c

Kalwaria Zebrzydowska – Światowe Dziedzictwo Kultury UNESCO

„Kalwaria Zebrzydowska jako zabytkowy zespół architektoniczno-krajobrazowy i pielgrzymkowy – Bazylika, Klasztor OO. Bernardynów i Dróżki – będący unikalną wartością kulturową, przyrodniczą i kultową, został jako jedyna na świecie kalwaria, a jest ich More »

P1050930a

Sucha Beskidzka – Kaplica Konfederatów Barskich

To miało być przejście z Suchej Beskidzkiej do Makowa Podhalańskiego, pieszo, górami. Strony www, w tym wikipedia (sic!), szumnie kusiły: szlak niebieski: Sucha Beskidzka (ok. 365 m n.p.m.) – Mioduszyna (633 m More »

P1050272

Wieś Ostre u podnóża Skrzycznego

Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów – moją najulubieńszą  beskidzką wsią już nie jest Żabnica, a Ostre. Ostre leżące u podnóża Skrzycznego, z przepiękną, rozległą panoramą gór, z widokiem na taflę zapory, More »

P1040449

Porąbka

Mój zaokienny lekarz, to nie tylko Międzybrodzie ze swoją Górą Żar, Czernichów z zabytkową dzwonnicą, czy Kobiernice ze swoimi średniowiecznymi ruinami na Wołku, ale również… Porąbka. Ze swoim mostem na Sole, przypominającym More »

P1030970

Skoczów, cz. 3 ostatnia

Kogo jeszcze do tego miasta nie przekonały dwie poprzednie części, tego zapraszam na krótki spacer po tym niezwykłej urody, niezwykłej historii malowniczo położonym miejscu. Skoczów, niem. Skotschau, czes. Skočov najstarsze miasto nad More »

P1030325

Malinowska Skała

Dziś krótko – tak jak mówiłam, czuję się tam jak Guliwer na daszku świata… Tym razem nie z Baraniej, a z Przełęczy Salmopolskiej (Biały Krzyż), czerwonym szlakiem w stronę Malinowskiej Skały: Po More »

P1030080a

Ruiny zamku na Wołku

Bo okazuje się, że Beskid Mały to nie tylko malowniczy krajobraz – wspaniałe masywy gór, jeziora i cudowne lasy – ale chyba przede wszystkim człowiek i jego bogata historia. Z Bielska-Białej, udajemy More »

P1020889a

Pszczyna cz. 3 – park, Zabytkowy Park Zamkowy

Zabytkowy Park Pszczyński zajmuje 156 ha i obejmuje Park Zamkowy, Park Dworcowy (przez który prowadziła aleja łącząca zamek z dworcem kolejowym z pominięciem miasta) oraz od strony zachodniej, oddzielony szosą, Park Zwierzyniec More »

P1020001

Bielsko-Biała szlak zabytków techniki cz. 1 – włókiennictwo

Zapraszam na spacer bielskim szlakiem zabytków techniki. W pierwszej odsłonie odwiedzimy Muzeum Włókiennictwa, w którym jak sama nazwa wskazuje, znakomita część eksponatów poświęcona jest właśnie historii włókiennictwa.  Na wspomnienie wspaniałych czasów prężnego More »

DSC05037

Bielsko-Biała – ulica 11 Listopada

Niepodległość, a cóż to jest? Chcemy wolnej, suwerennej Polski, obcych dopuszczamy li tylko jak mają nam tu zainwestować, przed rozparcelowaniem bronimy się rękami nogami, ale dajcie komu dobrą pracę, to już dziś More »

Category Archives: Historia

Wielkanoc

ksiezyc4x-210cx158

Świąt zdrowych, pogodnych, spokojnych i… twórczych. Rodzinnie lub z samym sobą, byleby w zgodzie.

Poniżej ciekawy  tematycznie tekst, oraz zwyczajnie niezwyczajne kanadyjskie zdjęcia naszych kolegów.

