c

Kalwaria Zebrzydowska – Światowe Dziedzictwo Kultury UNESCO

„Kalwaria Zebrzydowska jako zabytkowy zespół architektoniczno-krajobrazowy i pielgrzymkowy – Bazylika, Klasztor OO. Bernardynów i Dróżki – będący unikalną wartością kulturową, przyrodniczą i kultową, został jako jedyna na świecie kalwaria, a jest ich More »

P1050930a

Sucha Beskidzka – Kaplica Konfederatów Barskich

To miało być przejście z Suchej Beskidzkiej do Makowa Podhalańskiego, pieszo, górami. Strony www, w tym wikipedia (sic!), szumnie kusiły: szlak niebieski: Sucha Beskidzka (ok. 365 m n.p.m.) – Mioduszyna (633 m More »

P1050272

Wieś Ostre u podnóża Skrzycznego

Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów – moją najulubieńszą  beskidzką wsią już nie jest Żabnica, a Ostre. Ostre leżące u podnóża Skrzycznego, z przepiękną, rozległą panoramą gór, z widokiem na taflę zapory, More »

P1040449

Porąbka

Mój zaokienny lekarz, to nie tylko Międzybrodzie ze swoją Górą Żar, Czernichów z zabytkową dzwonnicą, czy Kobiernice ze swoimi średniowiecznymi ruinami na Wołku, ale również… Porąbka. Ze swoim mostem na Sole, przypominającym More »

P1030970

Skoczów, cz. 3 ostatnia

Kogo jeszcze do tego miasta nie przekonały dwie poprzednie części, tego zapraszam na krótki spacer po tym niezwykłej urody, niezwykłej historii malowniczo położonym miejscu. Skoczów, niem. Skotschau, czes. Skočov najstarsze miasto nad More »

P1030325

Malinowska Skała

Dziś krótko – tak jak mówiłam, czuję się tam jak Guliwer na daszku świata… Tym razem nie z Baraniej, a z Przełęczy Salmopolskiej (Biały Krzyż), czerwonym szlakiem w stronę Malinowskiej Skały: Po More »

P1030080a

Ruiny zamku na Wołku

Bo okazuje się, że Beskid Mały to nie tylko malowniczy krajobraz – wspaniałe masywy gór, jeziora i cudowne lasy – ale chyba przede wszystkim człowiek i jego bogata historia. Z Bielska-Białej, udajemy More »

P1020889a

Pszczyna cz. 3 – park, Zabytkowy Park Zamkowy

Zabytkowy Park Pszczyński zajmuje 156 ha i obejmuje Park Zamkowy, Park Dworcowy (przez który prowadziła aleja łącząca zamek z dworcem kolejowym z pominięciem miasta) oraz od strony zachodniej, oddzielony szosą, Park Zwierzyniec More »

P1020001

Bielsko-Biała szlak zabytków techniki cz. 1 – włókiennictwo

Zapraszam na spacer bielskim szlakiem zabytków techniki. W pierwszej odsłonie odwiedzimy Muzeum Włókiennictwa, w którym jak sama nazwa wskazuje, znakomita część eksponatów poświęcona jest właśnie historii włókiennictwa.  Na wspomnienie wspaniałych czasów prężnego More »

DSC05037

Bielsko-Biała – ulica 11 Listopada

Niepodległość, a cóż to jest? Chcemy wolnej, suwerennej Polski, obcych dopuszczamy li tylko jak mają nam tu zainwestować, przed rozparcelowaniem bronimy się rękami nogami, ale dajcie komu dobrą pracę, to już dziś More »

Category Archives: Kultura i Sztuka

Wrota Niebios czyli Pan Fasolka

Popularnie zwana „Fasolką” (The Bean), najsłynniejsza rzeźba w Chicago – CLOUD GATE – stoi w Parku Milenijnym. Jej oficjalną nazwę można przetłumaczyć jako „Wrota Niebios”. Jej autorem jest brytyjski artysta indyjskiego pochodzenia – Anish Kapoor. To pierwsza jego praca w Stanach Zjednoczonych, która stoi w otwartej przestrzeni. „Fasolka” waży 110 ton i pokryta jest płatami stali, które dokładnie wypolerowano – dlatego jej powierzchnia jest równa i wydaje się jednolita. Odbijają się w niej wieżowce downtown Chicago oraz niebo.

