c

Kalwaria Zebrzydowska – Światowe Dziedzictwo Kultury UNESCO

„Kalwaria Zebrzydowska jako zabytkowy zespół architektoniczno-krajobrazowy i pielgrzymkowy – Bazylika, Klasztor OO. Bernardynów i Dróżki – będący unikalną wartością kulturową, przyrodniczą i kultową, został jako jedyna na świecie kalwaria, a jest ich More »

P1050930a

Sucha Beskidzka – Kaplica Konfederatów Barskich

To miało być przejście z Suchej Beskidzkiej do Makowa Podhalańskiego, pieszo, górami. Strony www, w tym wikipedia (sic!), szumnie kusiły: szlak niebieski: Sucha Beskidzka (ok. 365 m n.p.m.) – Mioduszyna (633 m More »

P1050272

Wieś Ostre u podnóża Skrzycznego

Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów – moją najulubieńszą  beskidzką wsią już nie jest Żabnica, a Ostre. Ostre leżące u podnóża Skrzycznego, z przepiękną, rozległą panoramą gór, z widokiem na taflę zapory, More »

P1040449

Porąbka

Mój zaokienny lekarz, to nie tylko Międzybrodzie ze swoją Górą Żar, Czernichów z zabytkową dzwonnicą, czy Kobiernice ze swoimi średniowiecznymi ruinami na Wołku, ale również… Porąbka. Ze swoim mostem na Sole, przypominającym More »

P1030970

Skoczów, cz. 3 ostatnia

Kogo jeszcze do tego miasta nie przekonały dwie poprzednie części, tego zapraszam na krótki spacer po tym niezwykłej urody, niezwykłej historii malowniczo położonym miejscu. Skoczów, niem. Skotschau, czes. Skočov najstarsze miasto nad More »

P1030325

Malinowska Skała

Dziś krótko – tak jak mówiłam, czuję się tam jak Guliwer na daszku świata… Tym razem nie z Baraniej, a z Przełęczy Salmopolskiej (Biały Krzyż), czerwonym szlakiem w stronę Malinowskiej Skały: Po More »

P1030080a

Ruiny zamku na Wołku

Bo okazuje się, że Beskid Mały to nie tylko malowniczy krajobraz – wspaniałe masywy gór, jeziora i cudowne lasy – ale chyba przede wszystkim człowiek i jego bogata historia. Z Bielska-Białej, udajemy More »

P1020889a

Pszczyna cz. 3 – park, Zabytkowy Park Zamkowy

Zabytkowy Park Pszczyński zajmuje 156 ha i obejmuje Park Zamkowy, Park Dworcowy (przez który prowadziła aleja łącząca zamek z dworcem kolejowym z pominięciem miasta) oraz od strony zachodniej, oddzielony szosą, Park Zwierzyniec More »

P1020001

Bielsko-Biała szlak zabytków techniki cz. 1 – włókiennictwo

Zapraszam na spacer bielskim szlakiem zabytków techniki. W pierwszej odsłonie odwiedzimy Muzeum Włókiennictwa, w którym jak sama nazwa wskazuje, znakomita część eksponatów poświęcona jest właśnie historii włókiennictwa.  Na wspomnienie wspaniałych czasów prężnego More »

DSC05037

Bielsko-Biała – ulica 11 Listopada

Niepodległość, a cóż to jest? Chcemy wolnej, suwerennej Polski, obcych dopuszczamy li tylko jak mają nam tu zainwestować, przed rozparcelowaniem bronimy się rękami nogami, ale dajcie komu dobrą pracę, to już dziś More »

Category Archives: Słowacja

Bratysława w relacji Kasi

Do Bratysławy wyruszyliśmy z Żywca około godziny 9 . W Zwardoniu złapała nas potężna ulewa i burze, widoczność zmalała do połowy metra, znacznie zmniejszył się również dobry humor. W Žilinie dopadł nas kryzys, chcieliśmy już zawracać, ale w tym momencie zauważyłam niewielkie rozjaśnienie na niebie, pojawiła się iskierka nadziei, że może będzie jeszcze coś z naszej wycieczki, że dopisze nam pogoda, modliliśmy się o to, aby przestało padać, nie prosiliśmy o słońce.