MM – przekornie Księżyc nie w pełni, a młodziutki, za to w koniunkcji z Jowiszem i Wenus:


Oraz  Z. P. Wasilewski – Księżyc  z 31 marca,  w całej swojej krasie – bez komentarza:

Paul napisał „Niebywałe że jest więcej niż jeden amator Księżyca w Kanadzie”, a ja tylko dodam, że trzeci jest w Polsce – moja koniunkcja Jowisza z Wenus, niestety jeszcze bez Księżyca.. Dlatego pamiętając, że wszyscy śpimy pod tym samym niebem, jak pod wspólną kołdrą… Wesołych Świąt! nam życzę – ew

Często zastanawiamy się dlaczego Wielkanoc w każdym roku obchodzona jest w innych dniach. Raz wypada w marcu, a raz w kwietniu. Odpowiedź jest bardzo prosta, gdyż datę Świąt Wielkanocnych wyznacza początek astronomicznej wiosny oraz pełnia Księżyca.

Reguła zawsze jest taka sama, ponieważ Wielkanoc przypada na pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca.

W tym roku astronomiczna wiosna rozpoczęła się 20 marca, zaś pierwsza wiosenna pełnia Księżyca będzie miała miejsce dopiero dzisiaj wieczorem.

W ten sposób pierwsza niedziela po pełni przypada na 8 kwietnia i to właśnie tego dnia będziemy obchodzić Niedzielę Wielkanocną.

Tegoroczna Wielkanoc będzie jedną z późniejszych, ponieważ ostatnia zimowa pełnia przypadła na 8 marca, czyli na 2 tygodnie przed początkiem wiosny.

Według tej reguły Wielkanoc nigdy nie będzie możliwa wcześniej niż 19 marca (w tym dniu następuje początek astronomicznej wiosny w 2044 roku) i nie później niż 25 kwietnia.

W ten sposób za rok Niedziela Wielkanocna przypadnie 31 marca, ponieważ pierwsza wiosenna pełnia Księżyca nastąpi 27 marca. Co ciekawe Wielkanoc w 2008 roku była obchodzona 23 marca, a więc najwcześniej od 1914 roku. Następnym razem Wielkanoc tak wcześnie wypadnie dopiero w 2160 roku.

Dodajmy jeszcze, że Księżyc znajdujący się w pierwszej pełni w kwietniu bywał w tradycji amerykańskich kolonialistów nazywany Księżycem goździków; przez Chińczyków Księżycem piwoni; przez Indian Czirokezów Księżycem kwiatowym; przez Indian Czoktawów Księżycem żbików; przez Indian Siuksów Księżycem, gdy rozproszone gęsi tworzą klucze; przez Celtów Księżycem upraw; przez średniowiecznych Anglików Księżycem nasion; przez pogan Księżycem przebudzenia.
www.twojapogoda.pl

 

Dzień Kobiet – historia prawdziwa

mfh-tsw-factory

Urzekła mnie ta historia, wstyd przyznać, nie znałam jej. Dlatego dziękując za nią Paulowi, publikuję ją już dziś, dając szansę na zrehabilitowanie się wszystkim lekceważącym ten dzień prześmiewcom – którzy utożsamiają go li tylko z komunistycznym świętem. A oprócz tego, oczywiście dedykuję go wszystkim pracującym ciężko kobietom, zarówno w pracy jak i w domu – a w szczególności koleżankom z branży – ew

Cofnijmy się wstecz o 101 lat, aby przypomnieć co się wydarzyło pewnego marcowego popołudnia 25 marca 1911 roku w Nowym Jorku.

The Triangle Shirtwaist Company, która była własnością dwóch przedsiębiorców Maxa Blancka i Isaaca Harrisa, zajmowała trzy ostatnie piętra dziesięciopiętrowego budynku w Nowym Jorku przy skrzyżowaniu Green Street i Washington Place na wschód od placu Washingtona. Fabryka zatrudniała około 500 robotnic, przeważnie młode emigrantki z Włoch oraz ze wschodniej Europy.