Inspiracją dla Kapoor’a była płynna rtęć. Cloud Gate ma 66 stóp szerokości (20 metrów) i 33 stopy (10 metrów) wysokości. Zlokalizowana jest na AT&T Plaza w Parku Milenijnym. Widać ją już z poziomu Michigan Ave. Stoi tam od niedawna. Najnowocześniejszy Park w Chicago otwarto do użytku w 2004 roku. Wtedy „Fasolka” miała na sobie jeszcze „szwy”. Na przełomie 2004 i 2005 roku, ukrywając ją w specjalnym namiocie – „Fasolkę” wypolerowano. Dlatego dziś wydaje się właśnie jednolitą bryłą. Oficjalnie za datę odsłonięcia Cloud Gate uważa się maj 2006 roku.

Anish Kapoor: – Chciałem w Parku Milenijnym stworzyć coś, co stanowiłoby połączenie z niebem. W tym przypadku możemy zobaczyć przepływające chmury i te bardzo wysokie budynki, które odbijają się w tej pracy. A także jako, że jest to forma wrót – uczestników, oglądających. Mają oni możliwość by bardzo głęboko wejść w to, w taki sam sposób, jak odbijające się części miasta. Niesamowity efekt wizualny czeka na odwiedzających to miejsce, kiedy staną „pod” Fasolką. Odbijają się wtedy w jej wielowymiarowym wnętrzu.

Co ciekawe, Kapoor przy projektowaniu „Fasolki” nie używał komputera, a jego projekt wybrano spośród 30 innych prac. Okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie ma dnia, żeby wokół „Fasolki” nie było ludzi. Tylko bardzo wcześnie, po wschodzie słońca latem i gdy jeszcze jest ciemno zimną – Park Milenijny oficjalnie otwiera swoje podwoje o 6 rano. Można w nim przebywać do 11 wieczorem.


2011

Nazwa „The Bean” – „Fasolka” – pojawiła się w artykułach prasowych chicagowskich gazet i materiałach lokalnych telewizji, zanim jeszcze rzeźba była w pełni ukończona. Kapoor skomentował ją dwoma słowami: „kompletnie głupia”. I w kilka miesięcy później nazwał swoją rzeźbę „Cloud Gate”. Ale nie ma nikogo w Chicago, kto zapytany w Parku Milenijnym o to, gdzie zmierza, nie odpowiedziałby: „Do Fasolki”!


2010


2009


2008


2007

fot. ewamalcher.com Chicago, USA
www.ewamalcher.com

Z ciekawostek: w okresie Świąt Bożego Narodzenia „pod Fasolką” odbywają się koncerty kolęd i świątecznych pieśni.  Tutaj próbka tego, co wtedy można usłyszeć i jaki to ma klimat. Miejsce wokół „Fasolki” to także świetna naturalna scena dla artystów. Tak w jej cieniu „bujali” się Australijczycy z grupy „Strange Fruit”.

Trójka – Polskie Radio Program III

1 kwietnia Trójka, Program Trzeci Polskiego Radia, obchodziła, jak co roku w tym dniu, swoje urodziny. W tym roku były to 49 urodziny mojej ukochanej stacji radiowej.

W pierwszych latach działalności, w latach 60-tych, Program Trzeci Polskiego Radia emitował zaledwie dwie godziny audycji na dobę. Teraz wydaje się to niebywałe, ba wręcz nie starcza doby, tyle jest ciekawych audycji w ciągu całego dnia, a przede wszystkim masa dobrej muzyki.

Moja przygoda z Trójką rozpoczęła się od słuchania, a potem nagrywania piosenek z Listy Przebojów Programu Trzeciego prowadzonej przez Marka Niedźwieckiego w soboty w godz. 20.00–22.00. Listy Przebojów regularnie zacząłem słuchać (wpadając wręcz w uzależnienie) w kwietniu roku 1986. Do dziś pamiętam notowanie 210/211 z 5 kwietnia 1986 roku, w którym znalazły się takie hity jak „We Built This City” grupy Starship, „The Power of Love” Jennifer Rush, “West End Girls” Pet Shop Boys, “Mówię Ci, że” Tilt-u, “Rough Boy” ZZ Top czy debiutujący wtedy na liście Saxon z nieśmiertelnym “Broken Heroes”. Miejsce pierwsze okupował wtedy oczywiście Dire Straits z „Brothers in Arms”. Żeby oddać głos na swoich ulubionych 10 numerów trzeba było pójść na pocztę i wysłać kartkę ze swoimi typami. Teraz wystarczy odkliknąć swoich faworytów na stronie LP3 i już.

