Marilyn Monroe

Marilyn stoi w Chicago:

Nic się nie zmieniła. Stoi w tej swojej białej sukience podwiewanej przez podmuch powietrza – Marilyn Monroe. Taką znamy ją z filmu „Słomiany wdowiec”. Taka stoi na Michigan Ave., w cieniu Chicago Tribune, telewizji NBC i budynku Wrigley. A tłumy ciekawskich przechodniów zaglądają jej pod sukienkę, robią tysiące zdjęć.

Posąg nazywa się „Forever Marilyn” (Wieczna Marilyn). Liczy sobie 8 metrów wysokości (26 stóp). Jej autorem jest J. Seward Johnson z New Jersey. Wykonany jest z aluminium i stali. W Wietrznym Mieście posąg stanął dzięki inicjatywie The Sculpture Foundation, która jest jego właścicielem. Ma przyciągać turystów. I przyciąga.

Ale wzbudza i kontrowersje. Rzeźba nie spodobała się sąsiadującej z nią Chicago Tribune. Gazeta napisała, że autorowi brak dobrego smaku. Jeden z bloggerów ChicagoNow.com nazwał ją seksistowską.

Jest jeszcze sporo czasu, by samemu ocenić Marilyn. Rzeźba postoi na Pioneer Court do wiosny przyszłego roku.

fot. ewamalcher.com Chicago, USA
www.ewamalcher.com

6 Responses to Marilyn Monroe

  1. evita_duarte pisze:

    Świetne zdjęcia Ewa. Mnie ta Marilyn przypomina te prawdziwą, której sukienkę podwiał podmuch nowojorskiego metra:
    http://theartreserve.com/marilyn-monroe-seven-year-inch-set-new-york-city
    Zawsze, kiedy mnie się to przytrafia, to myślę, że tylko Marilyn może w takim momencie wyglądać bosko :)

  2. Ela Wolny pisze:

    Absolutnie nie mam nic przeciwko widokowi piękna tak charyzmatycznej kobiety. Wolę to, niż zakute łby wpisane w annały politycznej historii przekuwane na popiersia, połebka i ponogi.

    Tym czym dla Bielska jest pomnik Reksia czy Bolka i Lolka (no muszę wreszcie zrobić im zdjęcie), tym dla Chicago może być, i na pewno (mimo tych wybujanych kontrowersji) już jest – pomnik MM. Co ciekawe, te kontrowersje są zawsze i wszędzie, nawet w przypadku wspomnianych Bolka i Lolka (sic!). Gdzie dyskusja o powody powinna być choćby z racji miejsca lokalizacji ucięta w zarodku. A jednak… Więc nie o szemrany seksizm, nie o wydaną kasę, nie o szpecenie miasta i pytanie „po co” i „na co” tu chodzi, a raczej o to czyj to był pomysł, a czyj nie – malkontentów, którzy nie potrafią nic zrobić a tylko krytykować kreatywnych jak świat światem nie brakuje.

    Brawa dla New Jersey! Brawa dla Chicago!

    Brawa dla Ciebie – jesteś prawdziwą profesjonalistką Ewek, i z największą przyjemnością odpoczywam w cieniu Twych fotoreportaży. Patrzę jak pęcznieje tag Chicago dziękując za pamięć, i proszę o więcej!
    Pozdrawiam!

  3. chrismiekina pisze:

    Merlinka to kolejny powod, żeby przewietrzyć sie w Wietrznym Mieście.:) Merliniki nigdy za wiele. :) A jak się komuś nie podoba to może nie patrzeć. Ameryka ma u swoich podstaw pop kulturę, dlatego nie widze w takiej rzeźbie nic niestosownego.
    Piękne zdjecia Ewek!
    :)

  4. ja jestem pisze:

    Merlin… złapałaś oddech miasta pod sukienką
    Ten ciepło, wulgarno, pożądliwy.
    On sprawił, że krotko stałaś się brzemienną.
    A uśmiech twój….. orgazmem stał się po tej chwili!!!
    http://jajestem.net/2011/07/mm/

  5. Ela Wolny pisze:

    JJ, za to Ty chyba złapałeś swoim czterowierszem sedno.

  6. ewek pisze:

    ojej, miło mi, że się podoba :) dzięki za dobre słowa wszyscy! Marilyn jest imponująca. dobrze, że trochę u nas jeszcze postoi. piękne zdjęcia będą zimą, jak nas sniegiem zasypie ;)

    pozdrowienia!
    i dzięki Ela, że mogę tu czasami coś wrzucić :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>