Niektóre z młodych robotnic miały po 12-13 lat. Normalnie pracowano po 9 godzin dziennie oraz 7 godzin w soboty szyjąc ubrania za ok. 1,5$ tygodniowo, co jest dzisiejszym  odpowiednikiem ok. 35$ na tydzień.

Warunki pracy w tej fabryce były typowe jak na tamte czasy. Tekstylia były składowane na całej powierzchni fabryki i byle jak, ścinki materiałów były rzucane po prostu na podłogę, papierowe wzory krojów oraz szkice były przypinane do stołów krawieckich, palenie papierosów było na porządku dziennym, oświetlenie zapewniały gazowe lampy z odkrytym ogniem no i oczywiście nigdzie nie było gaśnic.

W sobotnie popołudnie 25 marca 1911 roku, wybucha pożar na ósmym piętrze prawdopodobnie spowodowany iskrą od zapałki, niedopałkiem od papierosa lub iskrą z elektrycznego silnika maszyny do szycia – nigdy nie poznano prawdziwego źródła pożaru. Większość pracowników z ósmego i dziesiątego piętra zostało zaalarmowanych o pożarze i zdołało się ewakuować. Dziewiąte piętro nie zostało zawiadomione na czas i w chwili gdy dym i ogień wdarł się na to piętro było już za późno,wybuchła panika.

Były tylko dwa wyjścia z tego piętra – jedno kompletnie zajęte przez gęsty dym z ogniem i drugie, które niestety było zaryglowane przez właścicieli z obawy przed wynoszeniem materiałów z fabryki, robieniem sobie nielegalnych przerw lub związkowe spiskowanie przeciwko właścicielom. Uwięzione w śmiertelnej pułapce spanikowane  kobiety zaczęły wybijać okna i skakać z dziewiątego piętra po pewną śmierć. Inne otwarły na siłę drzwi nieczynnej windy aby próbować wydostać się z ognia rzucając się w  otwartą czeluść szybu windowego. Pomimo, że straż pożarna przybyła na miejsce bardzo szybko, nie zdołano niestety nikogo wydostać z płonącego piętra ponieważ drabiny strażackie sięgały tylko do piętra szóstego.

Po ugaszonym pożarze policzono 146  martwych kobiet. Właścicieli fabryki po długim procesie nigdy nie uznano za winnych całej tej tragedii. Jedynie w postępowaniu cywilnym zostali skazani na wypłacenie 75$ za każdą pracownicę, która straciła życie w tym pożarze czyli około 1750 $ na dzisiejsze czasy. Towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaciło właścicielom kolosalną kwotę jak na tamte czasy: 60 000 $ odszkodowania, tj: 1 400 000 w dzisiejszych dolarach. W 1913 pan Blanck, który kontynuował działalność w biznesie szwalniczym został zaaresztowany za ryglowanie drzwi podczas godzin pracy. Został zwolniony z aresztu po zapłaceniu 20$ kary.

Ta tragedia jest oficjalnie uznana  i czczona jest jej pamięć przez miasto Nowy Jork oraz przez ONZ.  Pomimo, że nie jest ona bezpośrednio związana z ideą ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet, to przeszła do historii jako jeden z najtragiczniejszych epizodów eksploatacji kobiet i w związku z tym jest przypominana przy okazji Dnia Kobiet.

Informacje na temat początków ustanowienia Święta Kobiet w dniu 8 marca są różnorodne, niejasne i wiele z nich zaprzecza sobie nawzajem. Nawet potężna skarbnica wiedzy jaką powoli staje się Wikipedia podaje na polskojęzycznej stronie nieprawdziwe fakty i przeinaczenia.