Marek Niedźwiecki (współprowadzący obecnie listę z Piotrem Baronem) stwierdził, że głosowanie internetowe bije obecnie rekordy pod względem ilości oddawanych głosów. W roku 1988 wsiąkłem wręcz w celebrowanie programu Mini-Max Piotra Kaczkowskiego. Program obfitował w klasykę rocka oraz nowości, które zawsze słuchane były przez prowadzącego wraz ze słuchaczami po raz pierwszy i na bieżąco komentowane i opisywane przez pana Piotra. Legendarne jest już rozpakowywanie na antenie przez Piotra Kaczkowskiego płyt CD z szeleszczącej folii. Program Mini-Max ukształtował gust muzyczny wielu tysięcy młodych ludzi. W tym roku Pan Piotr Kaczkowski skończył 65 lat i mimo przebytej ostatnio ciężkiej choroby ciągle jest w świetnej formie. Od kwietnia roku 2009 w przygotowywaniu i prowadzeniu audycji pomaga mu Leszek Adamczyk. W latach siedemdziesiątych do Trójki trafiły tak znakomite osobistości jak Grzegorz Wasowski, Jan Chojnacki, Janusz „Kosa” Kosiński, Wojciech Mann. Grzegorz Wasowski współtworzył w Trójce doskonały program Nie tylko dla orłów oraz współpracował od 2006 roku z Wojciecham Mannem przy programie Tanie Granie. Wasowski odszedł ze stacji w dowód solidarności z odwołanym w roku 2009 dyrektorem Krzysztofem Skowrońskim i do tej pory nie daje się namówić, swojemu przyjacielowi Wojciechowi Mannowi, do powrotu. Jan Chojnacki, twórca i prowadzący audycję „Bielszy odcień bluesa” w latach osiemdziesiątych prowadził w telewizji z Wojciechem Mannem poświęcony muzyce rockowej „Non Stop Kolor”. Kolejnego wielkiego człowieka muzycznego radia nie ma już wśród Nas, Janusz „Kosa” Kosiński zmarł w 2008 roku. W Trójce w latach 1970-2008 prowadził autorski program Odkurzone przeboje. W ostatnich latach życia związał się również z Antyradiem, w którym prowadził między innymi Antykwariat i AntyGalerię. Bardzo aktywną osobowością był i jest Pan Wojciech Mann. Dziennikarz muzyczny od lat 60-tych związany z Rozgłośnią Harcerską, a potem z Trójką. Współtworzył, prowadził i prowadzi w Trójce m.in. Zapraszamy do Trójki, Radiomann, Manniak po ciemku, niedzielne Tanie granie (na śniadanie) przemianowane po odejściu Grzegorza Wasowskiego na „Piosenki bez granic”. W piątkowe ranki Wojciech Mann doskonale wprowadza słuchaczy w weekendowy nastrój programem Zapraszamy do Trójki – ranek. W Piosenkach bez granic wydatnie wspiera go zasługujący na szczególną uwagę Pan Antoni Piekut. Pan Piekut to duch niespokojny, radiowiec, perkusista, maniak samochodowy, mówiący o wszystkim „prosto z mostu”, a wybierana przez niego do programów muzyka często zaskakuje współprowadzącego, Pana Wojtka. Z Trójkowych radiowców zawładnęła moją duszą jeszcze czwórka. Jedna kobieta, Aleksandra Kaczkowska (tak, córka Pana Piotra Kaczkowskiego), prowadząca nocą z soboty na niedzielę program Ciemna strona mocy. Wypełnia go muzyka Trip-hop, Ambitne, Tempo/Dub i Elektronika. Drugi to Pan Wojciech Ossowski wielki zwolennik metalu i cięższego grania w Trójce. Swoją audycją czaruje słuchaczy co dwa tygodnie nocą ze środy na czwartek. Osobliwości muzyczne to w założeniu program z muzyką folkową z całego świata, często jednak bądącą osnową dla mocnego rockowego grania. Pan Ossowski już od kilku lat postuluje powołanie do życia na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia Heavy Metalowej Listy Przebojów (ja jestem za). No i jeszcze dwóch Panów Waglewskich, ojciec i syn. Pan Wojciech Waglewski i Fisz (Bartosz Waglewski) prowadzą we wtorkowe wieczory Magiel Wagli, audycję wymykającą się wszelkim kategoriom. Serwują i muzykę trudną, wymagającą od słuchacza skupienia jak i utwory do tańca z całego świata. Jeden program może być cały poświęcony muzyce refleksyjnej, a drugi hip-hopowi. Bywa też tak, że Panowie prowadząc audycję wspólnie „ostro” mieszają style i gatunki i to też jest piękne. Wszystkich wyżej wymienionych łączy jedno – ogromna wiedza muzyczna.

