Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów – moją najulubieńszą beskidzką wsią już nie jest Żabnica, a Ostre. Ostre leżące u podnóża Skrzycznego, z przepiękną, rozległą panoramą gór, z widokiem na taflę zapory, z malowniczo rozsypanymi domkami wzdłuż łagodnie krętej drogi. Baza wypadowa w góry – to stąd wspinałam się nie tylko na Skrzyczne, ale i na Baranią. To stąd można z powodzeniem zaczynać trekking, a wzdłuż ścieżek dydaktycznych uprawiać nordic walking oraz - dzięki leśnej ścieżce w o wiele lepszej kondycji niż nasze miejskie ścieżki rowerowe - nie tylko rower, ale i rekreacyjną jazdę na rolkach! To tu jest góra Wapiennik, start dla paralotniarzy. To tu biegnie szlak maratonu, zatem i… jogging. To tu malwy pachną jak nigdzie indziej, indory gulgoczą, świnki chrumkają, a po źródlaną wodę zjeżdżają z daleka. Wsi beskidzka, wsi szalona:





Uwagi na marginesie – Ostre leży w Beskidzie Śląskim. W jej granicach mieści się wschodni skłon bocznego odgałęzienia Pasma Wislańskiego biegnącego od Magurki Wiślańskiej, przez Magurkę Radziechowską, Morońkę po Ostre (946 m n.p.m.), szeroka, falista wierzchowina grzbietu kulminuje we wzniesieniach 943 i 964 m n.p.m. Stoki o profilu wklęsłym opadają do doliny Twardorzeczki i Leśnej są słabo rozcięte.
Z dziejów wsi – Z Lipową łączy się wieś Ostre (kiedyś nazwana Podostre). Leży u podnóża masywu Skrzycznego. W „Dziejopisie Żywieckim” Andrzej Komoniecki pisze: „Ostre wieś, iż pod górą przykrą i ostrą osadzona jest i góra nad nią Ostre się zowie”.
Założona została na początku XVII w w miejscu, gdzie znajduje się Kaplica Matki Bożej Różańcowej (Matuszczyk A., 1995). Pierwsze udokumentowane dane o tej wsi pochodzą ze spisu przeprowadzonego w 1626 roku na życzenie królowej Konstancji, która chciała znać „uposażenie parafii w swoich dobrach”. Wówczas wymienione zostało 18 wsi w tym Ostre, Słotwina, Sienna (Woźniak H., 1997).
www.ug-lipowa.com





Paralotnia, Paragliding, Параплан, Parapent, Paragleiten – Lotnie i paralotnie znowu w modzie … najbardziej lotnie i paralotnie. Wolę ja lotnie …. wielokrotnie kiedy się fruwa samotnie. Pod nieboskłony … jeszcze bezpiecznie … bądź … ale będziemy latali …. gdzie nas poniesie powietrze … spojrzą przez okno zdziwieni … kto tam z ptakami tak lata … Dedala powtarzał legendę.

fot. Ela Wolny Beskidy
Zobacz również:
- nordic walking rolking treping










i znów mile spedzony czas z Toba i moim synkiem buziaki;)
Cała przyjemność po mojej stronie.
A ja tak patrzę na pierwsze zdjęcie chałupy, i przypominam sobie wszystkie inne – choćby te ze szlaku zabytków architektury drewnianej – i sobie myślę, czy te czarne deski nie były czasem celowo smolone (a nie przez deszcz, śnieg i ząb czasu), w sposób jak u Marcina:
http://www.beskidmaly.pl/pun/post13498.html#p13498
Pozdrawiam!