Krótki zarys wydarzeń przed ustanowieniem 8 Marca jako Dnia Kobiet:

1909, 28 luty, Nowy Jork – Partia Socjalistyczna Ameryki świętuje Narodowy Dzień Kobiet na pamiątkę strajku kobiet jaki miał miejsce w tym mieście w 1908.

1910, Kopenhaga, Socjalistyczna Międzynarodówka ustanawia Dzień Kobiet o charakterze międzynarodowym tymczasem żadna data na świętowanie tego dnia nie została ustalona.

1911, 19 marzec, w wyniku inicjatywy kopenhaskiej obchodzono po raz pierwszy ten dzień w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii manifestowanych przez ponad milion kobiet i mężczyzn.

1917, Piotrogród, 08 marca (23 luty według kalendarza juliańskiego) odbyła się demonstracja w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet, która bardzo szybko przekształciła się w generalny strajk, w wyniku którego Car Mikołaj II abdykuje a rząd prowizoryczny przyznaje kobietom  4 dni później prawo do głosowania. Te wydarzenia przeszły do historii po nazwą Rewolucji Lutowej.
(…)

Autor: Z. P. Wasilewski
kronikamontrealska.com

Kozubnik

P1060865

AYA RL śpiewa „mała patrz, cywilizowany świat”, a ja bym dodała cywilizacja konusów, nie ubliżając ostatnim. Bardzo chciałam tam jechać. Ile to już lat? 30? Szumnie prosperujący turystyczny kompleks, do którego w czasach mojego dorastania, prawie całe Bielsko jeździło nie tylko na kryty basen (był lepszy niż w Koperniku, gdzie uczyłam się pływać), ale przede wszystkim na… dyskoteki. Tak, tak nie znoszę ich – Kozubnik  jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.  Czy żałuję, że zobaczyłam  tą turystyczną nekropolię, ba, ruiny, dosłowne zgliszcza tej nekropolii??  Nawet pogoda potęgowała ten minorowy nastrój…

Zaduszki wstydliwe

7

Już za kilka dni Wszystkich Świętych. W Wincentowie, w pobliżu Rząśnika na Pulwach, tak wyglądają resztki niemieckiego cmentarza. W tym rejonie, kiedyś mieszkali niemieccy osadnicy. Przykro patrzeć. Jako puenta jeden z komentarzy: „Tak niestety wygląda większość cmentarzy ewangelickich, żydowskich w Polsce. Zapomniane, bezlitośnie niszczone, bo… „nie nasze”.

Wyprawa do Bałtowa, czyli śladem czarciej stopy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Odległość Lublin – Bałtów przez Kamień (przeprawa promowa) 98 km, odległość Bałtów – Lublin przez Annopol (most na Wiśle) 120 km. Przeprawa promowa na Wiśle w rejonie miejscowości Solec i Kamień. Od ponad dziesięciu lat ludność miejscowa pisze do kolejnych premierów z prośbą o most w tym rejonie.

Polskie diabły miały czasem kopyta – zgodnie ze śródziemnomorską tradycją.  Czasem zaś trójpalczaste ptasie (odziedziczone po dinozaurach) stopy. Bałtowski czart przypominał pod tym względem Mefistofelesa, kuszącego Twardowskiego w karczmie Rzym „nos jak haczyk, kurzą nogę i krogulcze ma paznokcie…” Adam Mickiewicz Ballada o Pani Twardowskiej. Bardzo podobny trop, prawdopodobnie pozostawiony przez młodego akrokantozaura pochodzi z dolnokredowych wapieni z Teksasu, i nosi tam nazwę Eubrontes glenrosensis. Ślady takie bywają też określane nazwą Megalosauripus. W 2003 roku, na spągu Czarciej Stopki, odkryto ślad Wildeichnus, którego sprawcą mógł być mały, drapieżny dinozaur, kompsognat.

Diplodok – prosimy nie przechodzić za ogrodzenie!

