Wojciech Śliwiński
Już w 1883 roku w Krakowie niejaki Józef Rostafiński opublikował niewielką broszurkę pt. „Jechać czy nie jechać w Tatry”. Pytanie aktualne do dziś. Przed 120 laty, autor broszury, który nie przepadał za góralami, starał się zrobić wszystko, aby skutecznie odstraszyć potencjalnych turystów.
I zaiste, trudno się z tym nie zgodzić - pytanie bowiem jest nadal [...]
Silnie namawiana przez rozkochanego w Tatrach Tomka, niskopienna góralka trzymająca się kurczowo swych pni jak upośledzony sznurówki, dała się w końcu namówić i w 2006 roku wylądowała w Zakopanem. Trzy pociągi, dwie przesiadki, i nagle gdzieś w okolicach Białego Dunajca, a na pewno przed Poroninem i Nowym Targiem, niesamowity widok! Oto na horyzoncie, do którego [...]
Wojciech Śliwiński
W XXI wieku, nikt chyba o zdrowych zmysłach nie neguje potrzeby ochrony przyrody. Jesteśmy jej integralną częścią i tak jak staramy się dbać o naszą kondycje psycho-fizyczną, naturalną potrzebą jest zadbanie również i o nasze otoczenie. Rządy, organizacje, a także (a może przede wszystkim?) obrotni przedsiębiorcy dokonują tego w przeróżny sposób, od zmuszania nas [...]
Tatry, Polska fot. Monia
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, “Piątka”:
W sąsiedztwie:
Szarotka:
Świtem zaczesać ręką źdźbło traw…
…albo nóżkami:
Tomek
Ciemniak (slov. Temniak 2096 m n.p.m.) - to zwieńczenie Czerwonych Wierchów, oczywiście idąc od strony Kuźnic. Może sam Ciemniak nie poraża swoim pięknem i oryginalnością, ale widoki z niego są doskonałe. Tatry widziane z tego punktu widokowego to poezja, finezja, to niemal obrazy malowane pędzlem geniusza. Schodząc już w dół, żal było żegnać to piękne, [...]
Czytaj dalej: Tomek w krainie Czerwonych Wierchów - Ciemniak 2096 m n.p.m.
Tomek
Krzesanica (slov. Kresanica 2122 m n.p.m.) - mój faworyt wśród Czerwonych Wierchów. To mroczna góra posiadająca swój niepowtarzalny klimat. To iście księżycowy klimat. Na początku niepozorny, niczym nie różniący się od reszty widok, a po drodze góra nieoczekiwanie szokuje. W pewnym momencie naszym oczom ukazuje się widok drugiej strony tego szczytu. I wtedy nagle okazuje [...]
Czytaj dalej: Tomek w krainie Czerwonych Wierchów - Krzesanica 2122 m n.p.m.
Tomek
Małołączniak (slov. Malolúčniak 2096 m n.p.m.) - Z Kopy Kondrackiej czas było wreszcie dostać się na Małołączniaka, który nawet z wysokiej Kopy chwalił się swoją wysokością. Giewont podczas kroczenia w górę, ciągle i wciąż malał w oczach. Ten szczyt, na którym kiedyś leżałem plackiem na zielonej trawie, teraz przywitał nas śniegiem zalegającym w niewielkich ilościach [...]
Czytaj dalej: Tomek w krainie Czerwonych Wierchów - Małołączniak 2096 m n.p.m.
Tomek
Kopa Kondracka (slov. Kondratova Kopa 2004,6 m n.p.m.) - na ten pierwszy z Czerwonych Wierchów rozpoczęliśmy się wspinać od strony Kuźnic, poprzez Dolinę Kondratową. W drodze do celu towarzyszył nam widok na Giewont, ale nie ten klasyczny i podręcznikowy, a zgoła odmienny. Giewont od drugiej strony jest bardziej zielony, bardziej przyjazny dla oka.
W górze [...]
Czytaj dalej: Tomek w krainie Czerwonych Wierchów - Kopa Kondracka 2004,6 m n.p.m.
Inszynier
Już sama nazwa „orla perć” może tylko oznaczać jedno - szlak dla orłów. I w rzeczywistości szlak ten należy do najtrudniejszych w całych Tatrach.
Oczywiście mam tu na myśli szlaki ogólnodostępne znakowane. Powstawanie tego tak ekscytującego szlaku grzbietowego to lata 1903-1906. Podczas jego budowy na całej długości nie była wytrasowana żadna odnoga pozwalająca na wcześniejsze [...]
Czytaj dalej: „Orla Perć”, czyli coś dla miłośników klamerek, łańcuchów i drabinek
fot. Tomek Pilsko, widok na Tatry
