Paweł Yaho 26 marca 2010 roku ukazał się debiutancki album formacji NO!NO!NO!. No!No!No! to trzech dobrze znanych facetów. Tomek Makowiecki – wokalista i muzyk, chłopak znany z Szansy na sukces z Wilkami oraz finalista pierwszej edycji polskiego Idola. Moim zdaniem on jedyny z całej idolowej gromadki robi dobrą robotę i pnie się coraz wyżej, również [...]
Na wielkim słupie sięgającym w dół ku mrokowi nicości, jak na kurzej łapce, stał skrawek pustyni. Obraz jak po totalnej apokalipsie, z którym łączył się płonący most. Płomienie sięgały ciemnego jak pośmiertna wizja nieba. Wyszła z nich ciemna postać. Chwiała się na nogach jak żywy trup. Blada, krztusząca się, jakby już za chwilę miała się [...]
Paweł Yaho Nocą z piątku na sobotę z 15 na 16 maja wybrałem się głodny wrażeń na lubelską Noc Muzeów. Dodatkową motywacją był dla mnie zaplanowany również na 15 maja, na godz. 21.00 koncert Laurie Anderson, odbywający się w ramach innej dużej imprezy tj. Festiwalu Kody, na placu zamkowym. widok na Wieżę Trynitarską i Archikatedrę [...]
Psi Ząb Droga z Kistuaru do Padum wiedzie wzdłuż Czenabu, jednej z pięciu rzek Pendżabu. Idzie się przez dziesiątki mostów, gdyż droga przewija się to z lewej strony na prawą i na odwrót. Maszerowaliśmy z Krzyśkiem dziarsko, chociaż muszę się przyznać odstawałem trochę, ze względu na tuszę i wiek. Krzysiek był dziesięć lat młodszy ode [...]
Continue reading about Z Kisztuaru do Padum, czyli himalajskie mosty
Dasz radę, możesz wszystko – siłę masz! I nie jesteś sam! fot. ewolny ul. Sempołowskiej Bielsko-Biała Dodaj do:
Continue reading about Wolontariat na niepogodę, czyli optymistyczny omen
MonsieurLaPadite Pierwszą majówkę tego roku postanowiłem spędzić w Górach Laurentyńskich, zatem mimo tego, że pogoda nie była obiecująca ni wróżąca, wskoczyłem do auta i ruszyłem do Mont Sainte-Agathe (Góra św. Agaty), docelowego miasteczka w górach. Po godzinie jazdy przybywam do celu, a tu? NIC! Do wiosny jeszcze daleko, wiatr gwiżdże na opustoszałych ulicach, chmurno, durno, [...]
Continue reading about Kanada z bardzo bliska, czyli absurdy demokracji – wioska Kiryas Tosh
Tomek Rozpoczęło się dziwnie. Do autokaru weszła szlochająca dziewczyna. To był tak przejmujący płacz, trwający przez całą jej podróż, że na ten czas radość wyjazdu się przytłumiła. Co się wydarzyło w jej życiu? Nie trudno było zgadnąć. Do telefonu mówiła tylko „stało się” i „nie wytrzymam”. Takie jest życie, że gdy ktoś się smuci – [...]
MonsieurLaPadite Lato u babci Anieli było nad wyraz interesujące… po pierwsze ta strzecha na stodole, stolnica na stole pełna mąki i pierogi ruskie lepione z taką wprawą i finezją, że samo patrzenie na to dzieło, oprócz ślinotoku, wprawiało w osłupienie. Cztery wielkie chleby pieczone w wielkim piecu raz na tydzień na liściach zielonej kapusty, ten [...]