Sucha Beskidzka – Kaplica Konfederatów Barskich

P1050930a

To miało być przejście z Suchej Beskidzkiej do Makowa Podhalańskiego, pieszo, górami. Strony www, w tym wikipedia (sic!), szumnie kusiły:

szlak niebieski: Sucha Beskidzka (ok. 365 m n.p.m.) – Mioduszyna (633 m n.p.m.) – Polana Makowska (610 m n.p.m.)- Makowska Góra (697 m n.p.m.) – Maków P. PKP (ok. 370 m n.p.m.) ok. 3 godz., znakowany przez PTTK

Z Rynku w Suchej Beskidzkiej przez most na Stryszawce. Po skręcie w prawo do mostu na Skawie a dalej między zabudowaniami osiedla Garce leśnym traktem na grzbiet Mioduszyny (633 m n.p.m.). Dalej grzbietem do osiedla Polana i kolejno obok szczytu Góry Polany (611 m n.p.m.) do osiedla Makowska Góra. Trasa momentami wynurza się na polany leśne, z których roztaczają się  widoki na Pasmo Jałowieckie i Pasmo Babiogórskie. Dochodząc do osiedla Makowska Góra szlak skręca w prawo w kierunku centrum Makowa Podhalańskiego (..) obok Sanktuarium Matki Bożej Makowskiej,  przez Rynek do dworca PKP. Szlak otwarty został w 2001 roku.
wg. www.makow-podhalanski.pl

Ale to  nieprawda! Przejścia nie ma. Przynajmniej nie w tę stronę – przedzierając się na ślepo w górę, można zupełnie zboczyć ze szlaku. A ten został otwarty dopiero w 2001, i pewnie w tym samym… zamknięty. Za znakiem szlaku, na murze okalającym  ostatni dom na osiedlu Gorce, rozpoczynają się bowiem potężne chaszcze, a właściciele domu mówią „nie przejdzie pani na górę, nikt tędy nie chodzi.  Nie da rady. Musi pani zmienić plany”. Maczety nie mam – mili ludzie namawiają mnie na odszukanie kaplicy Konfederatów Barskich (1773), znajdującą się na przeciwległym stoku, Górze Jasień (521). I słusznie.

Kaplica poświęcona Konfederatom Barskim zbudowana została w 1773 roku. Została wzniesiona dla upamiętnienia walk, które w rejonie Jasienia i Suchej,  toczyły się w okresie konfederacji barskiej (1768-1772), polskiego zrywu powstańczego, skierowanego przeciwko politycznej dominacji Rosji nad Polską, oraz w obronie dawnych praw szlacheckich Rzeczypospolitej. Jak przyjmują niektórzy, to właśnie tu, ranny w potyczce, do niewoli rosyjskiej dostał się hr. Maurycy August Beniowski (znany z poematu Juliusza Słowackiego). W latach 80-tych kapliczka była miejscem niepodległościowych manifestacji suskiego społeczeństwa.


To była bardzo dobra decyzja – po drodze odwiedzam subtelny Mały Wawel, ze straszącą w nim nie tylko byłą właścicielką…

…i dumam przy Moście Zgody.

Ten park ma coś w sobie. Coś  magicznego, klimatycznego, coś niebywale wzniosłego. Nie da się przejść obojętnie obok kwitnących nenufarów w…   kawałku nieba, w którym ryby pływają, zamiast… aniołów:

fot. Ela Wolny Sucha Beskidzka

Zobacz również:
- Sucha Beskidzka i Wincentego Pola „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”

Zapora Hoovera

Każdy z nas przynajmniej raz odwiedził jakąś zaporę – zatem i na ecodniu  można obejrzeć liczne fotoreportaże  choćby z zapory w Tresnej,  albo Porąbce.  Więc  oto dla porównania zapora Hoovera, 38 pod względem wielkości na świecie, ale trzeba pamiętać, że w  momencie oddania (1936)   n a j w i ę k s z a na świecie elektrownia wodna, oraz n a j w i ę k s z a  na świecie w ogóle  konstrukcja betonowa. Naturalnie   nie dziwi zatem, że i  dziś robi ona piorunujące wrażenie.  Chris, wielkie dzięki  za zdjęcia – ewolny

Zapora Hoovera – betonowa zapora wodna typu grawitacyjno-łukowego, zbudowana w Czarnym Kanionie na rzece Kolorado w Stanach Zjednoczonych, na granicy stanów Arizona i Nevada. Zapora mieści się 48 km na południowy wschód od Las Vegas.

