Tag Archives: T. Fitzharris

Fotografia krajobrazu – na spotkanie chmur

Dziś ponowne spotkanie z moim gwiazdkowym prezentem. „Fotografia krajobrazu” Tim’a Fitzharris’a, z której nie bez powodu omówię akurat ten właśnie rozdział – nawet w zwyczajnej okolicy można bowiem stworzyć ciekawe zdjęcie,  wystarczy tylko odpowiednie światło i… chmury!

Chmury, na które  ostatnio jakby stale możemy liczyć. I okazuje się, że wcale nie ma czego żałować, bo kiedy niebo jest bezchmurne, to ostre światło padające z nieba – nadmiernie akcentując cienie – pozbawia krajobraz szczegółów. I to bez chmur niebo nie ma charakteru, a wschody i zachody słońca pozbawione są  swych arcyciekawych kolorów. Zatem  obecność chmur to gwarancja ciekawych, niepowtarzalnych kadrów. Dlatego nawet jeśli widok oglądany był przez nas już setki razy,   zachmurzone niebo może zaserwować nam iście prawdziwy spektakl!

Niestety… najbardziej fotogeniczne są tylko niezbyt gęste chmury, za to rozsiane po całym niebie. Poniżej w skrócie abc  ich fotografowania:

  • Jako element podkreślający krajobraz – horyzont winien być na 1/3 lub 2/3 wysokości kadru
  • Jako światło punktowe – rozstępujące chmury tworzą tunele, przez które padają na ziemię wąskie snopy światła
  • Jako dyfuzory – obecność chmur zmiękcza światło słoneczne co poprawia odwzorowanie najciemniejszych i najjaśniejszych elementów zdjęcia
  • Jako reflektory odbijające światło – słońce tuż spod horyzontu oświetla cumulusy i nimbusy, które działają jak lustro odbijające ciepłe i miękkie światło
  • Jako część perspektywy powietrznej – mgła dająca niesamowite efekty i możliwość fotografowania słońca na wprost obiektywu, redukuje kontrast i i działa jak dyfuzor oraz szary filtr (przyciemniając słońce i wprowadzając atmosferę niesamowitości)

Reasumując, chmury nie tylko zmieniają warunki oświetleniowe (prawie zawsze na lepsze!), ale są przede wszystkim  atrakcyjnym elementem równoważącym kompozycję i wprowadzającym do kadru e m o c j e.

I na koniec, nie omówione przez Tima odbicia chmur, które możemy oglądać w taflach stawów, rzek i jezior… Kroplewski  kiedyś napisał „na Bugu jest więcej nieba” – w rzeczy samej – w s z ę d z i e,  gdzie tylko spokojna woda, tam z a w s z e więcej nieba – ewolny

fot. Ela Wolny Magurka (Sucha Beskidzka), staw rybny (Stara Wieś)

Zobacz również:
- Fotografia krajobrazu – wschód i zachód słońca
- Fotografia krajobrazu – odbicie lustrzane

Fotografia krajobrazu – odbicie lustrzane

Krajobraz jest jednym z trudniejszych, ale także i najwdzięczniejszych tematów fotograficznych. Niestety ze względu na kaprysy pogody wymaga cierpliwości i wytrwałości. Poza tym ta pozornie ogólnie dostępna i bardzo łatwa dziedzina, kryje w sobie sporo tajemnic. Ale wiedząc, że jedną z najprostszych metod ich zgłębiania jest korzystanie z doświadczeń… profesjonalistów, przytaczam kilka ciekawych myśli z książki Fotografia krajobrazu Tim’a Fitzharris’a, zilustrowanych podręcznikowymi wręcz kadrami wspaniałego fotografa i naszego kolegi, Pana Wiesława.

Po urokliwych wschodach i zachodach słońca, dziś fotografowanie lustrzanych odbić na powierzchni m.in. rzek, jezior i stawów. Bo właśnie lustrzane odbicia są jednym z ulubionych fotograficznie motywów. Wzrok przyciągają powtórzenia domów, mostów, drzew i postaci zanurzonych w powierzchni, pełnej przecież swoich własnych naturalnych elementów.

By taki efekt osiągnąć wystarczy:

- rekonesans: trzeba poszukać interesującego terenu, który będzie świetnie wyglądać w przednim lub bocznym oświetleniu wschodu i zachodu słońca (bo o tej właśnie porze są największe szanse na brak wiatru wzruszającego taflę). Trzeba też wyszukać równie ciekawą powierzchnię, której odbicie będziemy fotografować. Możliwość taką dają nam  nie tylko jeziora, stawy i rzeki, ale i duże kałuże, bagna a nawet mokry piasek. Trzeba przy tym pamiętać, że leżące w wodzie duże kamienie lub pnie nie tylko uspokajają jej powierzchnię zwiększając ostrość odbicia, ale i są wspaniałym elementem, który można wykorzystać przy tworzeniu kompozycji. Te z pierwszego planu mogą stanowić odnośnik skali wprowadzający do zdjęć głębię, oraz podkreślać grę trwałych treści z ich ulotnym, bo lustrzanym obrazem

- kryształowe krajobrazy: najbardziej przejrzyste odbicia powstają, gdy tafli nie burzy nawet najsłabszy podmuch wiatru. Dlatego największe szanse na sukces zyskuje się niestety przed wschodem słońca. Poza tym w celu uzyskania krystalicznie czystych odbić, należy jak najbardziej obniżyć pozycję swego aparatu (np. fotografować klęcząc w wodzie) dzięki czemu powierzchnia jest  bardziej czysta, bo piasek i kamienie wyścielające dno zbiornika nie konkurują z przedmiotami z odbicia

