Psi Ząb

Królewski pałac w Bhaktapur:

Garncarz lepi dzbany, jak samskryta przenosząc świadomość tworzy nowe wcielenia:

Czystość jest cechą każdego bramina, który musi się 5 razy dziennie myć. Miejsca do mycia i prania nazywają się hity:

Na straży dharmy buddyjskiej stoją wierni strażnicy. Można ich znaleźć na dziedzińcach zwanych bahal lub bahil, gdy są mniejsze. Tam mieszczą się też [...]

Czytaj dalej: Dolina Kathmandu, czyli dlaczego liczba 108 jest świętą

ew, 04.03.2010

Psi Ząb
Na samym końcu Indii, nad Oceanem Indyjskim leży urocza miejscowość Kovalam Beach. Nie pomińcie jej w swoich wędrówkach. Ale koniecznie zamieszkajcie nad oceanem, w hotelikach odległych od brzegu około 50 metrów. Załóżmy, że nie nadejdzie tsunami.

Tak właśnie sobie mieszkałem. Na lancz chodziłem do pobliskiej restauracji o dźwięcznej nazwie Milky Way. Gdy przyszedłem pierwszy raz, [...]

Czytaj dalej: Na mlecznej drodze

ew, 02.03.2010

Wojciech Śliwiński
Już w 1883 roku w Krakowie niejaki Józef Rostafiński opublikował niewielką broszurkę pt. „Jechać czy nie jechać w Tatry”. Pytanie aktualne do dziś. Przed 120 laty, autor broszury, który nie przepadał za góralami, starał się zrobić wszystko, aby skutecznie odstraszyć potencjalnych turystów.

I zaiste, trudno się z tym nie zgodzić - pytanie bowiem jest nadal [...]

Czytaj dalej: Zakopiański marazm

ew, 21.02.2010

Psi Ząb
Tyś jest jezioro moje, ja jestem twoje słońce, światłami ciebie stroję, szczęście moje szumiące… - Konstanty Ildefons Gałczyński

fot. Psi Ząb
www.kazir.blog.onet.pl

Czytaj dalej: Tyś jest jezioro moje…

ew, 20.02.2010

Zanim dasz ripostę swojemu nieznośnemu rozmówcy, zawsze głęboko odetchnij. Poczuj jak tlen rozchodzi się w twoich żyłach i czyni cię zdolniejszym do adekwatnej odpowiedzi.

Wciągnij go, zatrzymaj, wypuść. Powtórz tę czynność ze trzy razy a poczujesz się silniejszy, rozluźniony i spokojniejszy. Panując nad swoimi emocjami, będziesz gotowy - by z rozbrajającą cierpliwością - skonfrontować się z [...]

Czytaj dalej: Oddychać nosem

ew, 15.02.2010

Psi Ząb
Była wiosna roku chyba 1939 gdy odwiedził nas p. Wolfram, wytworny starszy mężczyzna z elegancką walizeczką, w której miał próbki towarów galanteryjnych i inne rzeczy. Moja matka prowadziła  bowiem sklep galanteryjny, wtedy zwany składem, w Załężu, dzielnicy Katowic. Nie były to zresztą jego pierwsze odwiedziny. Co najmniej raz do roku można się go było [...]

Czytaj dalej: Odwiedziny

ew, 08.02.2010

Psi Ząb
Kiedy w naszym mieście odbywały się targi międzynarodowe, wybraliśmy się, by je zwiedzić. Mnie zainteresowały dwie rzeczy, atlas geograficzny Eugeniusza Romera i duży, bajecznie kolorowy globus. Na pytanie, którą z tych rzeczy wołałbym, odpowiedziałem, że globus. I wszystko już wskazywało na to, że nie ominie mnie szczęście stania się jego posiadaczem.
Wtedy któreś z moich [...]

Czytaj dalej: Atlas

Psi Ząb
Jeśliby ktoś  interesował się ptakami, to najlepszą porą w Indiach jest zima. Wtedy wszystkie ptaki z północnej Azji zlatują się na subkontynent indyjski i gdzie się nie spojrzy tam widzi się ptaka, o jakim u nas nawet marzyć nie można. W kraju widziałem tylko raz dudka i prawdopodobnie więcej go nie zobaczę.

fot. Wiesław Czapski [...]

Czytaj dalej: Odlot żurawi, czyli ptasie zimowisko w Indiach

ew, 23.01.2010

Psi Ząb
(…) Idąc dzisiaj przez plac kupiłem złotą gałąź jemioły. Dlaczego gałąź jemioły i dlaczego złotą. Ponieważ przynosi zgodę, miłość i szczęście. Kupuje się ją przed świętami bożego narodzenia i na ogół wiesza się nad drzwiami. Zimą, gdy drzewa są ogołocone z liści, jemioła staje się szczególnie widoczna. To jedyna w Polsce roślina nie zapuszczająca [...]

Czytaj dalej: Gałąź jemioły w historii i medycynie

Psi Ząb

(…) Wszystkie ulice w Kathmandu przecinają się pod kątem prostym, z wyjątkiem jednej, Indra Czouk, która biegnie po przekątnej, od Mahan Tole przez Kel Tole i Asan Tole. Właśnie ten plac, przy którym można zauważyć bramę z dwoma lwami to jest Kel Tole. A brama prowadzi do buddyjskiej świątyni Śwetaśwary, czyli białego Awalokiśwary. W [...]

Czytaj dalej: Więcej czadu na Kel Tole, czyli wstęp do apteki tybetańskiej