Od audycji muzycznych Trójka kipi i nie sposób wszystkiego omówić, zaprezentować. Program Trzeci wyznacza standardy nie tylko w dziedzinie muzycznego radia, ale również reportażu radiowego, programów sportowych, jak choćby niedzielna Trzecia strona medalu, oraz rozrywki. Opierając się na danych z marca 2011 roku Trójka bije kolejne rekordy słuchalności, wygrywa ze stacjami pełniącymi funkcję tzw. radia „towarzyszącego”, które ma tylko „brzęczeć” w tle. Program Trzeci Polskiego Radia jest jedyny i nie powtarzalny. Ma stale rosnące grono słuchaczy i to nie tylko czterdziestolatków jak mówią różni złośliwcy. Trójka ma fanów, którzy gotowi są dla niej na wielkie poświęcenie i nie znam innej stacji, która na lata wiązałaby ze sobą słuchacza tak jak Program Trzeci – Paweł Yaho
www.madabautmusic.blogspot.com

Marilyn Monroe

Marilyn stoi w Chicago:

Nic się nie zmieniła. Stoi w tej swojej białej sukience podwiewanej przez podmuch powietrza – Marilyn Monroe. Taką znamy ją z filmu „Słomiany wdowiec”. Taka stoi na Michigan Ave., w cieniu Chicago Tribune, telewizji NBC i budynku Wrigley. A tłumy ciekawskich przechodniów zaglądają jej pod sukienkę, robią tysiące zdjęć.

Posąg nazywa się „Forever Marilyn” (Wieczna Marilyn). Liczy sobie 8 metrów wysokości (26 stóp). Jej autorem jest J. Seward Johnson z New Jersey. Wykonany jest z aluminium i stali. W Wietrznym Mieście posąg stanął dzięki inicjatywie The Sculpture Foundation, która jest jego właścicielem. Ma przyciągać turystów. I przyciąga.

Ale wzbudza i kontrowersje. Rzeźba nie spodobała się sąsiadującej z nią Chicago Tribune. Gazeta napisała, że autorowi brak dobrego smaku. Jeden z bloggerów ChicagoNow.com nazwał ją seksistowską.

Jest jeszcze sporo czasu, by samemu ocenić Marilyn. Rzeźba postoi na Pioneer Court do wiosny przyszłego roku.

fot. ewamalcher.com Chicago, USA
www.ewamalcher.com

Rzeźby z piasku – Mistrzostwa Europy

Trzecia wizyta w Jesolo i trzecie odwiedziny corocznych wystaw rzeźb z piasku. Tym razem  były one jeszcze w trakcie tworzenia. Artyści spryskiwali gotowe prace jakimiś substancjami. Widziałem, że z mniejszych rzeźb składano większą całość. Ile to pracy! Do której wykorzystywano małą koparkę:

Gdy pierwszy raz odwiedzałem wystawę tematem był dziki zachód. Rok temu Pinokio. Tym razem tematyka była dowolna, za to w ramach Mistrzostw Europy, wszystkie prace brały udział  w konkursie. Każda miała coś opowiedzieć a twórca najlepszej w nagrodę ma pojechać do Bostonu (USA), by… wystartować w Mistrzostwach Świata.

