Popularnie zwana „Fasolką” (The Bean), najsłynniejsza rzeźba w Chicago – CLOUD GATE – stoi w Parku Milenijnym. Jej oficjalną nazwę można przetłumaczyć jako „Wrota Niebios”. Jej autorem jest brytyjski artysta indyjskiego pochodzenia – Anish Kapoor. To pierwsza jego praca w Stanach Zjednoczonych, która stoi w otwartej przestrzeni. „Fasolka” waży 110 ton i pokryta jest płatami stali, które dokładnie wypolerowano – dlatego jej powierzchnia jest równa i wydaje się jednolita. Odbijają się w niej wieżowce downtown Chicago oraz niebo.




Inspiracją dla Kapoor’a była płynna rtęć. Cloud Gate ma 66 stóp szerokości (20 metrów) i 33 stopy (10 metrów) wysokości. Zlokalizowana jest na AT&T Plaza w Parku Milenijnym. Widać ją już z poziomu Michigan Ave. Stoi tam od niedawna. Najnowocześniejszy Park w Chicago otwarto do użytku w 2004 roku. Wtedy „Fasolka” miała na sobie jeszcze „szwy”. Na przełomie 2004 i 2005 roku, ukrywając ją w specjalnym namiocie – „Fasolkę” wypolerowano. Dlatego dziś wydaje się właśnie jednolitą bryłą. Oficjalnie za datę odsłonięcia Cloud Gate uważa się maj 2006 roku.


Anish Kapoor: – Chciałem w Parku Milenijnym stworzyć coś, co stanowiłoby połączenie z niebem. W tym przypadku możemy zobaczyć przepływające chmury i te bardzo wysokie budynki, które odbijają się w tej pracy. A także jako, że jest to forma wrót – uczestników, oglądających. Mają oni możliwość by bardzo głęboko wejść w to, w taki sam sposób, jak odbijające się części miasta. Niesamowity efekt wizualny czeka na odwiedzających to miejsce, kiedy staną „pod” Fasolką. Odbijają się wtedy w jej wielowymiarowym wnętrzu.

Co ciekawe, Kapoor przy projektowaniu „Fasolki” nie używał komputera, a jego projekt wybrano spośród 30 innych prac. Okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie ma dnia, żeby wokół „Fasolki” nie było ludzi. Tylko bardzo wcześnie, po wschodzie słońca latem i gdy jeszcze jest ciemno zimną – Park Milenijny oficjalnie otwiera swoje podwoje o 6 rano. Można w nim przebywać do 11 wieczorem.



2011
Nazwa „The Bean” – „Fasolka” – pojawiła się w artykułach prasowych chicagowskich gazet i materiałach lokalnych telewizji, zanim jeszcze rzeźba była w pełni ukończona. Kapoor skomentował ją dwoma słowami: „kompletnie głupia”. I w kilka miesięcy później nazwał swoją rzeźbę „Cloud Gate”. Ale nie ma nikogo w Chicago, kto zapytany w Parku Milenijnym o to, gdzie zmierza, nie odpowiedziałby: „Do Fasolki”!

2009

2007
fot. ewamalcher.com Chicago, USA
www.ewamalcher.com
Z ciekawostek: w okresie Świąt Bożego Narodzenia „pod Fasolką” odbywają się koncerty kolęd i świątecznych pieśni. Tutaj próbka tego, co wtedy można usłyszeć i jaki to ma klimat. Miejsce wokół „Fasolki” to także świetna naturalna scena dla artystów. Tak w jej cieniu „bujali” się Australijczycy z grupy „Strange Fruit”.












Nie dziwię się tej Twojej miłości, bowiem i na ecodniu jest ona wspaniałym równoważnikiem dla pszonkowych Beskidów.
Otóż okazuje się, że każde miasto (nawet to wielkie), może – parafrazując Kropli „na Bugu jest szerzej nieba” – mieć tego nieba znacznie więcej! Wystarczy wpuścić do miasta artystę i dać mu przestrzeń, metal, szkło… wolną rękę.
Przepiękne te Twoje kulturalne spacery. Całuję Cię.
Zdjecie przy fasolce to jedno ze zdjec na mojej scianie. W Chicago bylam tylko raz pewnej mroznej zimy. Przed nia stoimy my a w niej odbija sie miasto z budynkami zanurzonymi we mgle. Boziu jak wtedy wialo.
PS. Elu pamietasz te zime? Wysylalam Ci smsy kilka razy dziennie
Ja pamiętam tylko Twoje zimy na gorącej Florydzie, i szczujące mms z kąpielą w oceanie.
Hmmm zaraz sobie przypomniesz. Zalozylas wtedy tymczas i pisalas z innymi na blogu historie o FF. Przysylalas mi fragmenty smsem bo netu nie mialam.
pekné a zaujímavé,dobrý nápad.
@Evita: no jak teraz bedziesz w Szikagowie i nie dasz mi znac….
poza tym tu zawsze wieje
@Ela: dzieki ze eCodzien otwiera dla mnie czasami swoje strony
mam nadzieje, że i z tobą strzelę sobie kiedyś „pikczerek” w „Fasolce”
pozdrówka!