Tuż przed Trnawą nasze prośby zostały wysłuchane. Moim oczom ukazywały się co kawałek piękne ruiny zamków na wzgórzach.

Niestety nie mieliśmy czasu aby zatrzymać się na dłużej, dlatego też zdjęcia są robione w ruchu. :) Gdy  wreszcie wjechaliśmy do Bratysławy powitało nas piękne słońce i błękitne niebo, aż motylki latały po  brzuchu ze szczęścia.  Zaparkowaliśmy samochód i sruuuu na miasto.


Zaczęliśmy od niedzielnego obiadku w pobliskiej knajpce, ceny świetne : 3 Euro za 2-daniowy, pyszny obiad. Następnie nie wiedząc, w którą stronę jechać, wsiedliśmy na ślepo do tramwaju, który nadjechał. Zawiózł nas wprost na eliminacje do czesko-słowackiej edycji Mam Talent, tuż pod piękny Teatr Narodowy.
Następnym etapem wycieczki był Zamek:


Maszerowaliśmy cudnymi, starymi,wąskimi uliczkami, które wprost urzekały swoim barokowym  pięknem.


Gdy doszliśmy na miejsce, moim oczom ukazała się piękna panorama całej stolicy z Dunajem na pierwszym planie. Po kilku(nastu) próbach, podeszłam do szklanej barierki i napawałam się tym pięknem.  Widok z zamku na Dunaj i Nowy Most  wybudowany w latach 60-tych XX wieku. Za Dunajem dzielnica – sypialnia Petrzalka. Punkt obserwacyjny spod hradu.


Mojej uwadze nie umknęły rzeźby z brązu, które są dla mnie utwierdzeniem w przekonaniu o słowackim humorze mieszkańców, którzy dzielą się z każdym uśmiechem. Paparazzi i Cumil, zaglądający paniom pod spódniczki. :-)


Niestety nie zdążyłam zobaczyć Bratysławy nocą, ale jestem pewna, że jeszcze tam wrócę. Na prawdę baaaaardzo polecam zwiedzenie tego magicznego miejsca i odkrywania jego piękna.

Ech… Zakochana…
fot. Kasia Bratysława

Mała Fatra

Było to pod koniec stanu wojennego, albo tuż po jego zakończeniu. Dostaliśmy niespodzianie zaproszenie od znajomych z Czechosłowacji. Od razu postanowiłem je wykorzystać do odwiedzenia Małej Fatry, gdzie jeszcze nigdy nie byłem, ale widziałem ją setki razy z Wielkiej Raczy lub Rycerzowej.

Zajechaliśmy do Stefanowej na rozległy parking, na którym stał tylko jeden samochód, to jest nasz. W restauracji byliśmy jedynymi gośćmi. Dziś tam stoją dziesiątki aut i tłumy turystów korzystają z restauracji. Wpadliśmy jeszcze do baru, gdzie muszę przyznać było parę gości. Pewien uprzejmy młody mężczyzna obiecał nam pomóc znaleźć nocleg. Była to chata obszerna, widać należąca do bogatego gospodarza, który miał na imię Vincent, tak jak ten malarz  van Gogh. Dlatego je zapamiętałem. Pokój był czysty, jedynie do ubikacji trzeba było iść za stodołę, gdzie mieścił się wychodek typu sławojka.

Rano wyruszyliśmy na zdobycie wapiennego szczytu Rasutec, przypominającego Giewont. Na przełęczy spotkała nas pierwsza niespodzianka. Wyraźnie stało napisane, że wszelkie wyprawy są zabronione, od 1 października, a właśnie był październik. Moja żona zrezygnowała od razu, lecz ja kontynuowałem wspinaczkę. Było sucho i bez śniegu, więc z umocnień takich jak łańcuchy, zwisających tam obficie, nie musiałem korzystać.

