<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>ecodzien.pl</title>
	<atom:link href="http://ecodzien.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ecodzien.pl</link>
	<description>e codziennie, nieustannie i niezmiennie...</description>
	<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 23:01:59 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Śpię, prześpię życie</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/11/spie-przespie-zycie/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/11/spie-przespie-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 23:01:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[E.W.]]></category>

		<category><![CDATA[Myślaki]]></category>

		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1806</guid>
		<description><![CDATA[Pewnego razu, z łanu złotych zbóż wynurzyła się sianowłosa. Pełna zapału, energii iskrzącej - grożącej samospaleniem. Po pewnym czasie zerknęła w prawo, zerknęła w lewo i cicho szepnęła &#8220;nie chce mi się&#8221;. Złożyła swe zmęczone odnogi łamiąc dojrzałe już kłosy i mimochodem tworząc nowe kręgi podpięła się do jednej ze stron internetowych. Zasypiając, porządnej dziennej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Pewnego razu, z łanu złotych zbóż wynurzyła się sianowłosa. Pełna zapału, energii iskrzącej - grożącej samospaleniem. Po pewnym czasie zerknęła w prawo, zerknęła w lewo i cicho szepnęła &#8220;nie chce mi się&#8221;. Złożyła swe zmęczone odnogi łamiąc dojrzałe już kłosy i mimochodem tworząc nowe kręgi podpięła się do jednej ze stron internetowych. Zasypiając, porządnej dziennej Zlotoslanej, śnił się sen ściągany zeń o odlotowej, nocnej Złotowłosej. Zawsze bowiem marzył się jej czarny kolor, czarne szaleństwo, dziary, buciory i gacie: czarne oczy, czarne włosy, czarny charakter. Śniąc <a href="http://www.ziolek.piotrkow.pl/strona1.htm" target="_blank">Bajkę o Złotowłosej </a>myślała, że spełnia swe sny:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" style="float: left;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/pendrak-1246.png" alt="" width="72" height="79" />Pewnego razu, nikt nie wie w jaki sposób to się stało, nawet najstarsi górale, w lesie znalazła się Złotowłosa. Historycy przypuszczają, że stało się to poprzez trawo kosy, po których Złotowłosa była na takim haju, miała taki odlot, że szła i szła aż ocknęła się będąc dopiero w lesie. Była czarna, czarna noc. Złotowłosa ubrana była w czarną kurtkę, czarne dżinsy i czarne glany, a na głowie miała czarną terrorystkę. Szła na oślep czarną ścieżką mijając tylko czarne drzewa. Nagle zza czarnego krzaka wyskoczył różowy Muping. Złotowłosa wytrzeszczyła czarne oczy, Muping też znieruchomiał, rozejrzał się dookoła:<br />
- Cholera, ja chyba nie jestem z tej bajki - i zniknął w czeluściach czarnej nocy. Złotowłosa szła dalej czarną ścieżką i nagle zza czarnego drzewa wyskakuje brat Wilka Stanisława.<br />
- Stój! Jestem bratem Wilka Stanisława i zaraz cię zgwałcę.<br />
- Uważaj znam Kung - Fu, Karate, Tekwondo, Judo&#8230;<br />
Brat Wilka Stanisława ucieka w popłochu.<br />
- &#8230; i jeszcze kilka innych japońskich słów - dodaje Złotowłosa.<br />
Idąc dalej Złotowłosa zaczyna się zastanawiać czy dobrze zrobiła strasząc brata Wilka Stanisława, przecież był chłop niczego sobie a dawno nie miała chłopa i mały numerek by nie zaszkodził. Postanawia - jak jeszcze raz ktoś będzie chciał ją zgwałcić, to się zgodzi. Nagle zza krzaka wyskakuje Wilk Stanisław.<br />
- Stój! Jestem Wilk Stanisław, słyszałem co zrobiłaś memu bratu. Ze mną nie ma żartów, zaraz cię zgwałcę.<br />
- Bierz mnie!<br />
Lecz Wilk Stanisław odchodzi z kwaśną miną. Złotowłosa patrzy pytająco na Wilka Stanisława.<br />
- I co się tak gapisz, po prostu nie lubię łatwych dziewczyn! - i znika za krzakiem.<br />
Złotowłosa zawiedziona wstaje i idzie dalej. Wtem widzi neon: Chata Misi 500m.<br />
Na to Złotowłosa podskoczyła tak z radości, że aż jej majtki spadły. A przecież każdy wie, że gdyby kózka nie skakała to by jej majtki nie spadły.<br />
Po dojściu do chaty Złotowłosa puka do drzwi, ale nikt nie odpowiada. Więc wyjmuje komplet młodego włamywacza i wchodzi do środka. Pierwsze kroki kieruje do kuchni.<br />
- O! Płatki kukurydziane, mleko, pizza, nawet talerze są. No to sobie podjem.<br />
I zabiera się do jedzenia. Najpierw je z najmniejszej miski, potem z większej, i większej, i z czwartej ostatniej największej. Ale nadal jest głodna. Wrzuca pizzę do mikrofali i idzie zwiedzić dom.<br />
No ładnie: satelita, wideo, Sony 25&#8243;. Ktoś tu sobie nieźle żyje.<br />
Wtem znajduje coś dziwnego. Dużo rurek, szklanych pojemniczków, coś się skrapla i kapie do butelki. To po prostu maszyna do pędzenia mniam.<br />
- Co to może być? - zastanawia się Złotowłosa. Nagle pojawia się na jej twarzy uśmiech.<br />
- Może to wibrator parowy?<br />
Próbuje coś z tym zrobić, ale nie wychodzi. Więc postanawia spróbować tego co tam skapuje. Oczy jej wychodzą na wierzch, język staje kołkiem i przez trzy minuty nie może złapać oddechu, ale później zasmakowało Złotowłosej to 45% i wzięła kilka butelek, włączyła telewizor i zaczęła oglądać satelitę, zajadając smacznie pizzę. Po trzeciej butelce ściany zaczęły się kurczyć, podłoga falować i obraz stał się zamazany.<br />
- Czas chyba do łóżka - mówi Złotowłosa i idzie do sypialni. Kładzie się na największym łóżku, ale za chwilę pilot, rewolucja żołądkowa i wiadomo co - pióropusz. Wstaje i kładzie się w drugim łóżku, bo przecież w takim zapawionym nie będzie spać, ale sytuacja się powtarza i jeszcze raz to samo. W końcu kładzie się na najmniejszym łóżku i też pilot, ale już nie ma czym pióropuszyć więc w ciężkich męczarniach zasypia.<br />
Po pewnym czasie za oknem słychać straszne tupanie. To oczywiście droga biegnie po lesie. Drogą idą cztery misie: Dziadek Miś, Tata Miś, Mama Miś i Syn Miś. Wchodzą do domu i od razu uderza ich w nozdrza 45% - zapach powietrza. Wszyscy rozbiegają się po pokojach. Dziadek Miś biegnie do maszynki do pędzenia mniam, jako największy żul w rodzinie. Tata Miś sprawdza stereo, Synek idzie do sypialni a Mama Miś do kuchni. Wtem słychać Tatę Misia:<br />
- Ile razy mam ci Dziadku powtarzać, że telewizor trzeba wyłączyć jak wychodzimy. Myślisz, że śpimy na forsie. I zamykaj drzwi, wychodziłeś ostatni, w lesie mieszkasz czy co?<br />
- Ktoś ruszał soczek z maszynki - mówi Dziadek.<br />
- Ktoś zeżarł chrupki, wypił mleko i wciągnął pizzę - krzyczy Mama.<br />
- Cholerne bobry - wkurzył się Tata Miś.<br />
- Chodźcie tutaj - krzyczy Synek Miś.<br />
Wszyscy biegną do sypialni.<br />
- Ktoś spał w moim łóżku i w dodatku je zarzygał.<br />
- W moim też.<br />
- I w moim.<br />
- A w moim nadal coś leży - mówi Synek Miś.<br />
- Dziadku przynoś biurko, lampkę biurową i krzesło, zaraz się wszystkiego dowiemy.<br />
I wali w pysk Złotowłosą.<br />
- Wstawaj flejtuchu.<br />
- Czego, dajcie mi spokój, chce mi się spać.<br />
- Jak cię zaraz walnę to ci się odechce.<br />
Rzuca Złotowłosą na krzesło i świeci jej w oczy.<br />
- Imię, nazwisko, numer buta, ile zarabiają rodzice i gdzie zostawiają klucze do domu. Mów!<br />
- Dla kogo pracujesz - dorzuca Dziadek Miś.<br />
- Ja nic nie wiem.<br />
- Nie takich jak ty agentów łamaliśmy - przypominają się Dziadkowi czasy gdy był w KGB.<br />
- Odczepcie się - krzyczy Złotowłosa i trzeźwiejąc troszeczkę zaczyna się tarmosić.<br />
- Ty &#8230;<br />
I nie wiadomo jak by się ta bajka skończyła, gdyby nie brygada antyterrorystyczna, która zawiadomiona przez brata Wilka Stanisława o podejrzanym osobniku w lesie, szybko znalazła osobnika i zapobiegła masakrze. Wszystko skończyło się sprawą w sądzie o pobicie, bo jak się okazało Złotowłosa to leśniczy transwestyta. Misie dostały za pobicie karę grzywny i obowiązek comiesięcznego dostarczania soczku z maszynki dla sędziego, a Złotowłosa za włamanie i wszczynanie awantur dwa lata w zawiasach.</p>
<p>Morał z tego jest taki:<br />
Nocując u kogoś w chacie nie śpij w czterech łóżkach.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli śni się na jawie sen, można odpłynąć niczym ta Złotowłosa na trawo kosie, jak na haju. Jeśli życie jest spełnieniem snu warto sprawić sobie taką grę wstępną. Ale skąd możemy wiedzieć co się nam powiedzie, a co nie? Ale co jeśli sen się śni a życie toczy się innym torem, jakby nasz &#8220;zwrotniczy&#8221; zaspał? Nic nie pomagają ponaglenia, nawoływania: hej Ty, ady masz rozpiskę, zrób z niej użytek! Patrzysz w okno by zapomnieć swe sny?  Wtedy żadne okna nie pomogą, by zapomnieć o tym wymarzonym, wyśnionym. Zatem jedynym lekarstwem i przestrogą dla innych jest - nie śnijcie spraw nierealnych, wyimaginowanych, nierzeczywistych, nie stawiajcie sobie w śnie poprzeczki, której nie jesteście w stanie przeskoczyć w życiu. A jeśli już musicie, śnijcie o szefie przyłapującym was na kradzieży długopisu, papieru do ksero lub toaletowego. Ten sen ma szansę się ziścić - ew</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/11/spie-przespie-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Panama - flora</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/10/panama-flora/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/10/panama-flora/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 15:03:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>

