Tag Archives: Kasia

Bratysława w relacji Kasi

Do Bratysławy wyruszyliśmy z Żywca około godziny 9 . W Zwardoniu złapała nas potężna ulewa i burze, widoczność zmalała do połowy metra, znacznie zmniejszył się również dobry humor. W Žilinie dopadł nas kryzys, chcieliśmy już zawracać, ale w tym momencie zauważyłam niewielkie rozjaśnienie na niebie, pojawiła się iskierka nadziei, że może będzie jeszcze coś z naszej wycieczki, że dopisze nam pogoda, modliliśmy się o to, aby przestało padać, nie prosiliśmy o słońce.

Tuż przed Trnawą nasze prośby zostały wysłuchane. Moim oczom ukazywały się co kawałek piękne ruiny zamków na wzgórzach.

Niestety nie mieliśmy czasu aby zatrzymać się na dłużej, dlatego też zdjęcia są robione w ruchu. :) Gdy  wreszcie wjechaliśmy do Bratysławy powitało nas piękne słońce i błękitne niebo, aż motylki latały po  brzuchu ze szczęścia.  Zaparkowaliśmy samochód i sruuuu na miasto.


Zaczęliśmy od niedzielnego obiadku w pobliskiej knajpce, ceny świetne : 3 Euro za 2-daniowy, pyszny obiad. Następnie nie wiedząc, w którą stronę jechać, wsiedliśmy na ślepo do tramwaju, który nadjechał. Zawiózł nas wprost na eliminacje do czesko-słowackiej edycji Mam Talent, tuż pod piękny Teatr Narodowy.
Następnym etapem wycieczki był Zamek:


Maszerowaliśmy cudnymi, starymi,wąskimi uliczkami, które wprost urzekały swoim barokowym  pięknem.


Gdy doszliśmy na miejsce, moim oczom ukazała się piękna panorama całej stolicy z Dunajem na pierwszym planie. Po kilku(nastu) próbach, podeszłam do szklanej barierki i napawałam się tym pięknem.  Widok z zamku na Dunaj i Nowy Most  wybudowany w latach 60-tych XX wieku. Za Dunajem dzielnica – sypialnia Petrzalka. Punkt obserwacyjny spod hradu.


Mojej uwadze nie umknęły rzeźby z brązu, które są dla mnie utwierdzeniem w przekonaniu o słowackim humorze mieszkańców, którzy dzielą się z każdym uśmiechem. Paparazzi i Cumil, zaglądający paniom pod spódniczki. :-)


Niestety nie zdążyłam zobaczyć Bratysławy nocą, ale jestem pewna, że jeszcze tam wrócę. Na prawdę baaaaardzo polecam zwiedzenie tego magicznego miejsca i odkrywania jego piękna.

Ech… Zakochana…
fot. Kasia Bratysława

Z wizytą u Erazma z Rotterdamu, czyli long spacerek rowerkiem po holenderskiej ulicy

Stary wiatrak i już nowocześniejszy, oba na peryferiach Rotterdamu:


Znaczek wskazujący dzieciakom drogę do szkoły:

Bo… jedno z mniej skomplikowanych skrzyżowań:

Początek alei rowerowej. Najbardziej powszechny i najszybszy środek transportu mieszkańców. Statystyki: 1 rower (ten sam) kradziony jest 2 razy w ciągu roku:

Parking:

Specyficzne grafiki i rzeźby nic nieznaczące, z których Rotterdam słynie:

Jeden z największych i najnowocześniejszych portów w Europie (40km):

Most Erazma (biały) zwodzony:


Beurs – World Trade Center (93m):

ING Real Estate Development (151m):

Meczet, od roku w remoncie:

Centrum:

Centrum, ulica “zakupowa”, raj dla kobiet :)

Park miejski:

Przy Central Station:

Hotel w samym sercu Rotterdamu. Doba od 80 euro:

Zakaz bardziej karany niż picie alkoholu w miejscu publicznym. W centrum wydzielone są specjalne miejsca do sikania w formie rozetki krzyżowej, niestety tylko dla panów, ale za to panie mają przywilej korzystania z WC za darmo (prawie zawsze)  w restauracjach:

Dość częsty widok w Rotterdamie, skatepark, boisko pod mostem:

Kolejne miejsce dla dzieciaków, gdzie mogą zapomnieć o szarości dnia codziennego:

Miejsce wypoczynku dla pracowników portu i nie tylko…

fot. Kasia Holandia

TATRY i wszystko jasne



fot. Kasia Tatry