Continue reading about 036 Reminiscencje kanadyjsko – galicyjskie, czyli lato u babci Anieli
Aldona Dość trudno wylądować w Wyszkowie po niedawnym odwiedzeniu Rzymu. Odezwałam się jednak w sprawie wystawy Homo Homini. Rozważania, czy Wyszków zaakceptowałby wyprowadzenie sztuki akademickiej na ulicę, sztuki typu akt lub inną estetykę grecką lub rzymską, nakłoniły mnie do przesłania kilku zdjęć, zrobionych w publicznych miejscach Rzymu. Pragnę niniejszym pokazać zdjęcia super klasyki, na której [...]
Continue reading about Papież Benedykt XIV, czyli z Wyszkowa na rzymski Kapitol
Tomek Po spacerze poprzez pasaż handlowy w centralnej części Tunisu, nasze zmysły były uśpione. Wszystko dokoła przypominało bowiem nasze wielkie miasta. W około były wystawy sklepów z doskonale znanymi markami. Minęliśmy nawet rzymskokatolicką Katedrę św. Wincentego: Lecz wreszcie ukazała się Brama – coś jak wehikuł czasu, jak gwiezdne wrota. Brama prowadząca do starego miasta. Przechodząc [...]
Continue reading about Tunis – Stare Miasto i mieszkający w nim człowiek cz. 2
Psi Ząb Może to było w 1968 roku. Samolot z Orenburga na Uralu, lecący do Taszkientu wylądował niespodzianie na lotnisku w Samarkandzie, ze względu na mgłę panującą w mieście docelowym. Po wyjściu do holu dworca lotniczego zwróciliśmy się grzecznie do kapitana portu z pytaniem: jak długo będziemy musieli tu czekać. Odpowiedź była raczej lakoniczna: „nada [...]
(…) Od dziecka patrzysz na swoją matkę, rodziców, rodzeństwo. Spozierasz na horyzont, niebo ugwieżdżone, wiatr, padający śnieg. Oczarowują cię lasy, jeziora, rwące rzeki, wiosenne dojrzewania, letnie kwietniki. Cieszysz oczy kolorami, spojrzeniami ludzi, uśmiechami bliskich. A potem zastanawiasz się, co to jest piękno. Czyżbyś był ślepy? Pięknem jesteś ty i wszystko wokół, czego nie skalałeś jeszcze [...]
Continue reading about O pięknie świata, czyli Światowy Dzień Ziemi
MonsieurLaPadite Zanim Białe Skóry zaczęły zasiedlać kontynent Siedzącego Byka, Czerwonoskórzy mieli się tutaj bardzo dobrze, niczym zbytnio nie niepokojeni. Mieli swoje tradycje, wierzenia, małe kłótnie międzyplemienne, które skutecznie były rozwiązywane wykopanym toporem wojennym, lub po prostu zasiadali dookoła ogniska i wypalali fajkę pokoju – coś w rodzaju negocjacji lub pertraktacji. Prowadzili żywot szczęśliwy, zgodny z [...]
Continue reading about Kanada z bardzo bliska, czyli klonami wiosna w Kanadzie się zaczyna
Uwielbiam jeździć koleją, dlaczego? Może dla takich zaokiennych pejzaży: Może dla odkrywania kolejnych miejsc, wartych odwiedzenia? Wzrokowcami wszak jesteśmy, dlatego jak pogoda dopisze, w czwartek tam będę: “Tu czuję świata pędzący rytm. To nic, że pociąg nie jedzie z New Yorku, że sam nie jestem na dworcu w Chicago. Ten sam w New Yorku tragarz [...]
Continue reading about Park Kościuszki, czyli kolejowe klimaty
Ten sam Maków Podhalański, onegdaj należący do woj. bielskiego, a od zawsze leżący w Beskidzie Makowskim, którego stacja kolejowa PKP jest kolejną na turystycznym szlaku kolejowym ciągnącym się przez Karpaty: Ale my, przyjechałyśmy do Makowa busem: Dwie godziny lekcyjne i prawie dotknęłyśmy Podhala. Prawie, bowiem drugi człon w nazwie miasta jest niezbyt precyzyjny – mimo, [...]










Ostatnie komentarze