Monthly Archives: Październik 2011

Halloween

100_2885

1 listopada, tradycyjnie obchodzony w Polsce jako Święto Zmarłych, to chyba ten dzień, którego w Stanach najbardziej mi brakuje. Mimo chęci jakoś nie oswoiłam Halloween’u. Po 7 latach interesuje mnie to tylko i wyłącznie jako „obiekt” do zdjęć.

Zaduszki wstydliwe

7

Już za kilka dni Wszystkich Świętych. W Wincentowie, w pobliżu Rząśnika na Pulwach, tak wyglądają resztki niemieckiego cmentarza. W tym rejonie, kiedyś mieszkali niemieccy osadnicy. Przykro patrzeć. Jako puenta jeden z komentarzy: „Tak niestety wygląda większość cmentarzy ewangelickich, żydowskich w Polsce. Zapomniane, bezlitośnie niszczone, bo… „nie nasze”.

Nowojorskie graffiti, czyli Some walls are INVISIBLE

Byłam  na Red Hook i widziałam fajne graffiti. Robiłam fotki z myślą o Tobie, ale  telefonem a już robiło się szarawo, więc mogą być takie sobie. Przesyłam Ci bo wiem że lubisz.

Ten facet z kulą ziemską był namalowany już nad samą wodą, w dodatku na zagrodzonym terenie:

Napisz co chcesz, one są o niesprawiedliwości społecznej. Dla mnie brakuje tam kobiety, najlepiej Azjatki albo Meksykanki – przecież nie tylko czarni mężczyźni doświadczają uprzedzeń. Ten napis Some walls are ma jeszcze na dole dopisek INVISIBLE. I znaczy to, że niektóre mury są niewidzialne.  Ten żółty napis nad facetem z kulą ziemską, to z kolei Niesprawiedliwość gdziekolwiek (obojętnie gdzie?) jest, jest zagrożeniem dla sprawiedliwości w s z ę d z i e.

Myślę, że wystarczy jak napiszesz coś od siebie, coś co ci w sercu gra – może coś o tych łańcuchach w falach… może o feminizmie jako o formie szukania sprawiedliwości, może o rasizmie i polskich Cyganach, albo Koreańczykach z targów? A może po prostu o sztuce graffiti?
fot. evita_duarte NYC, USA
www.marzenkowonyc.blogspot.com

Wyprawa do Bałtowa, czyli śladem czarciej stopy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Odległość Lublin – Bałtów przez Kamień (przeprawa promowa) 98 km, odległość Bałtów – Lublin przez Annopol (most na Wiśle) 120 km. Przeprawa promowa na Wiśle w rejonie miejscowości Solec i Kamień. Od ponad dziesięciu lat ludność miejscowa pisze do kolejnych premierów z prośbą o most w tym rejonie.

Polskie diabły miały czasem kopyta – zgodnie ze śródziemnomorską tradycją.  Czasem zaś trójpalczaste ptasie (odziedziczone po dinozaurach) stopy. Bałtowski czart przypominał pod tym względem Mefistofelesa, kuszącego Twardowskiego w karczmie Rzym „nos jak haczyk, kurzą nogę i krogulcze ma paznokcie…” Adam Mickiewicz Ballada o Pani Twardowskiej. Bardzo podobny trop, prawdopodobnie pozostawiony przez młodego akrokantozaura pochodzi z dolnokredowych wapieni z Teksasu, i nosi tam nazwę Eubrontes glenrosensis. Ślady takie bywają też określane nazwą Megalosauripus. W 2003 roku, na spągu Czarciej Stopki, odkryto ślad Wildeichnus, którego sprawcą mógł być mały, drapieżny dinozaur, kompsognat.

Diplodok – prosimy nie przechodzić za ogrodzenie!