***

Najbardziej podoba mi się rzeźba „Myśli’. Jest też taka Ecodniowa tzn. „Powietrze dla wszystkich”. Król,  którego zabawą jest ścinanie głów, samochód przywalony kredytem itd. Zgubny wpływ kredytu:

Powietrze dla wszystkich:

Pobaw się ze mną:

Jedz, albo zostań zjedzony:

Myśli:

Gra króla:

Dedal i Ikar:


fot. Tomek Lido di Jesolo, Włochy

Zobacz również:
- Festival St-Côme en glaces 6 février 2011
- Złapać chwilę, czyli IV Międzynarodowy Festiwal Rzeźby lodowej w Poznaniu
- Lido de Jesolo – wystawa rzeźb z piasku
- Snow Days – rzeźby ze śniegu
- Snow dragon w Narnii, czyli dzieci tkwią w nas

„Poema Cafe”, czyli spotkanie z Jerzym Grupińskim

Poema Cafe… to taka miła literacko artystyczna kawiarnia.  Przy stoliku naszym i w okolicy wielu poetów.

Młoda gospodyni, po kulturoznawstwie, Agata Wawrzyniak i jej matka Teresa, udostępniają młodym artystom ściany kawiarni do prezentacji swoich prac, po spotkaniach autorskich. Działa tam także kółko poetyckie, któremu patronuje Agata. Jako początkująca poetka w klubie Zamku, często korzystała z uwag i porad Jerzego Grupińskiego, któremu za te trudne początki na tym właśnie spotkaniu podziękowała:

Jerzy opowiadał o wędrówkach Cyganów taborami. Zajmuje się tą tematyką wiele lat i barwnie opowiadał o obrzędach i kulturowych zwyczajach Cyganów, pokazując prace artystyczne swojego przyjaciela Cygana Parno. Na zakończenie recytując, zapoznał nas  z opowieścią poetycką napisaną przez niego – kwintesencja tego o czym prawie 2 godziny opowiadał – bardzo dobra poezja.

Uwagi na marginesie – fragment „Wiersz na oddech światło i falę”:  Co z tego, że /morze w Termopilach/ cofnęło się o tyle stadiów/, kiedy hoplita śpiewa morzem, falą i wierszem: Odciski chorych stóp/ kute jak żywe/ pięty gładko zaokrąglone/ i usta niosą dionizyjski pean/ w rytm fali w krok wiersza/ Nieustające morze/ heksametru śpiew/ Nawet wtedy/ gdy pluje złą pamięcią/.

Dla mnie po kilkunastu latach  spotkanie z jego nową twórczością i Osobą było bardzo miłe. Wspomniałam o naszej latającej bibliotece i był zadowolony z wysłania jego książek do następnych Czytelników. A nie na śmietnik, jak to się ostatnio  zdarza:

Gospodarze mnie obfotografowali obszernie, bo dawno mnie tam nie było.
Pozdrawiam Aldona

Bliżej natury

fot. Chris Miekina Filadelfia, USA
www.nowaatlantyda.com

Polacy za granicą – Cannes

Podobno praca uszlachetnia, no w tym przypadku na pewno – Cannes:

„Cannes (prowansalski Canas) – miejscowość i gmina we Francji, w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, w departamencie Alpy Nadmorskie na Lazurowym Wybrzeżu”.

Pięknie. A dalej czytamy, że od średniowiecza aż do początku XIX wieku była to tylko mała rolnicza i rybacka osada. Żal:

I dopiero jej szybki rozkwit datuje się od lat 30-tych XIX wieku, kiedy to  francuska i zagraniczna arystokracja odkrywa je, i co wcale nie dziwi, właśnie tu postanawia pobudować swe wspaniałe rezydencje:

A dziś? Na całym świecie miasto słynie już chyba najbardziej z prestiżowego, czerwonego dywanu, czyli międzynarodowego festiwalu filmowego:

Główną promenadą miasta jest bulwar La Croisette z najdroższymi hotelami w mieście, wśród których prym wiedzie   najchętniej rezerwowany właśnie przez gwiazdy filmowe -  słynny Carlton – ew
fot. Saber Cannes, Francja

„Przed sklepem jubilera” – dramat

ANNA

Teraz jest brzeg trotuaru. Krawężnik. Idę samym krawężnikiem, jak chodziłam gdy byłam małą dziewczynką. Umiałam wówczas biec po krawężnikach ulic i nigdy noga nie spadła poniżej – na jezdnię. To była ulubiona zabawa koleżanek, po której przekomarzałyśmy się nieraz: „a ja ani razu, widzisz, kto lepiej…”

Teraz idę znów krawężnikiem, nie biegnę. Mam oczy wprawdzie suche, ale wiem, że błyszczą. Oto samochód, wytworny model.