Po powrocie na przełęcz Mezihole, czyli między halami, zauważyłem dwoje turystów, którzy okazali się być Niemcami z NRD. Pierwsze pytanie jakie mi zadali brzmiało: ”Czy byłem na szczycie”. A gdy to potwierdziłem, odpowiedzieli, że przecież nie wolno i dziwnie się na mnie popatrzyli, gdyż u nich zawsze musi być: „Ordnung muss sein.”
Wracając na skróty przez łąkę natrafiliśmy na wysyp rydzów, których nazbieraliśmy całą siatkę. Gospodyni p. Vincentowa ucieszyła się i obiecała zrobić kolację dla wszystkich, a gdy wrócił p. Vincent zasiedliśmy do wieczerzy, którą milczkiem jedliśmy. Dopiero gdy wyjąłem flaszeczkę borowiczki, wtedy uśmiech powrócił gospodarzowi, i przyniósł dwa  kieliszki. Kiedy jednak poprosiłem go by podał jeszcze dwa dla jego i mojej żony, odpowiedział: „borowiczka nie jest dla bab.”
fot. Psi Ząb Słowacja
www.kazir.blog.onet.pl

Żylina I LoVe YoU

Na kłopoty Bednarski, a na stresy? Żylina – słow. Žilina, węg. Zsolna, niem. Sillein – swobodnie czytaj Szylina.

Refleksje na szybko – osiem godzin w pociągu, ale przecież zawsze lepiej w nim, niż przed kompem. Osiem godzin za niemałe pieniądze – strefa euro i cena biletu zależy od jego kursu, a ten przecież wysoki. Poza tym co, Marysia ma u mnie zapewnioną pracę w charakterze kartografa – po „basenowej”, to już druga mapka tak doskonała, tym razem naprawdę przydatna. Do tego dyszka ojro „na wszelki wypadek”, ale niestety, takieśmy są, że niepotrzebnie – kapelusza nie kupiłam. :(

W okolicach Żyliny stwierdzono ślady osadnictwa już z późnej epoki kamienia, z epoki brązu i żelaza (kultury halsztackiej). Od V wieku n.e. datuje się osadnictwo słowiańskie. W IX wieku na terenie dzisiejszego miasta znajdowała się już osada, w której stał romański kościół. Pierwsza wzmianka o osadzie Selinan pochodzi z 1208, pierwotna osada została jednak całkowicie zniszczona pod koniec XIII wieku.

Dla przybliżenia „ale o so hozi” tylko maleńki fragment z wikipedii… My do Żyliny wrócimy. Nie tylko w marysinym wpisie, ale i dosłownie – na nocleg. Tym razem Dolne Diery a może Mała Fatra? W Żylinie można się bowiem zadurzyć – szybko, konkretnie, głęboko – po uszy. Kusi historyczne centrum, zabytkowy klimat, małomiasteczkowy czar i przede wszystkim niepowtarzalny urok powstały przez zetknięcie z baardzo bliskim sąsiedztwem wspaniałych gór, Małej Fatry właśnie.

Wersja na pobudzenie:

fot. ewolny

Dolne Diery

 

* Diery – po polsku Dziury. System cieśniaw (wąwozów), wąskich przejść pomiędzy skałami, wzdłuż potoków. Przejście ułatwiają łańcuchy, mostki i drabinki. Wyróżnia się: Dolne Diery, Nove Diery i Horne Diery (najciekawsze).

* Tiesnavy – kanion w przełomie potoku Vratnanka między Sokolim i Bobotami. Potężna brama do Doliny Vratnej z tworami skalnymi i kaskadami potoku. Przez Tiesnavy wiedzie droga Terchova – Vratna.
www.slowacja.hej.pl

Początek wycieczki:

Wejście do kanionu:

Wąwóz:

W kanionie djer:

Początek djer:

Drabina za drabiną:

Koniec spaceru:

fot. Psi Ząb Słowacja
Zobacz więcej:
- Djery
- Dolne Djery
www.kazir.blog.onet.pl