Lophius piscatorius – Żabnica, Wojtatówka

20110924399

Miejsce w Beskidach mocno odciśnięte w mojej pamięci. Pozytywnie. Spędzany tam każdy wolny czas musi być mile wspominany. Dom wieki temu kupiony przez nestorkę rodziny, z przeznaczeniem na letnisko. Zamieniony z drewnianej chaty, na murowany (błąd) w miejscu prześlicznej urody: Wojtatówka leży na pochyłym, stromym stoku, na nim polana z kilkoma domostwami miejscowych,  paroma domkami letników i wyciągiem.


dom Babci i widok z niego

Złote łany falujących zbóż, cykających świerszczy, kapuściane, marchewkowe pola, krowy, mleko, sery, barany i owce. I nade wszystko nieprzebrane morze soczystych jagód,  dorodna grzybnia jakiej gdzie indziej ze świecą szukać, stoki narciarskie  z długo zalegającym śniegiem i widok na pasmo składające się z Hali Lipowskiej, Hali Rysianki, w głębi Słowiankę, w dali Pilsko:

Nagi peryskop, czyli…

Nagi peryskop

Za górami za lasami, hm… gdzieś na morzu.
Na dmuchanym materacu jak na łożu,
płynął facet w rytmie fali zamyślony,
dziwnie jakoś podniecono-rozmarzony.

Patrzył w chmury w błękit nieba gdzie obrazy,
tak jak w lustrze co grymasem jego twarzy,
myślą, czuciem czy emocją jakby z gliny.
Potwierdzały w formach chmurek ciepłe miny.

A słoneczko spoza chmurek również marzy,
promień pieści  czyta teksty tatuaży.
Na czerwonym sercu napisane: „kocham żonę”.
Patrzy  słońce! Strzała to? Czy… skreślone?

Na ramieniu głowa węża wydziergana.
Sycząc pełznie on w kierunku swego pana.
Instynktownie płaz wijący się w zazdrości,
pragnie, dąży, ciągle sunie  do sztywności.

Łuski węża pokrywają całe ciało,
słońce czuje wielkie dzieło co powstało.
Oto smok na materacu ofiar żądny -
cały nagi, bezlitosny i niegodny.

Arnold patrzy w chmury bardzo zamyślony.
Co go męczy, to tatuaż przekreślony,
podpis co na sercu tak czytelny z lewej strony,
nie wybawi przekreśleniem mnie od żony.

Przecież dawno już rozwodem wolność ciała,
co ekspresją tatuaża potwierdzała.
Wąż wijący to SMOK symbol jest wolności,
on pożera swe ofiary, wypluwając kości.

Co tu zrobić? Patrzy Arnold ciągle w chmury.
Promień słońca się przebija z dziwnej dziury.
Dwa obłoki w formie nóżek rozkraczonych,
okalają przebłysk słońca tak szalony.

Arnold krzyczy: -  Bogu słońca Ty olśnieniem!
Ty kierunek grotu strzały swym natchnieniem,
zamiast w serce, to w kierunku mej wolności,
wypaliłeś dając wielkiej upust złości.

Spojrzał Arnold w chmury z błyskiem rozkraczone,
które lecą mgnieniem światła w jego stronę,
dają przedsmak jak wniknięcie peryskopu
co rozświetla świat rozkoszy w chmurnym kroku,

przyciąganiem niedwoistnym niebios bramy
nucą nęcąc „wróć do raju, wróć do domu, zapraszamy!”.
Tak materia, gdy w energię przekształcona,
powróciła w ABSOLUCIE OŚWIECONA!!!

Niech morałem tego wiersza będą treści,
co w dwóch słowach każdy facet niech pomieści -
w okolicach pępka wydziergany ten „peryskop nagi”
mantrą oświecenia i kierunkiem który zbawi.
ja jestem

Klif Los Gigantos amigos

Nie trudno zakochać się w słonecznej Krecie, tylko po samych zdjęciach Saby, pełnych gajów oliwnych, ciepła i śródziemnomorskiego słońca. Białe osiedla na stokach wybrzeża, wyglądające jak dziuple w piasku na wydmach. Na białych balkonach konie! Poza tym zderzenie trzech stref klimatycznych dające unikalny mikroklimat, najlepsze warunki do życia. Roślinność, woda i wzgórza, ciepło, cieplutko i na to wszystko kultura, tradycja i… HISTORIA przez duże h – mitologia! Kiedyś tam pojadę.

A Teneryfa? To nie tylko Playa de las Americas, klif Los Gigantos, wulkan Teide. To również…