ew Sierpień 28th, 2010

Psi Ząb Był park i była jesień. Na ziemi leżały liście pożółkłe, brunatne i złote, tak że nie było widać ścieżek tylko liście. Już z daleka słychać było grę na trąbce, taki smutny kawałek jakby miał odbywać się gdzieś pogrzeb. Nie było widać kościoła ani żałobników, ani karawanu tylko ten dźwięk trąbki drgał w powietrzu. [...]

Continue reading about Lacrimosa

ew Sierpień 27th, 2010

Czy Piekło czasami to nie tak, że Ziemia nam się przeobrazi, a my w niej? Od czego się zaczęło? Może Krosta zwiastowała początek: „Jako piykno łona była, piykne rzecy se nosiła, moja miła, moja miła, ino krostę zostawiła, ino krostą zaraziłaaaa, hej”. Może Krosta. Bo zawsze Miłe są złego początki. Telefon: – Mamo, jak wyglądają [...]

Continue reading about Koniec jest bliski

Rozsadza mnie wiedza, którą chcę się podzielić. I dlatego ten mały przerywnik w Wystawie Pana Wiesława. Otóż: jestem gdy patrzycie na mnie jestem kiedy na mnie nie patrzycie jestem zawsze czy patrzycie czy nie jestem i patrzę na Was Górki a w nie: „Kocham siebie takim jakim jestem” Hubertusa von Schoenebeck’a. Okazuje się, że najgorszą [...]

Continue reading about Kocham siebie takim jakim jestem, czyli uwagi na marginesie

ew Sierpień 16th, 2010

Psi Ząb Na esencję życia składają się drobiny i zjawiska ekstremalne, krajobrazy zmieniane  przez światło, stare opowieści, gwiazdy, ptaki śpiewające i deszczowy szum, wszystkie zdumienia i cała ta dzika kraina z powietrzem zanurzonym w zieleni, z cieniami wielkich, przesuwających się chmur. (K.S.) Wysiadłszy z samolotu na lotnisku Vera Cruz w Bombaju poczułem po raz pierwszy [...]

Continue reading about Wrota tropików kryptonim Alaknanda

ew Sierpień 12th, 2010

Psi Ząb Było to pod koniec stanu wojennego, albo tuż po jego zakończeniu. Dostaliśmy niespodzianie zaproszenie od znajomych z Czechosłowacji. Od razu postanowiłem je wykorzystać do odwiedzenia Małej Fatry, gdzie jeszcze nigdy nie byłem, ale widziałem ją setki razy z Wielkiej Raczy lub Rycerzowej. Zajechaliśmy do Stefanowej na rozległy parking, na którym stał tylko jeden [...]

Continue reading about Mała Fatra

ew Sierpień 9th, 2010

Ja Jestem Bardzo spodobał mi się artykuł Tożsamość kwarka. Nazwałem go „tożsamość skwarka” i to z cebulką na talerzu pysznych „ruskich pierogów”.  A tak apropos napisałem kiedyś coś, co może da do myślenia. Ten artykuł przypomniał mi metodę, którą często stosuję, składa się ona z czterech kroków i nazywa się “Die Spiegelgesetz-Methoe” – jest to [...]

Continue reading about Fred mnie nie lubi, czyli tożsamość skwarka

ew Lipiec 30th, 2010

To był najdziwniejszy dzień w moim życiu. SMS „YES! Mamy go i to w deszczu – czyste szaleństwo”.  Może dlatego, że wcale tego nie planowałyśmy? A wszystko się udało, zsynchronizowało, wszystko poszło OK. Jeśli  jednak liczysz Drogi Czytelniku na piękne widoki z Pilska, to znajdziesz je, ale w linkach poniżej. Tu, możesz liczyć na coś [...]

Continue reading about Pilsko 1557 m n.p.m. – spojrzenie czwarte

ew Lipiec 26th, 2010

Jeśli MADE IN POLAND! to brak dworców w królewskich miastach i nieme siedzenie godzinami w polu,  na rzyci, w trakcie drogiej, dwustuzłotowej podróży. 23.5 godziny jazdy, w momencie kiedy wydawało się, że  planowane 15 to już nazbyt dużo. Nieoczekiwanie wysiada  pasek od klimy i z sugerowanego małego, półgodzinnego postoju na wymianę tegoż, robią się duże [...]