		<category><![CDATA[flora]]></category>

		<category><![CDATA[MonsieurLaPadite]]></category>

		<category><![CDATA[Panama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1804</guid>
		<description><![CDATA[MonsieurLaPadite
Słowo Panama oznacza w języku Indian panamskich obfitość. Flora lasów tropikalnych jest rzeczywiście zaskakująca, ciekawa i obfita. Podaję kilka tylko przykładów.
Owoc orzecha nerkowca, rzeczywiście ma wygląd nerki i orzech znajduje się na zewnątrz owocu. Surowy nerkowiec jest bardzo toksyczny, lecz po podpieczeniu staje się istnym rarytasem:

Kwiat hibiskusa. Indianki plotą sobie z nich wianki na głowę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank"><strong>MonsieurLaPadite</strong></a></h2>
<p style="text-align: justify;">Słowo <strong>Panama</strong> oznacza w języku Indian panamskich <strong>obfitość</strong>. Flora lasów tropikalnych jest rzeczywiście zaskakująca, ciekawa i obfita. Podaję kilka tylko przykładów.</p>
<p style="text-align: justify;">Owoc orzecha nerkowca, rzeczywiście ma wygląd nerki i orzech znajduje się na zewnątrz owocu. Surowy nerkowiec jest bardzo toksyczny, lecz po podpieczeniu staje się istnym rarytasem:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0127.jpg" alt="" width="583" height="387" /><br />
Kwiat hibiskusa. Indianki plotą sobie z nich wianki na głowę, znane są również od dawna <a href="http://www.ultrasport.pl/hibiskus_i_jego_wlasciwosci_lecznicze,artykul,3919.html" target="_blank">walory lecznicze</a> tego kwiatu:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0239_2.jpg" alt="" width="581" height="385" /><br />
W ten oto sposób tropikalna roślinność radzi sobie z interwencją cywilizowanego człowieka, kiedyś, nie tak dawno, była w tym miejscu radiostacja:<br />
<img style="margin: 5px 78px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0190.jpg" alt="" width="424" height="639" /><br />
Kwiat Tygrysiego Zęba:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0287.jpg" alt="" width="582" height="387" /><br />
Kwiat&#8230; niestety nie zapamiętałem nazwy. Następnym razem pojadę tam z notatnikiem. Może ktoś zna nazwę tej rośliny?<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0730.jpg" alt="" width="582" height="387" /><br />
Te zielone piłki służą do wyrobu instrumentów: bębenków lub marakasów:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0661-1.jpg" alt="" width="583" height="387" /><br />
fot. <a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank">MonsieurLaPadite</a> Panama</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/10/panama-flora/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dolina Kathmandu, czyli dlaczego liczba 108 jest świętą</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/09/dolina-kathmandu-czyli-dlaczego-liczba-108-jest-swieta/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/09/dolina-kathmandu-czyli-dlaczego-liczba-108-jest-swieta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 17:59:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Active]]></category>

		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[cam]]></category>

		<category><![CDATA[Indie]]></category>

		<category><![CDATA[Psi Ząb]]></category>

		<category><![CDATA[zabytki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1803</guid>
		<description><![CDATA[Psi Ząb

Królewski pałac w Bhaktapur:

Garncarz lepi dzbany, jak samskryta przenosząc świadomość tworzy nowe wcielenia:

Czystość jest cechą każdego bramina, który musi się 5 razy dziennie myć. Miejsca do mycia i prania nazywają się hity:

Na straży dharmy buddyjskiej stoją wierni strażnicy. Można ich znaleźć na dziedzińcach zwanych bahal lub bahil, gdy są mniejsze. Tam mieszczą się też [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><a href="http://ecodzien.pl/tag/PsiZab/" target="_blank"><strong>Psi Ząb</strong></a></h2>
<p><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/Kazi_4.jpg" alt="" width="580" height="394" /></p>
<p style="text-align: justify;">Królewski pałac w Bhaktapur:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/zlotewrota-1.jpg" alt="" width="580" height="393" /><br />
Garncarz lepi dzbany, jak samskryta przenosząc świadomość tworzy nowe wcielenia:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/garncarz-1.jpg" alt="" width="580" height="365" /><br />
Czystość jest cechą każdego bramina, który musi się 5 razy dziennie myć. Miejsca do mycia i prania nazywają się hity:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/hiti2-1.jpg" alt="" width="580" height="362" /><br />
Na straży dharmy buddyjskiej stoją wierni strażnicy. Można ich znaleźć na dziedzińcach zwanych <em>bahal </em>lub <em>bahil</em>, gdy są mniejsze. Tam mieszczą się też świątynie buddyjskie, gdyż główne ulice i place są przeznaczone dla świątyń hinduskich, gdyż  hinduizm jest religią państwową a buddyzm tylko drugorzędną:<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/straznicy-1.jpg" alt="" width="580" height="363" /><br />
A dlaczego 108 jest świętą liczbą?</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" style="float: left; margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/betel.jpg" alt="" width="250" height="235" />W Bombaju jest taka dzielnica, która nazywa się Bycula, znana z ogrodu zoologicznego. Idąc tam natrafiłem na grupę sprzedawców remediów i lekarstw z ajurwedy, czyli medycyny indyjskiej. Czego tam nie było? Był i proszek z rogu nosorożca, zastępujący viagrę i pył z kopyta słonia, służący do powiększania organów męskich i setki innych. Kupiłem tam różaniec zwany <em>mala </em>z nasion drzewa rudrakśa, składający się z 12 paciorków oraz dodatkowo różaniec  ze stu dziesięciu paciorków, wykonanych z drzewa tulasi. Właściwie powinien mieć 108 koralików, ale na wszelki wypadek lepiej pomylić się in plus niż in minus. Dlaczego ze 108 paciorków?<br />
Oto przykłady - kazi rdewi</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Starożytni Hindusi byli wspaniałymi matematykami a 108 jest wynikiem dokładnej operacji matematycznej.</p>
<p>(1 do 1 potęgi) razy (2 do potęgi 2) razy (3 do potęgi 3) =108</p>
<p>Alfabet sanskrycki ma 54 litery, każda  może być męska i żeńska, śiwa i śakti czyli 54 razy 2=108</p>
<p>9&#215;12=108  Obydwie te liczby mają znaczenie duchowe w wielu tradycjach</p>
<p>Czakra Serca. Czakry są przecinane liniami energetycznymi i mówi się, że jest 108 linii energetycznych, które tworzą czakrę serca. Jedna zwana <em>szuszuma </em>prowadzi do czakry koronnej i uważa się, że jest to droga do samo uświadomienia.</p>
<p>Marma albo marmastana jest podobna do czakry lub do skrzyżowania energii. Przyjmuje się, że jest 108 marma&#8217;ów w ciele subtelnym.</p>
<p>Czas. Niektórzy mówią, że jest 108 uczuć, 36 należących do przeszłości i 36  należących do przyszłości i 36 należących do teraźniejszości.</p>
<p>Astrologia. Jest 12 konstelacji i 9 łukowych segmentów zwanych <em>namsza </em>albo <em>czandrakala</em>. 9 razy 12=108. Czandra to księżyc, a kala to są części całości.</p>
<p>Planety i domy. W astrologii jest 12 domów i 9 planet co daje 9&#215;12=108</p>
<p>Było 108 <em>gopi</em> (pasterek i nałożnic) Kriszny</p>
<p style="text-align: justify;">1 to Bóg albo wyższa prawda, 0 to pustka lub absolut, 8 to nieskończoność lub wieczność.</p>
<p>Średnica słońca jest 108 razy większa niż średnica ziemi.</p></blockquote>
<p>fot. <a href="http://ecodzien.pl/tag/PsiZab/" target="_blank">Psi Ząb</a> Indie<br />
<a href="http://kazir.blog.onet.pl/" target="_blank">www.kazir.blog.onet.pl</a><br />
grafika: <a href="http://ecodzien.pl/tag/cam/" target="_blank">cam</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/09/dolina-kathmandu-czyli-dlaczego-liczba-108-jest-swieta/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Rodzinka kapucynka</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/09/rodzinka-kapucynka/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/09/rodzinka-kapucynka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 23:53:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Active]]></category>

		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>

		<category><![CDATA[fauna]]></category>

		<category><![CDATA[MonsieurLaPadite]]></category>

		<category><![CDATA[Panama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1802</guid>
		<description><![CDATA[MonsieurLaPadite
Kapucynki Cebinae to podrodzina małp szerokonosych w rodzinie płaksowatych. Najbardziej znanymi przedstawicielami są m.in. kapucynka czubata Cebus apella i kapucynka czarnobiała Cebus capucinus. Zamieszkują one lasy Ameryki Środkowej i Południowej - na obrzeżu Andów spotkać je można do wysokości ponad 2000 m n.p.m. Występują zazwyczaj w stadach liczących do kilkudziesięciu osobników. Ich długość ciała dochodzi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank"><strong>MonsieurLaPadite</strong></a></h2>
<p style="text-align: justify;">Kapucynki <em>Cebinae</em> to podrodzina małp <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/177,,,,malpy_szerokonose,haslo.html" target="_blank">szerokonosych</a> w rodzinie <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/20685,,,,plaksowate,haslo.html" target="_blank">płaksowatych</a>. Najbardziej znanymi przedstawicielami są m.in. kapucynka czubata <em>Cebus apella</em> i kapucynka czarnobiała <em>Cebus capucinus</em>. Zamieszkują one lasy Ameryki Środkowej i Południowej - na obrzeżu <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/68247,,,,andy,haslo.html" target="_blank">Andów </a>spotkać je można do wysokości ponad 2000 m n.p.m. Występują zazwyczaj w stadach liczących do kilkudziesięciu osobników. Ich długość ciała dochodzi do 60 cm, a ogona do 55 cm, ciężar ciała to ok 3,5 kg. Ubarwienie sierści jest w odcieniach brązu, na głowie jest ta sierść ciemniejsza i dłuższa - często tworzy czub. Ogon kapucynki mają podwinięty, i może on pełnić rolę narządu chwytnego podczas poruszania się w koronach drzew. Samce mają silnie wykształcone kły. Małpki prowadzą tryb życia dzienny, ich pożywienie stanowią owoce, jagody, bezkręgowce oraz ptaki i ich jaja. Dojrzałość płciową osiągają ok. 6. roku życia, ciąża trwa 150-160 dni, po czym samica rodzi 1, rzadko 2 młode. Długość życia dochodzi do ponad 40 lat!<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0239.jpg" alt="" width="582" height="374" /><br />
Płynąc po rzece Chagres w Panamie, natknąłem się na rodzinkę kapucynek czarnobiałych. Małpki te są nad wyraz komunikatywne i towarzyskie. Dały się częstować bananami, wskakiwały na łódkę i brały bardzo sprytnie kawałki banana w łapki czmychając czym prędzej na drzewo.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0228.jpg" alt="" width="581" height="381" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0229.jpg" alt="" width="583" height="387" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0245.jpg" alt="" width="581" height="386" /><img style="margin: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0233.jpg" alt="" width="571" height="639" /><br />
Gdy już zabrakło bananów, a one łakomie oczekiwały pokarmu, ktoś z grupy turystów podał małpce słodką babeczkę. Z ostatniego zdjęcia widać wyraźnie, że nie bardzo było jej to w smak. Zdawała się mówić:<br />
- Ech wy turysty, małpy jedne niedouczone, banany nam przywoźta, banany, zapamiętali wy?<br />
Ja zapamiętałem.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0323.jpg" alt="" width="583" height="420" /><br />
fot. <a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank">MonsieurLaPadite</a> Panama</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/09/rodzinka-kapucynka/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kapitał - uczucia</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/08/kapital-uczucia/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/08/kapital-uczucia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 23:01:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[E.W.]]></category>