Tama ma wysokość 224,1 m i długość 379,2 m. Szerokość u podstawy wynosi 200 m, a na górze 15 m. Maksymalna moc elektrowni wodnej wynosi 2074 MW. Powyżej zapory znajduje się sztuczne jezioro Mead, nazwane imieniem Elwooda Meada, który nadzorował budowę zapory. Jezioro ma powierzchnię 639 km², objętość 35,2 km³ i sięga do 177 km w górę rzeki.

Nazwana imieniem Herberta Hoovera, który odegrał kluczową rolę w jej powstaniu, początkowo jako sekretarz handlu, następnie jako prezydent USA. W 1981 r. zapora została wpisana na Narodową Listę Miejsc Historycznych, a w 1985 r. stała się Narodowym Pomnikiem Historycznym USA.
www.pl. wikipedia.org


fot. Steve USA

Kapliczka na Gibasach, czyli ocalić legendę od zapomnienia

Kolejne spotkanie przy kapliczce w pierwszy weekend września, czyli 3 – 4 września 2011 r. Tym razem prace obejmą dach tj. zostanie pokryty na nowo – gontem. Pracami ciesielskimi zajmie się Piotr wraz ze swoją ekipą. Potrzebne będą jednak osoby do pomocy. Tak więc zbiórka tradycyjnie przy chacie Stacha ok. godz. 9.00. Prosimy osoby chętne popracować przy kapliczce o zabranie ze sobą rękawiczek i DOBREGO HUMORU! Panie prosimy o pomoc w „kuchni polowej”, a tradycyjnie na wieczorne spotkanie przy ognisku zabierzcie ze sobą kiełbaskę. W razie bardzo brzydkiej pogody termin spotkania zostanie przełożony. Ostatecznie swoją obecność prosimy potwierdzić do środy 31.08.2011 r.

Mamy zamiar wraz z kilkoma znajomymi i przyjaciółmi z górskich szlaków uratować przed popadnięciem w ruinę Kapliczki na Gibasowym Siodle w Beskidzie Małym:

Kapliczka miała zostać rozebrana i przeniesiona do tworzącego się Skansenu Wsi Żywieckiej w Ślemieniu, lecz czymże byłyby bez niej Gibasy??? To udało się nam zablokować. Kapliczka zostaje na swoim miejscu. Roboty jest masa. Rozsypujące się ściany, paskudne pokrycie dachowe zrobione z eternitu, renowacja kamiennych figur w środku. Mamy wsparcie techniczne i merytoryczne Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków woj. śląskiego oraz (ustne chwilowo) pozwolenie właściciela działki, na której stoi Kapliczka, na prace remontowe. Czego nam brak. Nie ukrywam – kasy. Kapliczkę chcemy pokryć gontem. Koszt – około 2500 zł, nie licząc innych materiałów budowlanych (gips, cement, farby), nowej kraty oraz drzwi.

Utworzyliśmy specjalnego maila kapliczka.gibasowa@wp.pl gdzie można się kontaktować w sprawie ewentualnych datków na pokrycie kosztów remontu. Wszystkim chętnym wpłacić choć symboliczną złotówkę, będziemy dozgonnie wdzięczni.