Continue reading about Niemiaszkowo, czyli willkommen kamraty

ew Lipiec 19th, 2010

Wiesław Czapski Rok 1958. Opole. Ogólniak 3-ka. Koniec roku szkolnego i wieczorne spotkanie absolwentów. Nie wszyscy świętują, bo ekipa ok. 20 młodych ludzi siada na rowery i rusza przed siebie. Kierunek Świnoujście. Na rowerach cały sprzęt potrzebny do przetrwania. Namioty, gary, zaopatrzenie i już nie pamiętam co jeszcze. Na początek jedziemy do Brzegu. Tam gdzieś [...]

Continue reading about Wycieczka rowerowa sprzed pół wieku

Psi Ząb W książce „W sercu Azji”, wydanej w Nowym Jorku w roku 1929, Rerich pisze, że w Ladakhu jest następujący zwyczaj praktykowany przez lamów. W dżdżystą pogodę mnisi udają się na szczyty himalajskie i tam wypuszczają konie papierowe, pomalowane na czerwono. Mają one wyobrażać konie szczęścia. Jest to rytuał buddyjski polegający na ofiarowywaniu koni [...]

Continue reading about Impresje himalajskie, czyli papierowe konie szczęścia

ew Czerwiec 25th, 2010

Tomek „Kontynent (Ameryka) stanął otworem dla jego odkrywców a los jego rdzennych mieszkańców to jakby historia żywcem wzięta z książek Stephena Kinga i nie mieści się w głowie, że cywilizacje tak doskonale rozwinięte jak np. imperium Azteków padły tak szybko i niemalże bez oporu” Stephen King opisał to w Sztormie stulecia. No, może to była [...]

Continue reading about CROATOAN, czyli Roanoke – Zaginiona Kolonia

ew Czerwiec 20th, 2010

Psi Ząb W Padum, stolicy Zanskaru wszystko jest w liczbie pojedynczej. Jeden hotel, jedna jadłodajnia, jeden klasztor buddyjski a w nim jeden mnich. Gdy pytaliśmy się w Attings czy do Padum  jeździ autobus, odpowiedziano nam, że raz na tydzień przyjeżdża jeden autobus, ale to już była nieprawda, gdyż nie kursuje tam żaden autobus. Czasem raz [...]

Continue reading about Aoki, czyli… women!

ew Czerwiec 19th, 2010

Psi Ząb Był to poniedziałek i musiałem wracać do pracy, więc spakowawszy swój plecak poszedłem na przystanek, skąd odjeżdżał autobus do Zakopanego. Stało tam kilka osób oraz sam kierownik schroniska p. Łapiński. Jak widać nie miał jeszcze swojej wołgi a ja nie miałem jeszcze swojego trabanta i musieliśmy korzystać z publicznych środków lokomocji. Doszedłem już [...]

Continue reading about Tatrzańskie „Szeptem do mnie mów”

ew Czerwiec 18th, 2010

Tomek Wreszcie zaczynam rozumieć jak z tego korzystać. Jak nie dać się  omotać a jednocześnie doświadczać pewnej magii. Iść środkiem leśnego duktu i nie patrzeć na ruch za drzewami i złowrogie cienie. Jeszcze się chwieje, ale idę. Coraz pewniej. Stało się! Zrobiłem to! Wczoraj. Dziś. Jutro. Wszystko przeobraziło się w coś innego. Dotychczasowa rzeczywistość, zawsze [...]

Continue reading about Właściwy szlak

MonsieurLaPadite Dzień zero. A w czwartek, 10 czerwca 2010 r., pogoda w Montrealu była deszczowa, siąpiło. Wszyscy Polacy stąd wiedzą, że Robert już tu jest. Nikt nie wie natomiast w jakim  przebywa hotelu i tak pewnie zostanie do końca. Właśnie we czwartek był dzień specjalny na torze wyścigowym w Montrealu. Po pierwsze dlatego, że wejście [...]

Continue reading about Kanada z bardzo bliska, czyli #f1 – Niech żyje #Kubica! Najlepsza polska kierownica!