		<category><![CDATA[Myślaki]]></category>

		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1801</guid>
		<description><![CDATA[Jak opowiedzieć film? Film wybierany nie dla siebie, a małej rączki&#8230; 36 złotych, a za nie mała, ciepła rączka w tylko ciut większej dłoni, ceremoniał wyjścia, ceremoniał dojścia, ceremoniał oczekiwania, światło i taksacja wzrokiem sali, znikomych współcelebrantów, gaszenie świateł - czar i magia kina. Da się wycenić wspomnienie wspólnego doń wyjścia? Ile to już takich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignright" style="float: right; margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/z7019703X.jpg" alt="" width="367" height="580" />Jak opowiedzieć film? Film wybierany nie dla siebie, a małej rączki&#8230; 36 złotych, a za nie mała, ciepła rączka w tylko ciut większej dłoni, ceremoniał wyjścia, ceremoniał dojścia, ceremoniał oczekiwania, światło i taksacja wzrokiem sali, znikomych współcelebrantów, gaszenie świateł - czar i magia kina. Da się wycenić wspomnienie wspólnego doń wyjścia? Ile to już takich wspólnych tytułów? Ile zainwestowanych wyjść&#8230; w uczucia?</p>
<p style="text-align: justify;">&#8220;Słuchajcie - jesteśmy z Nowego Jorku! Budujemy drapacze chmur to chyba potrafimy zbudować też szałas? Na mieście umiemy upolować dobrego hamburgera, więc i tu z głodu nie zginiemy! Przeżyliśmy przecież w betonowej dżungli - nic zatem dla nas także i tu przeżyć&#8230;&#8221; - w jednym z nich rzekła babcia z jajami większymi od niejednego chłopa, bo Madagaskar jest w nas! A &#8220;Księżniczka i żaba&#8221;, o którą upomniał się Psi Ząb? To również powrót do normalności.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>&#8220;Magia Nowego Orleanu i wspaniałego improwizującego jazzu, żaby, księżniczki, świetliki, duchy i aligatory w jazzowym rytmie rozkręcają akcję i zabierają nas ponownie do disneyowskiego świata, w którym muzyka i spełniające się marzenia idą w parze. A klasyczna animacja, choć może nie jest tak efektowna, ma swój niesamowity czar i swoją niezastąpioną płynność. Klasyczna baśń braci Grimm o żabie i pocałunku księżniczki zostaje przeniesiona do światowej stolicy jazzu lat 20&#8230; W dodatku w tej bajce nie ma ani zwyczajnej żaby ani nawet prawdziwej księżniczki. Piękna Tiana, która marzy o otworzeniu własnej restauracji, pracuje dzień i noc żeby pomóc swojemu marzeniu. Tymczasem jej bogata i nieco stuknięta przyjaciółka Charlotta marzy tylko o księciu z bajki i romantycznej miłości. Kiedy pojawia się książę, jest on oczywiście trochę zbyt próżny, zbyt leniwy i zbyt imprezowy. Pycha zostaje ukarana, gdyż Człowiek Cień - specjalista od czarnej magii i voodoo - zamienia go, jak przystało na księcia, w żabę. Tiana zgadza się pocałować księcia, ale ponieważ nie jest księżniczką, tylko ubogą kelnerką, zaklęcie działa odwrotnie i Tiana&#8230; również zostaje uwięziona w ciele żaby. Trzeba więc wyruszyć w podróż aby odwrócić zaklęcie, pomóc grającemu na trąbce krokodylowi Louie, spełnić marzenie o restauracji i przy okazji nauczyć księcia z bajki trochę realiów życia. Muzyka jest wspaniała, tak samo jak przepiękna sceneria - no i oczywiście przesłanie o gwieździe spełniającej szczere życzenia&#8221;</em> Andżelinie.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drodze dowiadujemy się wielokrotnie, że kluczem do odkręcenia złego zaklęcia nie jest ważny wygląd (być może  właśnie dlatego, a nie z powodu ukłonu politpoprawnością w stronę czarnego prezydenta, główna bohaterka ma tutaj, równie czarną jak on skórę).  Odkrywamy, że tak naprawdę ważne jest tylko to, co  mamy na dnie swego serca. Liczą się czyste i jasne myśli i praca swych rąk, a nie lekki pieniądz, który dziś jest, lecz  już jutro może go   nie być. I ważne jest też, aby mieć w swym życiu dla kogo tak ciężko pracować, bo gdy serca są dwa&#8230; Po prostu łatwiej  pokonać wszystkie przeszkody, nie  idąc przez życie samotnie. Moim zdaniem, przesłaniem filmu jest na nowo odkryta prawda, że w życiu liczy się tylko szczera miłość.</p>
<p style="text-align: justify;">Perypetie naszych głównych bohaterów kończą się w sposób wspaniały, który właśnie dlatego nazwałam powrotem do normalności, bo każdy oglądając film, zauważa w końcu, że pieniądze szczęścia nie dają, że za nie nikt nie kupi nie tylko ludzkiej postaci, ale i prawdziwego uczucia, miłości, dobrych, przyjaznych sił, ba,  w ogóle przyjaźni i oczywiście&#8230; życia. Czyste dobro zwycięża, a wygląd nie jest ważny, więc książę Naveen, nadal pod postacią żaby poślubia żabkę Tianę, po czym ich pierwszy ślubny pocałunek  (wykonany z potrzeby serca, z potrzeby chwili a nie z innych,  szemranych względów), nieoczekiwanie dla nich samych sprawia, że jednak zły czar pryska. Teraz młoda i piękna para, razem i siłą własnych rąk, remontuje zrujnowaną cukrownię,  by wreszcie otworzyć wymarzoną restaurację Tiany. I tylko na niebie obok spełniającej marzenia Andżeliny,   pojawia się jeszcze  jedna jasna gwiazdka, po zakochanym w niej,  tragicznie zmarłym, charyzmatycznym świetliku  Raymondzie - ew</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/08/kapital-uczucia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kanał Panamski - fotoreportaż z podróży</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-fotoreportaz-z-podrozy/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-fotoreportaz-z-podrozy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 05:56:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Active]]></category>

		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[akweny]]></category>

		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>

		<category><![CDATA[fotoreportaż]]></category>

		<category><![CDATA[MonsieurLaPadite]]></category>

		<category><![CDATA[Panama]]></category>

		<category><![CDATA[technologie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1799</guid>
		<description><![CDATA[MonsieurLaPadite
Pomysł budowy kanału łączącego dwa Oceany pojawił się już w XVI wieku i był marzeniem Karola V, króla Hiszpanii, aby tym sposobem usprawnić i przyśpieszyć transport zrabowanego złota przez konkwistadorów.