- niezbędne wyposażenie: bowiem po najlepszy kąt widzenia czasami trzeba wejść do wody i błota. Stąd i odpowiedni ubiór (wodoszczelne wodery), ale i sprzęt (rozkładane nogi statywu zamykane zatrzaskami a nie pierścieniem na gwint, gdzie piasek i błoto może je zablokować). Kiedy osiągnięcie odpowiedniego miejsca jest fizycznie niemożliwe, pozostaje precyzyjnie kadrować obiektywami o zmiennej ogniskowej (20-100 mm dla małego obrazka). Statyw z zamontowanym aparatem w tak trudnym terenie wykorzystuje się również do oceny głębokości wody i jako laskę

Dodatkowo…

- filtry wyrównujące kontrast: bowiem oko nie patrzy jednocześnie na krajobraz i jego odbicie. Podczas przenoszenia wzroku z góry na dół, nasze źrenice zmieniają swą średnicę, dostosowując się do zmian jasności obrazu. W rezultacie odbicie od powierzchni wody wydaje się jaśniejsze niż to zarejestrowane przez aparat. Można temu zapobiec stosując szare filtry połówkowe zwiększające ekspozycję o jedną przesłonę w stosunku do reszty krajobrazu. Tim na swój obiektyw  montuje również filtr polaryzacyjny zwiększający kontrast nieba i nasycenie kolorów. Pamiętać jednak należy, że odbicia nie powinny na zdjęciach wyglądać jaśniej i bardziej kolorowo niż w rzeczywistości

I jeszcze…

- fotografując tak wczesnym świtem, bywa, że główny motyw zdjęcia jest już pięknie oświetlony, ale pierwszy plan znajduje się jeszcze w głębokim cieniu. Stosuje się wtedy filtr połówkowy (o gęstości jednej lub dwóch przesłon), którym należy zasłonić górną część kadru. Szarymi filtrami połówkowymi można „wyciskać” trochę koloru z zacienionych części kadru, zwiększając relatywną jasność ciemniejszych elementów zdjęcia
fot. Wiesław Czapski Bug
www.owyszkowie.blox.pl

Zobacz również:
- Fotografia krajobrazu – wschód i zachód słońca

Fotografia krajobrazu – wschód i zachód słońca

Od syna dostałam książkę Tim’a Fitzharris’a o wszystko mówiącym tytule „Fotografia krajobrazu”. I otóż przeglądając kolejne rozdziały, napotykam w niej nie tylko na cenne wskazówki jak zrobić dobre zdjęcie, ale i masę, ale to masę doskonałych, przykładowych zdjęć autora – wyśmienitego skądinąd fotografa. Ale oto natychmiast na myśl przychodzą równie wspaniałe zdjęcia naszego kolegi i nauczyciela, Wiesława Czapskiego. Dlatego pomyślałam sobie, że jest to wyśmienita okazja, aby zacytować w kolejnych odsłonach parę zdań z tej książki, ale zobrazować je… zdjęciami Pana Wiesława.

Dziś wschód i zachód słońca, czyli pokaż świat o magicznej godzinie.

Bowiem wschód i zachód słońca tworzą najbardziej teatralne widoki spotykane w naturze.  Aby pokazać te chwile jak najlepiej, trzeba pracować bardzo szybko i być przygotowanym do komponowania tak mocnych kadrów.  Oto kilka sugestii dotyczących motywów, których nie można przegapić:


zachód słońca nad Adriatykiem

- krajobraz w punktowym oświetleniu:  znajdź charakterystyczny element krajobrazu. leżący pod zachmurzonym niebem, który o odpowiedniej porze zostanie oświetlony z boku lub od przodu
- rozległe, kolorowe niebo:  ten sposób wymaga nieba pełnego chmur o wyraźnych konturach i płaskiego, czystego horyzontu, w którym w odpowiedniej chwili wzejdzie lub zajdzie słońce
- promienie światła i poświata: kadruj ciasno, akcentując poświatę wokół obiektu – liście, małe chmury, mgła, ptaki – jeśli słońce jest widoczne w kadrze, odbicia jego promieni od soczewek obiektywu utworzą teatralne efekty – zadymienia, jasne gwiazdki
- wystrzałowe sylwetki: obiekty powinny wystawać wysoko ponad linię horyzontu – drzewa, pnie falochronów, formacje skalne, samotne góry, naturalne łuki, kaktusy, ptaki. Słońce powinno być przed nisko osadzonym aparatem lub lekko z boku
- złota poświata: powstaje najczęściej w górach, gdy niebo jest czyste, a słońce wschodzi lub zachodzi dokładnie za aparatem skierowanym w stronę góry, znajdującej się nieco wyżej

Wspaniałe widoki podczas wschodu i zachodu słońca mają jednak wadę – trwają niezmiernie krótko, dlatego koniecznym jest solidnie  przygotować się na fotograficzny sukces:


świt ze Świnotopi nad Liwcem


świt w Wyszkowie

- wcześniej znaleźć najkrótszą drogę do miejsca fotografowania
- na miejscu dokładnie wypróbować najlepsze pozycje dla ustawienia swego statywu i aparatu
- sprawdzić dokładną godzinę wschodu i zachodu słońca
- wyciągnąć wnioski z prognozy pogody
- zrobić krótki test sprzętu
- wyczyścić obiektyw i filtry
- wziąć świeże baterie
- na miejscu być gotowym już na 30 minut przed momentem, kiedy słońce przetnie linię horyzontu
- i już
fot. Wiesław Czapski
www.owyszkowie.blox.pl