Jeśli chcesz być na tej samej liście co Ghandi i pomóc Gwinejczykom – musisz stać się przede wszystkim jednym z nich.. Tylko wtedy, przez bezpośrednie uczestnictwo będziesz wiedział, że zmieniasz świat na lepsze.. Jak mawiają ci ohydni Amerykanie: „Talk is cheap.” Jednak, co do pomocy np. Gwinejczykom, to biorę pod uwagę, że:
- Może nie stać mnie na bilet aby tam dotrzeć
- Moje zobowiązania i odpowiedzialność za rodzinę nakazują mi zostać w domu
- Głowę, albo karierę, czy przyszłość – za niepopularne zachowania, czy też wyrażanie niebezpiecznych dla kogoś sądów – można stracić równie dobrze w domu
Nie wszystko jednak stracone. Działać w sposób właściwy, prawdziwy, nie poddając się projekcjom swojego umysłu, będącego w większości pod wpływem mainstream-owej papki można również w domu, tam gdzie się żyje. Ola w swoim artykule opiera się na koncepcji wyciszenia świadomego umysłu tak jak to radzi buddyzm. Od dłuższego już czasu używam w to miejsce określenia: fałszywa świadomość, tym bardziej fałszywa, że może zostać łatwo zmanipulowana.

fot. Nikola, zdjęcie z telefonu
Chcąc podzielić się moim doświadczeniem z ostatnich kilku miesięcy, w kwestii nie poddawania się swojemu świadomemu umysłowi, pokrótce opiszę co mnie spotkało. Szukając rozwiązań w kwestii pogodzenia pracy zarobkowej i nauki, postanowiłem podjąć stałą pracę w prywatnym domu starców jako opiekun-pielęgniarz. Rzecz dzieje się w Niemczech. Cóż, na czym, jak na czym, na jedzeniu mieszkańcom tu nie brakuje. Jednak już po niedługim czasie stwierdziłem, że wszyscy ci ludzie – których zadaniem jest dożyć w ośrodku swoich lat – są głodni, co więcej są potwornie głodni! O co chodzi? W związku ze sztywnymi normami czasu pracy, jak to w kapitalizmie oraz wszechobecną rutyną, pracownicy – pielęgniarki, opiekunowie, personel nie ma prawie czasu na nakarmienie głodu emocjonalnego tych starszych ludzi. W związku z czym staruszkowie są samotni, nieszczęśliwi, niektórzy chcą uciekać. Opiekując się starszymi, dementywnymi ludźmi dość szybko dochodzi się do wniosku, że oni są jak duże dzieci – i tak należy ich traktować, oczywiście z pełnym szacunkiem, współczuciem, empatią.
Co do pustki emocjonalnej, dzieci jeżeli takową pustkę odczuwają dają temu wyraz poprzez płacz, złość, bunt, niejednokrotnie agresję. Rodzice, opiekunowie najczęściej kierują się w tych przypadkach zachowaniami zauważonymi u swoich rodziców, niektórzy np. świadomie starają się nie bić swoich pociech, ale dopóki starcza im cierpliwości, no i co gorsza gdy kończy się cierpliwość, usypia świadomość (wstępuje święty gniew rodzicielski, itd.).
Jak napełniać zbiorniki emocjonalne? – Najprostszą odpowiedzią jest miłość!
Miłość do drugiego człowieka (nie mylić z seksem). Czy będzie to dziecko, czy też osoba w każdym innym wieku – zbiorniki emocjonalne napełnia się w ten sam sposób:
- Kontakt wzrokowy (patrząc prosto w oczy dziecka, dajemy sygnał, że dziecko jest bezwarunkowo i szczerze kochane – przekazujemy mu uśmiech, miły wyraz twarzy, miłe słowa / wybałuszone oczy rodzica, wbite w dziecko podczas wydawania poleceń, strofowania i krytyki, to katastrofalny błąd wychowawczy)
- Kontakt fizyczny (obejmowanie, przytulanie, poklepywanie, całowanie, itd. – dziecka – na co dzień oraz szczególnie gdy tego potrzebuje)
- Ukierunkowaną uwagę (znajdowanie codziennie chociaż pół godziny czasu na spędzenie go wyłącznie rodzica z dzieckiem – robienie czegoś tylko razem z nim, chociażby czytanie mu książki)
- Właściwą miłość (w odróżnieniu od niewłaściwej – uczucia przenoszonego na dziecko, utrudniającego jego rozwój emocjonalny, przykłady to: zaborczość, uwodzenie, substytucja i odwrócenie ról)
- Pełna miłości dyscyplina (wymagania, polecenia, nagrody i kary)
Zasady powyższe zastosowałem w praktyce w moim domu starców i pomimo tego, że są to Niemcy – pamiętający I i przede wszystkim II wojnę światową, a świadomy umysł stara się poddawać różne przeciwstawne myśli, zgodne z ideologią chociażby 4 pancernych, to jednak poza nim, poza fałszywą świadomością jest moje prawdziwe ja, które nakazuje mi bezwarunkowo kochać tych ludzi. No i cóż, zdarzają się cuda (moje serce się raduje!) i jak już wcześniej wspomniano – CI CO WIEDZĄ, NIE MÓWIĄ – CI CO MÓWIĄ, NIE WIEDZĄ – namawiam każdego aby wypróbował powyższe zasady napełniania zbiornika emocjonalnego, bazując na obejściu fałszywej świadomości, na rzecz poddania się prawdziwej istocie jaką jesteśmy i miłości najlepiej wszechogarniającej – Grzegorz Boryszewski
Zobacz również:
www.nowaatlantyda.com – Umysł nie wiem