W 1882 roku prace nad budową kanału zostały rozpoczęte pod nadzorem księcia Ferdynanda de Lesseps, który miał już za sobą zrealizowany projekt Kanału Sueskiego. Niestety po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;"><a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank"><strong>MonsieurLaPadite</strong></a></h2>
<p style="text-align: justify;">Pomysł budowy kanału łączącego dwa Oceany pojawił się już w XVI wieku i był marzeniem Karola V, króla Hiszpanii, aby tym sposobem usprawnić i przyśpieszyć transport zrabowanego złota przez konkwistadorów.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0140.jpg" alt="" width="582" height="387" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0152.jpg" alt="" width="581" height="386" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0148.jpg" alt="" width="581" height="385" /><br />
W 1882 roku prace nad budową kanału zostały rozpoczęte pod nadzorem księcia Ferdynanda de Lesseps, który miał już za sobą zrealizowany projekt Kanału Sueskiego. Niestety po ośmiu latach z braku środków finansowych, masowych epidemii i innych przeszkód, prace nad budową kanału zostały wstrzymane. Z tego, tak zwanego okresu francuskiego, pozostał w Panamie Cmentarz Francuski jako symboliczny pomnik zmarłych przy budowie kanału. Jest to niewielkie wzgórze, na którym stoi 220 białych krzyży, każdy z nich reprezentuje stu zmarłych ludzi. Zatem rachunek jest prosty - w okresie francuskim oddało życie przy budowie kanału ok 22 000 ludzi!<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0269.jpg" alt="" width="582" height="386" /><br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0149.jpg" alt="" width="585" height="389" /><br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0147.jpg" alt="" width="584" height="388" /><br />
W 1903 roku Panama proklamuje, przy pomocy Stanów Zjednoczonych, swoją niepodległość od Kolumbii. Stany Zjednoczone za udzielenie pomocy w uzyskaniu niepodległości uzyskują zgodę od nowego rządu panamskiego, na budowę kanału i jego wieczyste zarządzanie, płacąc Panamie 250 00 $ rocznie, oraz zapewniając ochronę militarną nowo powstałemu państwu. Kanał Panamski ostatecznie zostaje ukończony w 1913 roku, a inauguracyjny rejs przez kanał odbywa się 15 sierpnia 1914 roku. Jednak od 1999 roku kontrola Kanału Panamskiego została całkowicie zwrócona rządowi Panamy.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0459.jpg" alt="" width="580" height="385" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0460.jpg" alt="" width="583" height="387" /><br />
Aby ustawić się w kolejce do przepłynięcia kanału, która czasami może potrwać ok. 24 godzin, należy 2 dni wcześniej dokonać opłatę, karty kredytowe ani czeki nie są brane pod uwagę. Dlatego obecnie, od 2006 roku, trwają prace nad powiększeniem kanału, które mają być zakończone do 2015. Prace te mają na celu podwojenie ilości przepływających przez kanał statków. Przeciętny koszt przepływu przez kanał statku klasy panamax szer 32.3 m, dł 294 m i o zanurzeniu 12 m, wynosi ok 100 000 $. Długość kanału to ok. 80 kilometrów i przeprawa nim trwa ok. 16 godzin. Rocznie przez kanał ten, przepływa ok. 14 000 statków, i dlatego dając on zatrudnienie ok. 10 000 Panamczykom, jest jednym z najważniejszych źródeł dochodu Panamy.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0462.jpg" alt="" width="582" height="387" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0466.jpg" alt="" width="581" height="386" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0467.jpg" alt="" width="584" height="388" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0470.jpg" alt="" width="581" height="385" /><br />
Najniższa w historii opłata za przepłynięcie kanału, została uiszczona przez Richarda Halliburtona i wynosiła  36 centów. Halliburton przepłynął kanał wpław w ciągu 10-ciu dni, między 14 i 23 sierpnia 1928 roku, w towarzystwie snajpera na łódce, gotowego do strzału w kierunku czających się licznie krokodyli. Najwyższą z kolei zanotowaną opłatę za przepłynięcie kanału, uiścił norweski statek pasażerski Norvegian Pearl - 300 000 $ w 2006 roku.<br />
fot. <a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank">MonsieurLaPadite </a>Panama<br />
Zobacz również:<br />
- <a href="http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-historia/#respond" target="_blank">Kanał Panamski - historia</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-fotoreportaz-z-podrozy/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kanał Panamski - historia</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-historia/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-historia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 05:54:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[E.W.]]></category>