Dobrowolne datki związane z prywatnym remontem Kapliczki na Gibasach proszę kierować na konto:

Joanna Zolichowska
nr konta: 49 1090 2011 0000 0001 1610 7638
z tytułem: wpłata własna + nick ew. imię i nazwisko wpłacającego + adres e-mail

Wszelkie wpłaty zostaną z Wami rzetelnie rozliczone drogą mailową. Całość postępów akcji można śledzić na bieżąco w tym temacie na Forum Beskidu Małego.

Trochę historii – Gibasówka to miejsce znajdujące się w przysiółku Gibasy w pobliżu Przełęczy Gibasowej pomiędzy Małym i Wielkim Gibasowym Wierchem, leży pomiędzy dolinami Łękawki i Kocierzanki w Beskidzie Małym. Nazwa ta pochodzi od nazwiska Gibas, które to do połowy XIX wieku nosili wszyscy gospodarze zamieszkujący to magiczne miejsce.

W przysiółku, oprócz stojących jeszcze kilku chat i piwnic murowanych znajduje się piękna, murowana z kamienia kapliczka z figurką Chrystusa upadającego pod Krzyżem. Z kapliczką związana jest pewna legenda: mianowicie, w tym miejscu stały kiedyś dwa domy, w którym mieszkało dwóch gospodarzy. Wojowali oni ze sobą całe życie, lecz na starość w końcu się pogodzili i w podzięce za tą zgodę ufundowali ową kapliczkę. Wewnątrz na postumencie pod figurką są wykute dwie postacie podające sobie ręce na zgodę – nasi dwaj gospodarze. Należy chyba jeszcze dodać, że w czasie II wojny światowej w kapliczce znajdowała się skrzynka kontaktowa lokalnych struktur AK.

Sprawa na pewno jest skomplikowana i wymaga sporego nakładu pracy i poruszenia wszelkich dostępnych osób, które mogą w jakikolwiek pozytywny sposób wpłynąć na przebieg wydarzeń. Tym bardziej, że temat nie dotyczy tylko samej kapliczki, ale również dwóch zabytkowych piwniczek kamiennych na Gibasowym Siodle (jedna z nich na zdjęciu). Niemniej praca wre - najświeższe relacje z odbudowy można obejrzeć na forum…
www.beskidmaly.pl

fot. Beskid Mały serwis i forum

Architektura wojenna

Kiedy przegląda się Historię Powszechną szybko można się zorientować, że głównie opowiada ona o wojnach. Wojna jest niestety organiczną częścią naszej cywilizacji i ten okręt na zdjęciach jest tego przykładem. Mimo że wygląda bardzo groźnie jest już właściwie reliktem przeszłości wyrzuconym w Camden, na śmietnik historii. Pancerniki oprócz Ameryki nie zachowały się nigdzie, więc ten na zdjęciach jest w pewien sposób unikalny. HMS Belfast w Londynie jest niemalże o połowę mniejszy.

W Camden nad rzeką Delaware, po drugiej stronie Filadelfii, stoi sobie zakotwiczony jako okręt muzeum – wspomniany pancernik -  „New Jersey”, tak wygląda on w całej okazałości. Pancernik zbudowany w 1943 roku, który miał stawić czoła japońskim gigantom: „Yamato” i „Musashi”. Jego potężne działa (406 mm) musiały budzić respekt w każdym wrogu. Można z nich było oddać nawet 2 strzały na minutę, posyłając pocisk na odległość ponad 40 km:

Z czasem założono na nim rakiety. Te na zdjęciu to „Harpoon”:

A te to „Tomahawk”. Przewodnik powiedział, że w 3 godziny są w stanie dolecieć  do… Chicago!

Przez tony żelastwa prześwieca  kusząc Filadelfia…

…mimo że okręt szczerzy do niej stalowe paszcze swoich dział i wyrzutni:

Ale kiedy odwrócić się do nich plecami, widok na miasto wygląda zachęcająco:

Więc  jeszcze tylko ostatni rzut oka na stalowego dinozaura na smyczy i… w Filadelfię – cam

fot. Chris Miekina New Jersey, USA
www.nowaatlantyda.com