Szyba z lekka uchylona, mężczyzna przy kierownicy. Przystanęłam.

ADAM

Miłość to nie jest przygoda. Ma smak całego człowieka. Ma jego ciężar gatunkowy. I ciężar całego losu. Nie może być chwilą. Wieczność człowieka przechodzi przez nią. Dlatego odnajduje się w wymiarach Boga, bo tylko On jest wiecznością.

Człowiek wychylony w czas. Zapomnieć, zapomnieć. Być tylko chwilę, tylko teraz – i odciąć się od wieczności. Wziąć wszystko w jednej chwili i wszystko zaraz utracić. Ach, przekleństwo chwili następnej i wszystkich następnych chwil, w ciągu których będziesz poszukiwał drogi do tej, która minęła, aby ją mieć znów na nowo, a przez nią mieć „wszystko”.

ANNA

Przystanęłam i wzrok utkwiłam w modelu, w szybie, w człowieku. Pamiętam jak Stefan mówił: „kochana, kiedyś kupię samochód, będziemy sunąć w nieznane, piękni, wytworni”. Mężczyzna spojrzał. Podeszłam. Opuścił niżej szybę. Głos miał niski i ciepły, gdy przemówił „czy pani pozwoli…”

…czy pani pozwoli?…

ANNA

Wskazał miejsce obok. Potem chwila, zapali motor. Ruszymy. Będziemy sunąć w nieznane. Męskie dłonie na kierownicy. Można się oprzeć z lekka o to ramię, które rozwija wstęgę drogi. Potem światła z góry… Będę znów kimś. On raz jeszcze powtórzył te słowa.

…czy pani pozwoli?…

ANNA

Chcę, chyba bardzo chcę.

Właściwie już położyłam dłoń na klamce. Trzeba było tylko nacisnąć. Nagle poczułam męską dłoń na mojej dłoni. Podniosłam oczy. Nade mną znów stał Adam. Widziałam jego twarz, która była zmęczona; zdradzała przejęcie. Adam patrzył mi prosto w oczy. Nic nie mówił. Trzymał tylko swą dłoń na mojej ręce. W pewnej chwili powiedział „nie”.

ADAM

Nie.

ANNA

Poczułam, że samochód przesuwa się koło nas. Za chwilę już go nie było. Adam puścił moją rękę. Musiałam powiedzieć: „ależ to dziwne, że wróciłeś, a ja myślałam, żeś już znikł bezpowrotnie. Gdzie byłeś przez ten czas?

ADAM

Powróciłem, ażeby ci pokazać ulicę. Jest dziwna. Jest dziwna nie przez to, że jest pełna sklepów, neonów i architektury, ale – przez ludzi. Popatrz, tamtą stroną ulicy przechodzą dziewczęta. Idą roześmiane i głośno rozmawiają z sobą. Ach, ty na pewno nie wiesz, dokąd one idą.

Pogasły im lampy, więc idą kupić oleju. Nasączą oleju do lamp i znów będą świeciły.

ANNA

Ach tak…

ADAM

To są panny mądre. Policz, ile ich jest. Powinno być pięć. Przeszły. Zdziwiłaś się na pewno, że nie mają długich wschodnich szat. Są ubrane stosownie do klimatu i do zwyczajów naszej ojczyzny. Mają jednak w rękach lampiony i ludzie dziwią się, dokąd je niosą. Może się zresztą tak bardzo nie dziwią, bo ludzie naszej epoki odzwyczaili się od zdziwienia.

A teraz popatrz tam. Tam są głupie panny. Śpią one, a lampy leżą z boku oparte o mur. Jedna potoczyła się nawet w poprzek chodnika i spadła poza krawędź.

Tobie się zdaje, że one śpią w tych niszach, ale właściwie i one również idą ulicą. Idąc śpią. Chodzą w letargu – tkwi w nich jakaś uśpiona przestrzeń. Ty teraz czujesz tę przestrzeń w sobie, bo ty również miałaś usnąć. Przyszedłem cię obudzić. Zdaje mi się, że zdążyłem na czas.