		<category><![CDATA[akweny]]></category>

		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>

		<category><![CDATA[historia]]></category>

		<category><![CDATA[MonsieurLaPadite]]></category>

		<category><![CDATA[Panama]]></category>

		<category><![CDATA[technologie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1800</guid>
		<description><![CDATA[Budowa Kanału Panamskiego, drogi wodnej o długości 77 km, trwała 33 lata (1881-1914), kosztem  życia  blisko 25 tysięcy ludzi, którzy stracili je z powodu malarii, żółtaczki i obsunięć gruntu. Inwestycję tą rozpoczęto z inicjatywy Ferdinanda de Lesseps, który całe  swe życie poświęcił, by rozsławić imię Francji oddając przysługę ludzkości. Powstała spółka Compagnie Universelle du Canal [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Budowa Kanału Panamskiego, drogi wodnej o długości 77 km, trwała 33 lata (1881-1914), kosztem  życia  blisko 25 tysięcy ludzi, którzy stracili je z powodu malarii, żółtaczki i obsunięć gruntu. Inwestycję tą rozpoczęto z inicjatywy Ferdinanda de Lesseps, który całe  swe życie poświęcił, by rozsławić imię Francji oddając przysługę ludzkości. Powstała spółka Compagnie Universelle du Canal Interoceanique, gromadziła fundusze na największe, jak na tamte czasy, przedsięwzięcie inżynieryjne - La Grande Enterprise.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0477.jpg" alt="" width="582" height="387" /><br />
Pierwszego stycznia 1880 roku, prawie 200 inżynierów i 800 robotników rozpoczęło przygotowania do budowy od strony morza. Wykonano pierwsze pomiary i wiercenia, jednocześnie przygotowując noclegi, szpitale i drogi. Podczas wyrębu dżungli robotnicy umieszczali filary baraków i nogi łóżek szpitalnych w naczyniach z wodą, chcąc się w ten sposób ustrzec przed inwazją mrówek, ale zbiorniki te, sprzyjały wylęganiu się komarów przenoszących malarię i żółtą febrę. Pod koniec 1881 roku zatrudniano już ponad 2000 osób, niestety już w 1982 roku, spośród nich zmarło 20% robotników. Wiadomości o tym nie przekazywano do Francji, by nie zablokować zbiórki pieniędzy. W 1883 roku zmarło kolejnych 1300 osób na żółtą febrę i malarię. W 1885 roku z 17 nowych, młodych inżynierów francuskich zaledwie jeden przeżył pierwszy miesiąc na tejże budowie.</p>
<p style="text-align: justify;">Kierownik budowy Jules Dingler chcąc rozwiać złe pogłoski i udowodnić, że klimat Panamy jest zdrowy, sprowadził na budowę całą swoją rodzinę. Po kilku miesiącach, jednak jego córka zachorowała na żółtą febrę i niedługo zmarła. Dingler nie chciał posłuchać błagań żony i wrócić do Francji. Kilka miesięcy później, jedyne pozostałe przy życiu dziecko, 21-letni syn, zmarł w 3 dni po wystąpieniu objawów żółtej febry. W niedługim czasie zachorował również narzeczony córki państwa Dinglerów&#8230; W ten sam sposób, do lata zmarło 48 urzędników przedsiębiorstwa budowy - inżynierowie, lekarze, siostry zakonne i robotnicy chorowali a w szpitalach brakowało łóżek. Reporter &#8220;Herald Tribune&#8221; S. W. Plume pisał:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>“Często siedząc późno w nocy na werandzie, można było zobaczyć, jak kobieta mieszkająca opodal w domu z niewypalanej cegły, wynajmująca pokoje dwóm lub trzem pracownikom zatrudnionym przy budowie kanału, wychodzi z domu i rozgląda się ostrożnie. Potem wraca do domu i wychodzi jeszcze raz, ciągnąc coś za sobą przez próg, przez wąski chodnik i porzuca to na zakurzonej ulicy. Kobieta wraca do domu i już nic, poza falami przypływu, nie zakłóca ciszy nocnej. Robi się nieco jaśniej. Sęp siedzący na dachu katedry leniwie zlatuje i siada na kształcie leżącym na ulicy. Zarysy stają się lepiej widoczne. Podchodzimy, płosząc ptaka, który wraca na swój posterunek na wieży. W półmroku szybko rodzącego się tropikalnego dnia stoimy nad kimś, kto jeszcze wczoraj był człowiekiem, a miesiąc temu pełen optymizmu i nadziei wypływał z portu Le Havre. Dziś jest już tylko martwą ofiarą żółtej febry.Ciągle to samo - grzebać, grzebać, grzebać, dwa, trzy lub cztery pociągi dziennie pełne zwłok. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem. Umierali wszyscy - biali, czarni, bez różnicy&#8221;.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Według szacunkowych danych, w 1884 roku chorowało już 40% z 19 000 zatrudnionych. Aż wreszcie w lutym 1889 roku, informacje o zarazie i wzrastające w związku z tym koszty oraz brak dopływu funduszy zewnętrznych, spowodowały upadek dzieła i zaprzestanie budowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po upływie kilku lat prezydent USA Theodore Roosevelt odkupił projekt i w 1904 roku, po uzyskaniu pełnej kontroli USA nad strefą Kanału Panamskiego, rozpoczęto dalsze prace. Zmodyfikowano projekt i zaplanowano przejście przez góry stopniami śluz. W tym czasie raport Komisji do Walki z Żółtą Febrą został już opublikowany, a jego wnioski potwierdzone w terenie przez Williama Gorgasa, któremu udało się opanować żółtą febrę i malarię dzięki zwalczeniu komarów w Hawanie. Pierwszy statek przepłynął 15 sierpnia 1914 roku. W 1930 roku ukończono tamę na rzece Chagres, co pozwoliło uruchamiać wody Jeziora Gatun, jako rezerwę wody umożliwiającej szybkie obniżanie i podwyższanie jej poziomu w śluzach. Od 1914 roku do roku 2002 w sumie 800 000 statków przebyło przez Kanał Panamski, z ładunkiem rocznym ponad 200 milionów ton.</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie Kanał Panamski wraz z płytkimi przybrzeżnymi częściami Zatoki Panamskiej i zatoki Limón, przystosowanymi do przepływania statków, ma długość 81,6 km, w tym 65,2 km które biegnie na lądzie, szerokość 91,5-305 m, głębokość minimum 13,7 m i  3 zespoły dwukierunkowych śluz, z których każda ma 305 m długości i 33,5 m szerokości. Strefa Kanału panamskiego od 1964 była przedmiotem sporu między Panamą i USA, co doprowadzało do serii konfliktów i rokowań. Ostatecznie w 1982 roku zniesiono jurysdykcję USA i strefa Kanału Panamskiego została uznana za integralną część Panamy. Jednak jeszcze w 1989 wybuchł konflikt zbrojny panamsko-amerykański związany z realizacją układu 1977.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ handel między Chinami a Ameryką i Europą wciąż wzrasta,  budowane są coraz większe jednostki pływające i powstają zatory statków, stąd część transportu jest kierowana do portów w Kalifornii, Kanadzie i Meksyku, skąd towar transportowany jest dalej koleją. Dlatego tak konieczne jest powiększenie istniejącego Kanału Panamskiego. W 2007 rozpoczęto tą przebudowę, która ma zostać ukończona do 2014, na stulecie istnienia Kanału Panamskiego. Budowa 2 nowych systemów śluz z komorami o wymiarach 427 m długości, 55 m szerokości i 18 m głębokości, oraz trzeciej nitki usprawniającej ruch statków, pochłonie minimum 5-7 mld dolarów. A za to nowym kanałem będą mogły przepływać statki o długości 386 m, szerokości 50 m, głębokości 18 m i wyporności do 150 tys. ton.</p>
<p style="text-align: justify;">Kanał Panamski okupiony życiem tylu robotników (ok. 25 tys istnień ludzkich,) jest jedną z głównych arterii transportowych świata -  dzięki niemu droga statku z Nowego Jorku do San Francisco jest krótsza o 14  500 km,  w stosunku do trasy dookoła Ameryki Południowej.<br />
Źródło: Młody Technik<br />
fot. <a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank">MonsieurLaPadite </a>Panama<br />
Zobacz również:<br />
- <a href="http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-fotoreportaz-z-podrozy/#respond" target="_blank">Kanał Panamski - fotoreportaż z podróży</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/07/kanal-panamski-historia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Anasazi z Chaco Canyon</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/06/anasazi-z-chaco-canyon/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/06/anasazi-z-chaco-canyon/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 08:33:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[cam]]></category>

