców. Po wojnie, przeniesioną z Brennej chatą góralską pochodzącą z połowy XIX wieku, utworzono zajazd. Zimą na tej polanie czynne są wyciągi, a śnieg utrzymuje się tutaj najdłużej.




Przełęcz jest skrzyżowaniem wielu szlaków turystycznych. Czerwony szlak beskidzki prowadzi stąd na Klimczok (3,5) i Szyndzielnię, a w drugą stronę (1,5) na Malinowską Skałę (dalej na Skrzyczne lub Baranią Górę – szlak zielony). Idąc szlakiem czerwonym można zwiedzić Jaskinię Malinowską (trzeba mieć latarkę). Żółtym szlakiem można zejść do Wisły.

Ale ja szosą, w 3 godziny zeszłam w przeciwną stronę do Szczyrku. Spotykając nie tylko harleyowców kupujących pajdę wiejskiego chleba ze smalcem, ale i reklamy „Pstrąg z potoka – łap sam” oraz… galerię zbójników, galerię rzeźb:



A ostatecznie, chyba nawet za szybko… sam Szczyrk:





fot. ewolny Szczyrk










>Spotykając nie tylko harleyowców kupujących pajdę wiejskiego chleba ze smalcem
chleba ze smalcem bym się nie chwycił nawet gdyby mi dopłacili, za to na harleju bym się przejechał chętnie.
ps. miałem kiedyś takiego ścigacza: http://foto.scigacz.pl/gallery/otomoto_v2/M57/43/M574313/1_NORMAL.jpeg
Piękny trek!
Dzięki, to jest moja stacja paliwowa, tak właśnie uzupełniam paliwo. Całe szczęście, że już wiosna i nowy sezon.
A po powrocie najpierw zjadłam.. bułkę ze swoim smalcem.
To miejsce ma swój mikroklimat. Trzy lata temu gdy nie było śniegu w całej Polsce tam zastaliśmy idealne warunki na narty. Nagle zrobiło się biało. Do przełęczy schodziliśmy też z Baraniej. Fajne miejsce.
Fajny spacer. Udalo Ci sie jeszcze zlapac oststnie lodowe jezyki zimy. nastepne dopiero będą pod koniec roku, ale chyba i tak nikt ich nie zaluje. Chleba ze smalcem bym zjadł
Ze sto lat nie jadlem a wiejski chleb mógłby być nawet czerstwy.
Na początku skojarzyły mi się z Moai z Wyspy Wielkanocnej, a tu pilnują spokoju przełęczy. Taka wycieczka to prawdziwe ladowanie akumulatorów
A harleyowcy w gorach to niekoniecznie piękny widok. Za to świątki tak. Zwlaszcza te olbrzymie , rąbane siekierą
Na ostatnim zdjęciu pod strzechą odbywa sie wlasnie Festwal Golonki. Wyobraźnia podpowiada różne scenariusze co też tam może się dziac podczas takiego festiwalu… A może ktoś wie co oni tam z tą golonką wyprawiają?
Zagadkowe jest zdjecie lusterka z krasnoludkiem w żółtym kubraczku obok malej chatki na kurzej lapce…
Słyszałem, że odbywa się konkurs golonek w śpiewie. Najlepsza śpiewająca golonka otrzymuje w nagrodę bilet do SPA w kuchence mikrofalowej.
A podobno pewien chłop odwiedził drugiego i zapytał dlaczego jego świnka nie ma nogi. A ten mu na to, że dla jednej golonki nie warto poświęcać całej świnki.
A to ostatni w naszej okolicy bastion śniegu i też już się poddał. Definitywny koniec zimy. pozdrawiam