ANNA

Po co mnie zbudziłeś? Po co?

ADAM

Zbudziłem cię dlatego, że tą ulicą ma pójść Oblubieniec….

ANNA

…Oblubieniec  … przejdzie szybko. Jest to na pewno mężczyzna młody  i nie będzie czekał.

ADAM

…On czeka właściwie wciąż. Wciąż żyje w oczekiwaniu. Widzisz – tylko, że to jest jakby po drugiej stronie tych różnych miłości, bez których człowiek nie może żyć. O, choćby na przykład ty. Nie możesz żyć bez miłości. Widziałem z daleka, jak szłaś tą ulicą i próbowałaś wzbudzić dla siebie zainteresowanie. Prawie, że słyszałem twoją duszę. Wołałaś z rozpaczą o miłość, której nie masz. Szukałaś kogoś, kto by cię wziął za rękę, przygarnął… Ach Anno, jak mam ci tego dowieść, że po drugiej stronie wszystkich tych naszych miłości, które wypełniają nam życie JEST MIŁOŚĆ. Oblubieniec idzie tą ulicą i chodzi każdą z tych ulic! Jakże mam ci dowieść tego, że jesteś oblubienicą? Trzeba by teraz przebić jakąś warstwę twojej duszy, tak jak przebija się warstwę poszycia i gleby poszukując źródła wody pośród zieleni lasu. Słyszałabyś wtedy, jak mówi: „umiłowana, nie wiesz, jak bardzo należysz do mnie, jak bardzo jesteś własnością mojej miłości i mego cierpienia – bo miłować znaczy dawać życie poprzez śmierć, miłować znaczy wytryskać zdrojem wody żywej w głębinach duszy, która się pali lub tli, a spłonąć nie może”. Ach, płomień i zdrój! Nie czujesz zdroju, a płomień cię trawi. Prawda?

ANNA

Nie wiem. Wiem tylko, że mówiłeś do mojej duszy  – nie bój się. Idzie razem z ciałem. Jakże można  ją bez ciała ogarnąć  lub posiąść?  Ja jestem  panna głupia. Ja jestem jedna  z głupich panien. Po co mnie  zbudziłeś???
(…)

Przed sklepem jubilera (fragmenty)
Karol Wojtyła

Zanim stali się sławni

Jak o dziecięcej twórczości mowa, to może warto wspomnieć waszyngtońską galerię Phillips Collection. A z niej wystawę obrazów, szkiców i rysunków sławnych artystów z czasów, kiedy byli oni jeszcze dziećmi. Na przykład Paul Klee w wieku 4 lat i 35:

Albo żyrafy Keitha Haringa, które narysował w wieku 4 lat… Keith Haring w wieku 4  i 22 lat:

Poza tym Winslow Homer i jego szkic zrobiony w wieku 10 lat, a oprócz tego dla porównania obraz, który z podobnym motywem namalował w wieku  lat 36:

I wreszcie szkice węglem ośmioletniego Vincenta Van Gogha, przedstawiające ludzi i zwierzęta, z ciemną i ponurą  stroną tych postaci, tak dobrze znaną z dojrzałych dzieł artysty.

Ale przede wszystkim rysunek 9 letniego Picassa, przedstawiający niezwykle realistycznie walkę byków. Gdzie górna część tego rysunku ozdobiona jest świetnymi portretami gołębi. To nieco niezrozumiałe zestawienie staje się jasne, jeśli wiemy nieco o ojcu malarza – Jose Ruiz Blasco. Był on bowiem znanym lokalnie malarzem gołębi i to właśnie od malowania tych ptaków, stawiał swe pierwsze malarskie kroki młody Picasso. Także wielość odrębnych od siebie tematów na tym rysunku, pokazuje rodzącą się umiejętność Picassa, do wielowątkowego patrzenia na to, co przedstawiał na swych płótnach. Picasso w wieku 9 lat i 23:

Myślę że te obrazy, są bardzo dobrym dodatkiem do ecodniowych rozważań, na temat czasów  wczesnodziecięcych,  kiedy to w dziecku formuje się wrażliwość i sposób patrzenia na świat,  pozostający właściwie niezmienny w życiu dorosłym – Chris Miekina
www.nowaatlantyda.com