		<category><![CDATA[historia]]></category>

		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<category><![CDATA[zabytki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1798</guid>
		<description><![CDATA[cam
Chaco Canyon leży w miejscu, które zwane jest popularnie “Cztery kąty”, gdyż tu łączą się z sobą granice czterech stanów: Arizony, Nowego Meksyku, Kolorado i Utah. To także jedno z najbardziej intrygujących miejsc Ameryki. Ludzi którzy żyli tam tysiąc lat temu, zwano Anasazi. Stworzyli oni niezwykle wyrafinowaną kulturę, by następnie, jakieś 800 lat temu, w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignleft" style="float: left;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/anasazi.gif" alt="" width="250" height="344" /><a href="http://ecodzien.pl/tag/cam/" target="_blank"><strong>cam</strong></a></h2>
<p style="text-align: justify;">Chaco Canyon leży w miejscu, które zwane jest popularnie “Cztery kąty”, gdyż tu łączą się z sobą granice czterech stanów: Arizony, Nowego Meksyku, Kolorado i Utah. To także jedno z najbardziej intrygujących miejsc Ameryki. Ludzi którzy żyli tam tysiąc lat temu, zwano Anasazi. Stworzyli oni niezwykle wyrafinowaną kulturę, by następnie, jakieś 800 lat temu, w tajemniczych okolicznościach, zniknąć bez śladu. Chaco Canyon już na pierwszy rzut oka sprawia niezwykłe wrażenie; jest to dolina rzeki San Juan, otoczona stromymi skalnymi klifami. Najpiękniejsza podobno jest o świcie, gdy skały w porannej zorzy przybierają różowy kolor. Kanion ma półtorej kilometra szerokości i jest na 30 km długi. Od lat jest turystyczną atrakcją, nie tylko przez swoje naturalne piękno. Chaco Canyon był tysiąc lat temu centrum burzliwie rozwijającej się kultury Indian Anasazi, kultury niezwykle hermetycznej i tajemniczej, o której wciąż niewiele wiadomo. Na terenie  kanionu bez przerwy pracuje ponad 60 archeologów, którzy starają się zabezpieczyć najstarsze materialne zabytki znalezione na kontynencie północnoamerykańskim.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/CliffHouse.jpg" alt="" width="619" height="419" /><br />
Do Chaco Canyon przyjeżdża rocznie ok. 20 tys. turystów, z czego dużą część stanowią Europejczycy, których nie zrażają surowe warunki jakie zastają na mejscu. Nie położono tam jeszcze asfaltu i do kanionu prowadzi szutrowa droga a samo miejsce nie ma wygód jakie znaleźć można przy innych amerykańskich turystycznych atrakcjach. Część kanionu przeznaczona do zwiedzania jest niewielka - trudno jest się tam poruszać w górzystym i niebezpiecznym krajobrazie, oraz aby nie zniszczyć do końca starożytnych ruin, mocno nadszarpniętych pracą pseudoarcheologów na początku XX wieku, kiedy świat zachwycił się ceramiką Anasazi. A ceramika ta jest niezwykłej urody. Niezwykle oryginalna w ornamentach, które trudno porównać do jakiejkolwiek innej kultury. Anasazi nie znali koła, więc wyplatali koszyki, które oblepiali gliną i wypalali w piecach. Każde ich naczynie, nawet to codziennego użytku miało swe znaczenie liturgiczne, poprzez glinę jaką używano do ich wyrobu. Wierzyli oni, że jest to święta cząstka Matki Ziemi i naczynia mogły robić tylko kobiety! Obecnie wszelkie wykopaliska zostały bezterminowo wstrzymane aż do momentu  wynalezienie technologii, która umożliwi kopanie bez ryzyka zniszczenia tego co znajduje się na powierzchni, co w praktyce oznacza nigdy.</p>
<div style="width: 640px; text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="640" height="480" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://w97.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http://w97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/600e23b1.pbw" /><param name="wmode" value="transparent" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="480" src="http://w97.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http://w97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/600e23b1.pbw" wmode="transparent"></embed></object></div>
<p style="text-align: justify;">Osada w Chaco Canyon rozwijała się w sposób stopniowy. Najstarsze budynki wciąż stoją w centrum doliny na płaskim, łatwo dostępnym terenie, ale z czasem osada ta cofała się coraz bliżej stromych klifów, by w końcu wspiąć się na ich ściany, gdzie Indianie budowali swe domy tak jak jaskółki, które przyklejają swoje gniazda do skał. Pierwsze domy wkopywano  do połowy w ziemię, następnie budowano ich ściany z precyzyjnie dociętych kawałków skały a jako zaprawy murarskiej używano gliny. Całość znów oblepiano gliną. Konstrukcja ta zapewniała chłód w czasie upalnego dnia i ciepło podczas chłodnej nocy. Klimat  w Nowym Meksyku nie należy bowiem do najprzyjemniejszych, bo po 40 stopniowym upale w ciągu dnia, temperatura spada do zaledwie 5 Cº w nocy, a przymrozki notuje się tam,  aż  120 dni w roku. Poza tym, budowla ta była niezwykle solidna, dlatego przetrwała do dziś.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/h63fJPG.jpg" alt="" width="640" height="267" /><br />
Nie wiemy jak nazywali Anasazi siebie samych, bo imię nadali im Navajowie, którzy wraz z Apaczami pojawili się na tych terenach po tysięcznym roku. To oni byli przyczyną tego, że Anasazi zaczęli fortyfikować swoje siedziby. Navajowie i Apacze to krwiożercze plemiona i nigdy nie zostawili w spokoju Anasazi, którzy nota bene też do potulnych baranków nie należeli. Mimo to, pomiędzy indiańskimi plemionami istniała kulturowa przepaść. Navajowie byli prymitywni, żyli w namiotach, jedli mięso - nierzadko ludzkie. Anasazi z kolei byli w większości wegetarianami, mieli skomplikowany system wierzeń religijnych i niezwykle precyzyjny kalendarz kosmiczny, który zdumiewa do dziś. Na swą główną siedzibę wybrali oni <a href="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/ChacoCanyon.jpg" target="_blank">Chaco Canyon</a>, bo wierzyli że właśnie tu znajduje się połączenie pomiędzy światem podziemnym, niebiańskim i ludzkim. W czasach największej świetności w osadzie żyło ok. 5 tys. Indian. Anasazi prowadzili ożywioną wymianę handlową z sąsiadami docierając aż do Pacyfiku i handlując także z Aztekami. Niesłychanie intensywnie rozwinęli całą agrokulturę  w miejscu w którym żyli, sadząc głównie fasolę, cukinię i <a href="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/PPS10842B.jpg" target="_blank">kukurydzę</a>. Budowali retencyjne zbiorniki wodne, gdzie zbierała się woda deszczowa, budowali też kanały nawadniające, a w swoich domach mieli pomieszczenia, które dziś nazwalibyśmy lodówkami. W przemyślny sposób zbudowane warstwy izolacyjne i wentylacja, sprawiały, że przechowywane tam jedzenie długo zachowywało świeżość.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/numex007.jpg" alt="" width="600" height="400" /><br />
Przez jakiś czas myślano, że to właśnie nieustanne ataki Navajów i Apaczów były przyczyną tego, że w ok. XIII w. Anasazi spakowali się i rozpłynęli bez śladu na pustkowiach Nowego Meksyku. Ale dziś raczej jest pewnym, że prawdziwą przyczyną była trwająca przez 40 lat susza. Anasazi byli ludźmi o niezwykłych możliwościach adaptacyjnych i kiedy doszli do wniosku, że życie w  Chaco Canyon nie ma już dalszego sensu, stopniowo wtapiali się we wspólnoty plemienne Indian Zuni i Hopi kończąc tym samym istnienie wyrafinowanej kultury Anasazi, która pozostawiła po sobie jeszcze coś. Na skałach jest masa petroglifów, przedstawiających sceny z ich życia, a także mapy astronomiczne. Jeden z takich petroglifów przedstawia <a href="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/BigFoot.jpg" target="_blank">krwiożerczo wyglądającą istotę</a> o wielkich stopach&#8230; Czyżby to Wendigo, Yeti, Bigfoot? Może jednak za szybko wkładamy go pomiędzy legendy? - cam<br />
<a href="http://nowaatlantyda.com" target="_blank">www.nowaatlantyda.com</a><br />
Zobacz również:<br />
- <a href="http://nowaatlantyda.com/?p=1173" target="_blank">Wiosna Bigfoota</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/06/anasazi-z-chaco-canyon/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>ave</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/06/ave/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/06/ave/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 23:01:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[E.W.]]></category>

		<category><![CDATA[Myślaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1797</guid>
		<description><![CDATA[W operze nie tylko duch, ale i zapach kurzu na scenach stęchniętych desek, spłowiałe ze starości kotary, zbutwiałe przybrania obok kandelabrów i stukot oparcia od wysiedzianych już przez lata krzeseł. Światło to nie tylko życie, obraz i pozytywne wrażenia. Bo nawet przy delikatnym blasku świec, dostrzegasz wszelkie niedociągnięcia, nieudanej niestety scenerii. Odrapane freski, odpryski na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" style="float: left;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/ew11.jpg" alt="" width="110" height="122" />W operze nie tylko duch, ale i zapach kurzu na scenach stęchniętych desek, spłowiałe ze starości kotary, zbutwiałe przybrania obok kandelabrów i stukot oparcia od wysiedzianych już przez lata krzeseł. Światło to nie tylko życie, obraz i pozytywne wrażenia. Bo nawet przy delikatnym blasku świec, dostrzegasz wszelkie niedociągnięcia, nieudanej niestety scenerii. Odrapane freski, odpryski na złoceniach klamek, nieudolnie wykonaną makatę  starej kamienicy - tandetną brzydotę tego miejsca. Lecz nagle zdajesz sobie sprawę, że chyba światło przygasa. Zazwyczaj nie zauważa się tego pierwszego momentu a zrozumienie łapie się w chwili, gdy na sali panuje już zdecydowany półcień. Teraz poprawiasz się szybko na siedzeniu, czekając nerwowo na pierwszy dźwięk.</p>
<p>Ciemność choć oko wykol.</p>
<p>I oto jest!</p>
<p>Z ciszy wyłania się spokojny głos &#8220;Ave Maria&#8230;&#8221;. Lasery świateł padają na postać kobiety na scenie, krzyżują się, migoczą, rozbłyskują światłem miliona gwiazd. Coraz mocniejszy dźwięk wibruje po sali, która przeszła metamorfozę. Rykoszetem odbija się od cudownie na złoto oświetlonych ścian, od przemile mięciutkiego puchu kotar, od prześlicznie świecących żyrandoli. Mimochodem wynurza na powierzchnię misternie sztukowane freski - jesteś tylko ty, on i magia tego miejsca. Niczym membrana odbierasz koncert całą swą skórą, chłoniesz, pożerasz, zasysasz. Kroplówka działa - za chwilę dowiesz się, że jesteś muzyką&#8230;  - ew</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/06/ave/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Plemię Embera, czyli wioska Parara Puru  w Panamie</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/03/05/plemie-embera-czyli-wioska-parara-puru-w-panamie/</link>
		<comments>http://ecodzien.pl/2010/03/05/plemie-embera-czyli-wioska-parara-puru-w-panamie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 23:01:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Active]]></category>

		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<category><![CDATA[Galeria]]></category>

		<category><![CDATA[Myślaki]]></category>

		<category><![CDATA[:)]]></category>

		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>

		<category><![CDATA[fotoreportaż]]></category>

		<category><![CDATA[MonsieurLaPadite]]></category>

		<category><![CDATA[Panama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1795</guid>
		<description><![CDATA[MonsieurLaPadite
Jeżeli ogląda się w telewizji program na temat sposobu życia nielicznych plemion, którzy gardzą cywilizacją, jest to tak jakby oglądało się coś, co być może jeszcze istnieje, ale jest to gdzieś bardzo daleko, tak bardzo daleko, że prawie jest to fikcją. Dla mnie osobiście jednodniowy pobyt w tej wiosce, pośród tych ludzi, bardzo gościnnych, był [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank"><strong>MonsieurLaPadite</strong></a></h2>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli ogląda się w telewizji program na temat sposobu życia nielicznych plemion, którzy gardzą cywilizacją, jest to tak jakby oglądało się coś, co być może jeszcze istnieje, ale jest to gdzieś bardzo daleko, tak bardzo daleko, że prawie jest to fikcją. Dla mnie osobiście jednodniowy pobyt w tej wiosce, pośród tych ludzi, bardzo gościnnych, był jakby nierealny, nierzeczywisty, niedorzeczny, absurdalny. Tymczasem ta wioska istnieje naprawdę, i to w odległości ok 45 min. samochodem od bardzo nowoczesnej Panama City.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0647.jpg" alt="" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0635.jpg" alt="" width="639" height="424" /><br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0661.jpg" alt="" width="639" height="424" /><br />
Ważniejsze plemiona Panamy to: Kuna, Embera, Choco, Bribri oraz Bugle. Plemię Embera zamieszkuje lasy tropikalne Darien, na wschód i północ od Panama City. Embera są bardzo gościnni i otwarci dla turystów, ponieważ zapewnia im to dochód ze sprzedaży rękodzielnictwa, oraz przewodnicy po lasach tropikalnych są przecież opłacani. Rząd Panamy odebrał im prawo do polowania na zwierzynę, więc pozostało im tylko rybołówstwo oraz uprawa. Podejrzewam, że oni zajmują się nadal polowaniem, tylko, że teraz nazywa się to kłusownictwo.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0603.jpg" alt="" width="639" height="424" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0604.jpg" alt="" width="639" height="424" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0596.jpg" alt="" width="639" height="424" /><br />
Gdy dopłynęliśmy do tej wioski po półgodzinnej przejażdżce po rzece Chagres w pirodze - lecz już napędzanej motorem spalinowym - wyszły do nas na powitanie kobiety i dzieci, podając nam ręce i zapraszając nas do wielkiej sali, gdzie na powitanie wygłosił nam mowę powitalną jeden z mężczyzn Embera.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0619.jpg" alt="" width="581" height="385" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0617.jpg" alt="" width="583" height="387" /><img style="margin: 5px 78px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0582.jpg" alt="" width="424" height="639" /><br />
Później podano nam posiłek - pieczony kawałek kury i chrupkie plantany na liściu palmy. Było to całkiem smaczne, w każdym bądź razie spożyłem ten posiłek, będąc prawdopodobnie pod wpływem szoku.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0602.jpg" alt="" width="581" height="385" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0599.jpg" alt="" width="581" height="385" /><br />
Następnie Emberowie zademonstrowali nam ich tańce, po czym zaprosili nas, aby się przespacerować po ich wiosce. Dopiero na koniec naszej wizyty wódz plemienia zaszczycił nas swoją obecnością. Podziękował nam za nasze odwiedziny i zaprosił na ponowne. Nawet zdjęcia pamiątkowe pozwolił sobie popstrykać kompletnie oszołomionym i zwariowanym turystom.<br />
<img style="margin: 5px 78px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0686.jpg" alt="" width="424" height="639" /><br />
Wydaje mi się, że oni są do tych widoków przyzwyczajeni, ponieważ patrzą z wielkim pobłażaniem na tych rozhisteryzowanych gości z aparatami fotograficznymi.<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0572.jpg" alt="" width="584" height="387" /><img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0558.jpg" alt="" width="581" height="386" /><br />
Całe to przeżycie jest tak niewiarygodne i bajeczne, że aż naprawdę trudno jest w to uwierzyć, pewna para z Toronto w rozmowie ze mną powiedziała, że to jest pic na wodę, że to jest tylko tak zorganizowane pod turystów, więc ja poszedłem do naszego przewodnika pogadać sobie na ten temat. Nasz przewodnik potwierdził mi, że oni tak naprawdę mieszkają tylko, że na co dzień, nie chodzą w świątecznych strojach. Wracam więc do moich niedowiarków i mówię to co usłyszałem od przewodnika, na co padła odpowiedź tej pani:<br />
- A co on ma powiedzieć innego nam, turystom?<br />
<img style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" src="http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC_0680.jpg" alt="" width="582" height="386" /><br />
Ta kobieta naprawdę powróciła z tej wycieczki z przekonaniem, że była w jakimś skansenie, gdzie pracują ludzie przebrani za plemieńców, po czym po skończonym dniu pracy wsiadają na ukryty w krzakach odrzutowy skuter wodny i wracają do swoich luksusowych apartamentów w panamskich drapaczach chmur.<br />
fot. <a href="http://ecodzien.pl/tag/MonsieurLaPadite/" target="_blank">MonsieurLaPadite </a>Panama</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ecodzien.pl/2010/03/05/plemie-embera-czyli-wioska-parara-puru-w-panamie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
